Powołanie Powiatowego Centrum Sportu (PCS) od początku budziło pytania o zasadność tworzenia kolejnej jednostki organizacyjnej w strukturze powiatu. Dziś, jak alarmują radna Magdalena Bogucka, pojawiają się pierwsze poważne syndromy narastających kosztów i problemów organizacyjnych.
4,7 mln zł na start, w planach kolejne miliony i 10 nowych etatów
Radna Magdalena Bogucka podczas sesji rady powiatu zwróciła uwagę, że bieżącym roku z budżetu powiatu na funkcjonowanie PCS przeznaczono 4,7 mln zł. W jednostce zatrudnionych jest obecnie 27 osób. Jak ujawniła radna Magdalena Bogucka, podczas prac komisji edukacji padła informacja o szacowanym zapotrzebowaniu budżetowym na 2027 rok w wysokości aż 6 mln zł oraz planach zatrudnienia kolejnych 10 pracowników.
– Zanim podejmiemy decyzję o zatrudnieniu kolejnych osób, powinniśmy wiedzieć, czy jest to rzeczywiście konieczne. Musimy zadać sobie pytanie, czy wzrost kosztów będzie szedł w parze z rzeczywistym zakresem świadczonych usług – argumentowała radna Bogucka, wzywając radę do szczegółowej kontroli finansów jednostki.
Stanisław Cieślak, dyrektor PCS potwierdza, że obecna obsada (27 etatów) obsługuje małą pływalnię, stadion oraz organizację wydarzeń sportowych. Dodatkowe 10 etatów ma być z kolei związane z planowanym przejęciem i pełnym uruchomieniem całego kompleksu po zakończeniu inwestycji. Cieślak zaznaczył również, że kwota 6 mln zł to „wersja skrajnie ostrożna”, skalkulowana przy dużej niepewności co do przyszłych cen i zużycia energii elektrycznej. Dyrekcja liczy na to, że koszty zostaną w znacznej mierze pokryte z przychodów z biletów oraz komercyjnych zajęć pływackich, które PCS przejmie od prywatnych firm.
Basen otwarty dopiero w marcu. Co robią ratownicy?
Kluczowym elementem infrastruktury PCS jest kryta pływalnia, której przebudowa złapała jednak poważne opóźnienie. Choć pierwotnie obiekt miał zostać oddany do użytku jesienią, nowym przewidywanym terminem otwarcia może być nawet marzec.
Członek Zarządu Powiatu oraz przewodniczący Komisji Edukacji Jan Małysza sprecyzował, że wyznaczona przez starostę data 15 marca jest terminem „ostatecznym i zapobiegawczym”, mającym zabezpieczyć powiat przed pośpiesznym i nieprzygotowanym otwarciem obiektu.
Przesunięcie finału prac generuje jednak sytuację absurdalną: kadra ratownicza i techniczna pozostaje zatrudniona, ale nie ma gdzie wykonywać swoich podstawowych obowiązków.
Jak ujawniono podczas sesji, aby uniknąć zwolnień, pracowników delegowano do innych zadań – sprzątają oni m.in. teren wokół Powiatowego Urzędu Pracy oraz pomagają przy przenoszeniu powiatowych archiwów. Przedstawiciele zarządu bronią tej decyzji, podkreślając, że zwolnienie wykwalifikowanej kadry (np. ratowników) przed otwarciem obiektu byłoby nieracjonalne, a pracowników należy szanować i wykorzystywać do prac zleconych na innych obiektach.
Komunikacja między jednostkami kuleje? Będzie konfrontacja dyrektorów
Brak czynnego basenu to nie jedyny problem jednostki. Z ustaleń radnych wynika, że PCS napotyka na barierę w postaci złej współpracy i paraliżu komunikacyjnego z innymi jednostkami organizacyjnymi powiatu. Problemy te ujawniły się m.in. przy próbach organizacji obozów sportowych i półkolonii.
– Chodzi o to, żebyśmy nie obudzili się za rok w sytuacji, w której zatrudnienie i koszty rosną, a nie potrafimy dograć podstawowych kwestii między jednostkami tego samego powiatu – przestrzegała radna Bogucka.
Radny Jan Małysa zapowiedział, że sprawą w najbliższych dniach zajmie się Zarząd Powiatu. Planowane jest zwołanie specjalnego spotkania z udziałem dyrektora "Budowlanki" oraz dyrektora PCS Stanisława Cieślaka, aby wyeliminować niedomówienia.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.