Wśród miejscowej ludności mówi się, że samorząd powiatu planuje przenieść ewidencję gruntów do Biłgoraja. Niestety okazuje się, że to nie plotki, a decyzje władz powiatu. Porozumienie zawarte w 1999 roku pomiędzy władzami gminy Turobin a starostwa powiatowego ma być rozwiązane. Tym samym wydział ewidencji gruntów ma zniknąć z Urzędu Gminy w Turobinie do końca stycznia.
Mieszkańcy gmin Turobin są temu zdecydowanie przeciwni. W pierwszych dniach stycznia skierowali na ręce starosty biłgorajskiego Andrzeja Szarlipa pismo, w którym wyrażają swoją dezaprobatę do tego pomysłu. - Zwracamy się do Pana z uprzejmą prośbą o nierozwiązywanie porozumienia w sprawie prowadzenia spraw dotyczących zadań z zakresu geodezji zawartego w dniu 30 kwietnia 1999 roku pomiędzy Starostą Biłgorajskim, a wójtem Gminy Turobin - proszą mieszkańcy. Wskazują, że posiadanie w Urzędzie Gminy ewidencji gruntów w sposób oczywisty ułatwia codzienne funkcjonowanie mieszkańcom. - W przypadku rozwiązania porozumienia mieszkańcy zmuszeni będą z każdą sprawą związaną z ewidencją gruntów udawać się do Biłgoraja. Jak wiadomo jest to dość znaczna odległość, nawet około 60 km z najdalszych miejscowości naszej gminy. Wielu mieszkańców to osoby starsze, niezmotoryzowane. Komunikacja publiczna do Biłgoraja również nie jest łatwo dostępna dla wszystkich - dodają. Podkreślają, że rozwiązanie takie spowoduje wiele problemów w załatwianiu codziennych spraw.
- Podnosimy zdecydowany sprzeciw w zakresie rozwiązania i przekazania ewidencji gruntów do Starostwa. Pan jako starosta powinien ułatwiać mieszkańcom życie a nie utrudniać i realizować swoje zamierzenia dla dobra dla mieszkańców. Rozwiązanie porozumienia nie jest dla starosty obligatoryjne, ponieważ zostało ono zawarte w 1999 roku funkcjonuje i może funkcjonować dalej z pożytkiem dla mieszkańców - twierdzą zbulwersowani mieszkańcy. Pod pismem złożyli blisko 1500 podpisów. Dokument ten trafił również do Wojewody Lubelskiego, Rady Powiatu w Biłgoraju oraz Zarządu Powiatu w Biłgoraju.Przeciwny temu rozwiązaniu jest również wójt gminy Turobin Andrzej Kozina. - Jesteśmy przeciwni takiemu pomysłowi. Wprowadzi to zamieszanie i chaos, a przede wszystkim utrudni funkcjonowanie mieszkańcom. W tej chwili mieszkańcy mają wygodnie bo wydajemy np. wypisy z ewidencji gruntów od ręki. Są miejscowości, które od Biłgoraja są oddalone nawet o 60 km. To duże utrudnienie, szczególnie dla osób starszych - zaznacza. Podkreśla, że ewidencja gruntów prowadzona jest w gminach powiatu, które mają zdecydowanie bliżej do Biłgoraja niż mieszkańcy Turobina. Dlatego też wójt Kozina nie rozumie decyzji starosty.
reklama
STANOWISKO STAROSTWA POWIATOWEGO

Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.