Adwent i święta zimowe – wspomnienia mieszkańców gminy Księżpol

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Adwent i święta zimowe – wspomnienia mieszkańców gminy Księżpol - Zdjęcie główne

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Wiadomości BiłgorajskieNazwa pierwszego miesiąca zimy „grudzień” pochodzi prawdopodobnie od słowa gruda, gdyż w tym czasie zwykle zalegają już grudy śniegu. Grudzień w cyklu kalendarzowym zamyka pewien okres i otwiera nowy – to czas obchodzenia podwójnych narodzin – najpierw Jezusa, a następnie Nowego Roku. Podczas adw
reklama
„Na świętej Barbary prognozowało się pogodę na święta Bożego Narodzenia: „Jeśli Św. Barbara po lodzie, Boże Narodzenie po wodzie" albo odwrotnie: „Jeśli Św. Barbara po wodzie, Boże Narodzenie po lodzie" 
Izabela Telekało, Księżpol.
„W wieczór andrzejkowy latało się do rzeki i ręką wyciągało się, kto co trafił – garść piachu, kawałek drewna czy nawet pióro. Miało to wróżyć na przyszłość, na przykład zawód przyszłego męża”
Aniela Wryszcz, Księżpol.
„Młode dziewczyny w andrzejki odliczały deski w płocie od słupka do słupka, mówiąc tak: dranka, zasranka, stop, chłop. Co miało oznaczać: życie bez zmian, dziecko, staropanieństwo czy szybkie zamążpójście
Krystyna Blicharz, Księżpol.
„Wróżyło się z drzewa. Szło się do drewutni i brało się drzewa, ile się wzięło, przynosiło potem do mieszkania i się liczyło. Jak para – no to będzie para, a jak nie, no to jeszcze nie”
reklama
Krystyna Fus, Księżpol.
„W andrzejki młodzież lubiła robić różne kawały i psoty. Malowano okna wapnem na biało, na drodze kładło się portfele przywiązane do nitki. Czasem w furtce rozciągali nisko sznurek i jak ktoś szedł, to fiu!.. i przewrócił się”
Krystyna Blicharz, Księżpol.
„Wieszano wysoko na sznurku placek lub jabłko, a chłopak miał go ugryźć. Zadanie to było trudne”
Helena Szcząchor, Majdan Stary.
„Przynoszono gałązkę wiśni do domu, wstawiano do wody i czekało się, czy zakwitnie na święta. Jak zakwitnie, to wróżyło zamążpójście”
Irena Szuska, Majdan Stary.
„W andrzejki wieczorem wystarczyło wyjść na dwór i posłuchać, z której strony pies szczeka. Albo pochylić się nad studnią i zawołać hop-hop! Gdzie się odezwie echo, z której strony obejścia, to stamtąd będzie mąż”
reklama
Danuta Skura, Majdan Stary.

Oprócz przedświątecznych porządków dawniej był to również czas na przygotowywanie dekoracji świątecznych i choinkowych. Były to ozdoby wykonane ze skorupek wydmuchanych jajek, tzw. wydmuszek, i orzechów włoskich, przyozdobionych kolorowymi papierkami, watą, piórkami lub zawiniętych w sreberka, łańcuchy ze słomek i kolorowych bibułek oraz pieczone na święta ciasteczka. Tradycyjną i zarazem bardzo symboliczną ozdobą były pająki ze słomy. Pająki wieszano na każde Święta Bożego Narodzenia i zawsze były na nowo wykonywane. Stanowiły one symbol urodzaju i szczęścia w nowym roku.

reklama
„Kobiety spotykały się wieczorami i prześcigały się, która zrobi najładniejszą ozdobę na choinkę. Robiło się z tego, co było pod ręką – papieru, bibuły, słomek. To były spotkania przy lampie naftowej, połączone z nauką kolęd, które krążyły po wsi od domu do domu”
Helena Kołodziej, Majdan Stary.
„Robiło się króla – snopek zboża, przeważnie z owsa czy żyta. Gospodarz wnosił go do domu przed pośnikiem i mówił: „Daj Boże na szczęście, na zdrowie i z wigilią”, a domownicy mu odpowiadali: „Daj Boże, żeby zdrowi bywali i do drugiego roku doczekali!”. Tato jeszcze przynosił do domu garniec ze zbożem, siano, które wkładano pod obrus, a pod stołem kładło się słomę. Nieraz jako dzieci spaliśmy w tej słomie. Z króla trochę ziarna sypało się na wigilijny stół, kładło się też ząbki czosnku i opłatek”
reklama
 Teresa Kowal, Księżpol.
„Króla stawiano w kącie domu i stał on tak do święta Trzech Króli. Potem ziarno z niego wybijano i dawano kurom, a słomę zwierzętom. Mówiło się wówczas, że jak u Rusinów wigilia, to już król z domu wychodzi” 
Krystyna Blicharz, Księżpol.
„W wigilię nie można było, żeby kobieta do domu weszła i nas mama bardzo pilnowała, żebyśmy do sąsiadów nie szli. Nie można było tego dnia się też kłócić. Od wigilii do kolędy domu nie wolno było sprzątać ani zamiatać. Dopiero w kolędę rano trzeba było się śpieszyć i szybko wynieść siano i słomę, żeby połaźniki już jej w domu nie zastali”
Izabela Telekało, Księżpol
„Kobiety w wigilię nie wychodziły z domu, krzątały się po kuchni, przygotowując świąteczne potrawy, zaś ojciec siadał w pokoju na podłodze, trzymając glinianą donicą między nogami, ucierał mak na kutię. Tego dnia przynosił także choinkę z lasu”
Regina Kołodziej, Majdan Stary.
„Kiedy zbliżał się wieczór, a na niebie ukazała się pierwsza gwiazdka, cała rodzina zbierała się w pokoju, ojciec stukał do drzwi i wchodził z ogromną wiązką słomy i garścią siana. „Daj Boże na szczęście, na zdrowie i z wigilią” – mówił. „Daj Boże szczęścia, zdrowia” – odpowiadali domownicy. „Przynoszę wam słomę i siano na pamiątkę, że tej nocy w betlejemskiej stajence wśród pasterzy i trzody urodził się Jezus Chrystus”. Słomę rozścielało się na całej podłodze, a siano kładło się na stół pod obrus. Pod stołem stała dzieża z zakwasem na chleb, żeby w tym domu nie zabrakło chleba przez cały następny rok”
Aniela Szcząchor, Majdan Stary.
Pośnik
„Po wspólnej modlitwie ojciec jako pierwszy brał do ręki opłatek, łamał i dzielił się z rodziną, składając życzenia. W zestawie opłatków jeden był kolorowy przeznaczony dla zwierząt domowych. Po wieczerzy wigilijnej owijali ten opłatek sianem spod obrusa i szli do obory podzielić się z chudobą. Szło się też do sadu potrząsnąć drzewkami, aby dały dobry urodzaj w następnym roku” –
Irena Szumska, Majdan Stary.
Po pośniku wychodziło się na dwór i wiązało się krzaki sianem, żeby krowy na pastwisku się nie rozbiegały”
Zofia Mróz, Majdan Stary.
Jako dzieciak po pośniku strzelałem ze strzelniczki napełnionej prochem lub zeskrobanym z zapałek fosforem. Żeby było jak najgłośniej i słychać było jak najdalej, to ryzykując, napełniało się tym materiałem wybuchowym całą strzelniczkę, czyli wbitą kulkę po wytopieniu z niej ołowiu. Dla bezpieczeństwa uderzałem strzelniczką zza węgła o ścianę tak, żeby włożony do strzelniczki gwóźdź wywołał wybuch z ogniem i pachnącym dymem. Po tym chłopcy się spotykali i chwalili nawzajem, który strzelił najgłośniej. Tak bywało w Majdanie Księżpolskim
Jan Kowal „Biłgorajczyk”.

„Byłem w kościele, widziałem anielskie wesele. Te nowine wam głosze, o połaźnik was prosze”. Wtedy im dawano drobne pieniądze” –
 Krystyna Blicharz, Księżpol.

„Kolędnicy chodzili wieczorem całą bandą, i stare chodzili też. Chodzono z szopą lub dużą gwiazdą na kiju, która się obracała, a w środku miała zapaloną święcę. Kolędnicy byli przebrani za anioła, diabła, śmierć, króla i żyda. Śpiewali pod oknem kolędę, za co obdarowywano je drobnymi pieniędzmi, częstowano ich ciastkami, orzechami, czy nawet dawano worek reczki. Na odchodne mówili: „Za kolędę dziękujemy, szczęścia, zdrowia wam życzymy, na ten nowy rok!” Czasem w żartach mówiono: „Żeby wam się nie rodziło, żyto ni pszenica, tylko na piecu dzieci kopica” –
Teresa Kowal, Księżpol.
„Nie macie pieniędzy, to nam dajcie chleba. My będziemy prosić, da wam Pan Bóg z nieba”
Krystyna Blicharz, Księżpol.
„Na szczęście, na zdrowie, z kolędą!”
Zdrowia, szczęścia, pomyślności
Niech w tym domu radość gości
Żeby w polu się rodziło
A w komorze pełno było
Na szczęście, na zdrowie, z kolędą.
Czy każecie zakolędować?
Za kolędę dziękujemy
Zdrowia, szczęścia winszujemy.
Gospodyni się szczypała
Za kolędę skąpo dała.
Żebyście mieli i dawali
Do drugiego roku doczekali.
„Nasza Helenka, śliczna panienka
hej róży kwiat, hej róży kwiat
Świeci jej księżyc, służą jej chłopcy
Hej cały świat, hej cały świat.
Sukienka na niej jako na pani
hej róży kwiat, hej róży kwiat
Buciki na niej jako na pani
hej róży kwiat, hej róży kwiat.”
Dunaje – to chłopcy, którzy chodzili z kolędami po domach, gdzie była dziewczyna na wydaniu. Chodzili z szopką w okresie od kolędy do Trzech Króli
Eugenia Piskorska, Księżpol.

Zebrała i opracowała Natalia Kyc, Danuta Kowal

reklama
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo