Seniorki zaatakowane. Sporo straciły

Opublikowano:
Autor:

Seniorki zaatakowane. Sporo straciły - Zdjęcie główne

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Informacje biłgorajskieOszuści zastosowali wobec dwóch seniorek z Biłgoraja niemal identyczny scenariusz. Najpierw telefon od rzekomej pracownicy poczty, później mężczyzna podający się za policjanta i historia o zagrożonych pieniądzach. Jedna z kobiet dzięki czujności pracownicy banku nie straciła swoich oszczędności. Druga uwierzyła oszustowi i przekazała mu blisko 8,5 tys. zł.
reklama

Do 88-letniej mieszkanki Biłgoraja zadzwoniła kobieta, która przedstawiła się jako pracownica Poczty Polskiej. Poinformowała seniorkę, że ma dla niej list polecony z banku i zapowiedziała, że osobiście go dostarczy.

Do spotkania jednak nie doszło. Wkrótce telefon odebrał mężczyzna podający się za policjanta biłgorajskiej komendy.

Rozmówca wypytywał seniorkę o posiadane przez nią środki finansowe. Następnie przekonywał, że jej rachunek bankowy jest zagrożony, ponieważ trwa zmasowana akcja oszustów okradających starsze osoby. Według jego historii jedynym sposobem na ochronę pieniędzy miała być ich natychmiastowa wypłata z banku.

Fałszywy policjant przez cały czas pozostawał z kobietą na linii telefonicznej i wywierał na niej presję. Miał również czekać przed bankiem, aby odebrać od niej gotówkę.

reklama

Seniorka udała się do placówki, jednak nie znalazła tam żadnego policjanta. W rozmowie z pracownikiem banku zaczęła mieć wątpliwości co do całej historii.

Na szczęście czujność kasjerki uchroniła kobietę przed utratą oszczędności. Pracownica banku poleciła jej skontaktować się z prawdziwą policją. W ten sposób seniorka zorientowała się, że padła ofiarą próby oszustwa.

Niestety podobny schemat zastosowano wobec 77-letniej mieszkanki Biłgoraja. W tym przypadku oszuści osiągnęli swój cel.

Kobieta usłyszała w telefonie mężczyznę podającego się za policjanta. Przekonywał ją, że jej pieniądze są zagrożone i należy je natychmiast wypłacić z banku. Podobnie jak w pierwszym przypadku, oszust przez cały czas pozostawał na linii i wydawał seniorce kolejne polecenia.

reklama

77-latka udała się do banku i wypłaciła blisko 8,5 tys. zł. Następnie, zgodnie z instrukcjami rozmówcy, udała się do wskazanego wpłatomatu.

Kobieta nie potrafiła samodzielnie wykonać operacji. Z pomocą przyszła jej przypadkowo napotkana osoba. Seniorka tłumaczyła, że pieniądze są dla syna i sama nie potrafi ich wysłać.

Niestety, zgodnie z poleceniami oszusta, pieniądze zostały wpłacone dwukrotnie. Dopiero po zakończeniu operacji mężczyzna rozłączył się. Wtedy kobieta zorientowała się, że została oszukana i zgłosiła sprawę organom ścigania.

Policja ostrzega: prawdziwy funkcjonariusz nigdy o to nie poprosi

Policjanci apelują o szczególną ostrożność, zwłaszcza w przypadku telefonów od osób podających się za funkcjonariuszy, pracowników banków czy innych instytucji.

reklama

Prawdziwy policjant nigdy nie prosi o przekazanie pieniędzy, wypłatę gotówki ani wykonanie przelewu w celu „ochrony” oszczędności.

W przypadku podejrzanej rozmowy należy się rozłączyć i samodzielnie skontaktować z instytucją, za którą rozmówca się podaje. Nie należy również wykonywać poleceń osoby, która wywiera presję, nakazuje zachowanie tajemnicy lub przekonuje, że liczą się sekundy.

reklama
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo