Grochówka i wielkie serca! Na wyjątkowym stoisku zebrali ogromną kwotę dla Adasia (foto)

Opublikowano:
Autor:

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Informacje biłgorajskieMiał być debiut i wspólna zabawa, a wyszło coś znacznie więcej. Podczas wydarzenia „Biłgoraj go, lubelskie flow!” wyjątkowe stoisko charytatywne przyciągnęło tłumy mieszkańców. Była kuchnia polowa, domowe przysmaki i pomoc płynąca prosto z serca. Efekt? Piękna kwota zebrana  dla Adasia Iwanejko, który walczy o szansę na kosztowną terapię genową w USA.
reklama

 

Debiut, który okazał się strzałem w dziesiątkę


To był ich pierwszy publiczny występ z kuchnią polową – i od razu sukces. Podczas otwarcia sezonu turystycznego i wydarzenia „Biłgoraj go, lubelskie flow!” Koło Gospodyń Wiejskich "Wolanie"  przygotowano blisko 100 litrów grochówki. Jak przyznają organizatorzy, zainteresowanie przerosło najśmielsze oczekiwania.

Grochówka znikała błyskawicznie i, niestety, ale nie wystarczyła dla wszystkich. Ale  stoisko KGW tętniło życiem, a odwiedzający mogli spróbować wielu domowych specjałów przygotowanych przez ludzi o wielkich sercach.

Na stołach pojawiły się m.in. ciasta, pierogi, bigos, piróg i krokiety. Wszystko przygotowane po to, by wesprzeć wyjątkowy cel - walkę o życie Adasia, młodego mieszkańca Woli Małej, gdzie mieści się KGW "Wolanie" 

reklama

 

Ponad 11,5 tysiąca złotych dla Adasia


Finał akcji okazał się imponujący. Podczas wydarzenia na stoisku  udało się zebrać dokładnie 11 522 złote i 8 groszy. Cała kwota zasiliła już  konto zbiórki dla Adasia Iwanejko.

To wynik, który pokazuje, że mieszkańcy regionu po raz kolejny udowodnili, iż potrafią jednoczyć się, gdy ktoś potrzebuje pomocy.

Za tą akcją stało wiele osób


Organizatorzy podkreślają, że sukces nie byłby możliwy bez zaangażowania wielu osób i firm.

Szczególne podziękowania skierowano do Mateusza Bochenka, który przekazał kiełbasę, boczek i mięso ze swojego sklepu Narolskiego w Biłgoraju – składniki, bez których przygotowanie kuchni polowej byłoby znacznie trudniejsze. Wsparcie nadeszło również od firmy Janex – Twoje źródło zdrowia, która przekazała groch. Piekarnia Gałka podarowała chleb do grochówki i bigosu. A mieszkańcy, przyjaciele, znajomi i znajomi znajomych piekli, gotowali, smażyli i przywozili domowe ciasta i smakołyki. 

reklama

Rodzice Adasia i osoby zaangażowane w organizację akcji nie kryją wzruszenia.

– Z całego serca dziękujemy wszystkim, którzy piekli, gotowali, szykowali, pomagali i wspierali naszą akcję. Każda para rąk i każda złotówka miały ogromne znaczenie. Pokazaliście, że dobro wraca i że razem naprawdę możemy więcej – przekazują wzruszeni  rodzice Adasia 

Dodają, że wdzięczność kierują do wszystkich mieszkańców, darczyńców, wolontariuszy i osób, które odwiedziły stoisko.

Trwa wyścig z czasem o zdrowie Adasia


Za zbiórką stoi dramatyczna walka o zdrowie młodego mieszkańca naszego regionu. Adaś Iwanejko choruje na dystrofię mięśniową Duchenne’a (DMD) – ciężką chorobę genetyczną powodującą stopniowy zanik mięśni. Choroba odbiera sprawność, a z czasem prowadzi do coraz większych ograniczeń. Ratunkiem dla chłopca może być terapia genowa w Stanach Zjednoczonych. Jej koszt jest jednak ogromny – to około 16 milionów złotych. Adaś został warunkowo zakwalifikowany do leczenia, a rodzina prowadzi dramatyczny wyścig z czasem.

reklama

Zbiórka środków trwa już ponad rok. Do tej pory udało się zebrać prawie  5 i pół miliona złotych. Każda lokalna akcja, kiermasz czy zbiórka przybliża chłopca do celu. A przykład wydarzenia „Biłgoraj go, lubelskie flow!” pokazuje, że nawet talerz grochówki może mieć ogromną moc.
 

 

 

 

 

To nie koniec pomagania. Kolejna akcja już w Okrągłem


Sukces charytatywnego stoiska i ogromne zainteresowanie mieszkańców sprawiły, że organizatorzy nie zamierzają zwalniać tempa. Koło Gospodyń Wiejskich zapowiada już kolejną akcję pomocy w podobnej formule.

reklama

Tym razem wyjątkowe stoisko ponownie pojawi się podczas Turnieju Wsi w Okrągłem. Organizatorzy liczą, że również tam nie zabraknie domowych specjałów, zaangażowania mieszkańców i ludzi gotowych otworzyć serca dla potrzebujących.

– Po tym, co wydarzyło się podczas „Biłgoraj go, lubelskie flow!”, wiemy, że warto działać. Energia, wsparcie i dobro, jakie otrzymaliśmy, były niesamowite. Już dziś zapraszamy na kolejną akcję – mamy nadzieję, że znów wspólnie uda się zrobić coś wielkiego – zapowiadają przedstawiciele Koła Gospodyń.

Wygląda więc na to, że debiut z kuchnią polową był dopiero początkiem większej historii pomagania. Adasia można ciągle wspierać wpłacając datki na jego zbiórkę ZBIÓRKA ADAM IWANEJKO

reklama
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo