- Reklama -

- Reklama -

Apel o pomoc dla Kubusia Pawęzki (film)

Rodzina 3-letniego Kubusia Pawęzki od samego początku stawała przed trudnymi decyzjami dotyczącymi leczenia i rehabilitacji chorego chłopca. Tym razem jedynym ratunkiem dla jego młodego życia jest kosztowna operacja kręgosłupa w klinice St. Mary Hospital, wykonana przez dra Paleya w USA. Zabieg oraz pobyt w szpitalu to koszt ponad 380 tys. zł. W tym celu zorganizowano zbiórkę pieniędzy na portalu siepomaga.pl. Mama Kubusia prosi wszystkich ludzi dobrej woli o pomoc.

Tutaj link do zbiórki: https://www.siepomaga.pl/kuba-pawezka

– Kiedy najbardziej chciałam go wziąć w ramiona i przytulić, kiedy swoją miłością chciałam ratować jego życie, mogłam tylko stać z boku i patrzeć. Urodziłam synka w 34. tygodniu ciąży, wiedziałam, że może być źle, powtarzałam sobie, że będę przy nim i razem damy radę. Wszystko wyglądało inaczej. Kubuś dostał 2 punkty na 10, bo tyle dostają dzieci, które nie są w stanie samodzielnie żyć. Mój synek potrzebował reanimacji, by przetrwać pierwszą dobę… – wyznaje Elwira Pawęzka na portalu siepomaga.pl.

Mamy z oddziału wychodziły z dziećmi do domu, a mój synek trafił do inkubatora, na 2 miesiące. W szpitalu w Lublinie lekarze uratowali mu życie. Moje dziecko było bardzo chore i sami lekarze nie wiedzieli, co dokładnie mu jest. Kolejne tygodnie diagnozowania mijały nam w Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie, to tam każdy dzień przynosił kolejny cios, a lista chorób mojego synka zaczynała się wydłużać… Pamiętam te momenty, kiedy bałam się spoglądać w szpitalną kartę, kiedy bałam się każdego następnego zdania, jakie powie lekarz. Dlaczego moje dziecko ma tyle pecha, dlaczego nie może po prostu bezwarunkowo żyć? – opowiada mama chorego Kubusia. 

Tutaj link do zbiórki: https://www.siepomaga.pl/kuba-pawezka

Czarna lista rosła z dnia na dzień…

Dzisiaj wiadomo o wadzie serca Bottal, przepuklinie pępkowej (wcześniej wymienione zostały operowane), uogólniona wiotkość, napady padaczkowe związane z mutacją genetyczną w genie SCN1A (zespół Dravet), ogromna skolioza utrudniająca oddychanie, zwichnięte biodra, wada stóp, refluks, opóźniona mielinizacja, zaburzenia hormonalne związane z niedoczynnością przysadki mózgowej, hipoglikemia. Kubuś prawdopodobnie nie widzi, ma wadę wzroku, ale na dalsze badania trzeba czekać. Synek jest pod opieką wielu specjalistów m.in. neurologa, okulisty, ortopedy, genetyka, endokrynologa, dietetyka, diabetologa. Kuba od września bierze udział we wczesnym wspomaganiu rozwoju dziecka prowadzonym przez Niepubliczne Przedszkole Specjale. 

Kubuś z powodu bardzo poważnego skrzywienia kręgosłupa został skonsultowany w Instytucie dr. Paleya w Warszawie. Specjaliści po obejrzeniu zdjęć z tomografii komputerowej stwierdzili, że na odcinku kilku centymetrów kręgosłup Kuby nie rośnie, a rotuje się wokół własnej osi. Okazało się, że klatka piersiowa na wysokości dołów pachowych również przestała rosnąć, przez co narządy wewnętrzne (płuca, serce, żołądek, pęcherz, jelita) mają coraz mniej miejsca, co może prowadzić do ich niewydolności, a nawet do uduszenia się.

- Reklama -

Nadzieją stała się operacja ratująca życie, poprzez wszczepienie implantów rosnących w kręgosłupie synka, a także operacja poszerzenia klatki piersiowej. Synek konsultowany był u wielu specjalistów w Polsce jak i za granicą (Niemcy). 

Niestety żaden z lekarzy nie zaproponował wykonania zabiegu operacyjnego, proponowano leczenie zachowawcze, czyli gorset ortopedyczny. Kubuś używał gorsetu, ale przez to pogarszała się jego saturacja, miał częste zapalenia płuc. Po konsultacji u dr. Feldmana w klinice Paleya w Warszawie okazało się, że stan Kubusia nie pozwala na zaopatrzenie ortopedyczne w formie gorsetu, ponieważ zapalenia płuc będą częstsze, jest wiotki, więc gorset, zamiast pomagać, będzie pogarszał stan.

Zaproponowano jak najszybsze leczenie operacyjne, bez tego Kuba po prostu się udusi!

Jeden dzień pobytu na oddziale w USA kosztuje 5346,60 dolarów, pobyt czterodniowy został wyceniony na kwotę 92 122,58 dolarów, jednak nie wiadomo, czy pobyt się nie przedłuży, musimy liczyć się z takim scenariuszem. Dodatkowym wydatkiem jest przelot do miejsca docelowego czy zakwaterowanie. Bardzo chcę pomóc synowi, tak wiele przeszliśmy, on strasznie chce żyć, niestety nie stać nas na samodzielne opłacenie operacji w USA, kosztów przeszczepu komórek macierzystych, diety, leków, olejków CBD+THC czy rehabilitacji.

Nie mamy własnego mieszkania, jedyną osobą pracującą jest mój mąż Mirosław, pracuje zawodowo jako dekarz. Koszty leczenia, leków, opatrunków, rehabilitacji, diagnoz, wyjazdów (nie posiadamy własnego auta), sprzętu do rehabilitacji zdecydowanie przerastają nasze możliwości. Dlatego zwracam się do Państwa z ogromną prośbą o pomoc mojemu dziecku. Bez Was się to nie uda, nie poradzimy sobie… – prosi rodzina Kubusia. 

Tutaj link do zbiórki: https://www.siepomaga.pl/kuba-pawezka

Red./siepomaga

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.

Nowa Gazeta Biłgorajska nie bierze odpowiedzialności za treść komentarzy.