Trzy dni w piekle: Przebieg starcia w Tułowych Górach
Akcja rozpoczęła się we wczesnych godzinach rannych 19 sierpnia 1950 roku. Żołnierze KBW, idąc tyralierą, zaczęli przeczesywać lasy, spychając zdezorientowanych partyzantów w kierunku piaszczystych, wydmowych wzniesień zwanych Tułowymi Górami. "Garbaty" szybko zorientował się w powadze sytuacji. Widząc przeważające siły wroga, nie podjął próby otwartej walki na równym terenie, lecz nakazał swoim ludziom cofnięcie się na ufortyfikowane pozycje na wzgórzach, które ułatwiały obronę i dawały cień szansy na dotrwanie do zmroku, kiedy to planowano podjąć próbę brawurowego przebicia.
Komuniści nie zamierzali jednak czekać. Po zlokalizowaniu pozycji obronnych NZW, pozycje partyzantów zostały zasypane huraganowym ogniem moździerzy i ciężkich karabinów maszynowych. Wydmy Tułowych Gór zamieniły się w prawdziwe piekło. Suchy piasek utrudniał poruszanie się i kopanie głębszych schronów, a panujący sierpniowy upał potęgował pragnienie i wycieńczenie walczących. Pomimo to, żołnierze "Garbatego" stawiali zaciekły i niezwykle zorganizowany opór. Dzięki doskonałemu opanowaniu broni i celnemu ogniowi, wielokrotnie odpierali szturmy przeważających liczebnie formacji KBW, zadając napastnikom dotkliwe straty i zmuszając ich do czasowego odwrotu.
Walki trwały z przerwami przez cztery dni – aż do 22 sierpnia 1950 roku. Z każdym dniem sytuacja osaczonych stawała się coraz bardziej beznadziejna. Kończyła się amunicja, a brak dostępu do wody pitnej w pełnym słońcu odbierał siły fizyczne. W nocy z 21 na 22 sierpnia podjęto desperacką próbę przerwania pierścienia okrążenia. Niestety, szczelność komunistycznych posterunków oraz oświetlanie terenu flarami uniemożliwiły skrytą ewakuację. Doszło do walki wręcz na piaszczystych stokach wydm.
W tym zaciętym, krwawym starciu śmierć poniosło pięciu kluczowych żołnierzy oddziału, z samym dowódcą Adamem Kuszem "Garbatym" na czele. Obok niego na polu walki polegli jego najwierniejsi towarzysze broni: Tadeusz Haliniak ("Opium"), Władysław Ożga ("Bór"), Andrzej Dziura ("Stach") oraz Wiktor Pudełko ("Wiktor"). Ciała poległych partyzantów zostały przez komunistów zabrane w nieznane miejsce i pogrzebane w bezimiennych mogiłach, co było stałą praktyką aparatu bezpieczeństwa, mającą na celu wymazanie pamięci o nich ze świadomości społecznej. Nielicznym członkom oddziału, w tym Andrzejowi Kiszowi ps. "Leszcz", udało się w dramatycznych okolicznościach uniknąć śmierci na polu walki, jednak ich losy w kolejnych latach były pasmem dalszych tragedii i ukrywania się.
Skutki polityczno-militarne i losy ocalałych
Rozbicie oddziału Adama Kusza w Tułowych Górach miało fundamentalne znaczenie dla pacyfikacji regionu lubelskiego. Był to czytelny sygnał dla lokalnej ludności, że zorganizowany, zbrojny opór przeciwko władzy ludowej dobiegł końca. Dla komunistów sukces ten stanowił potężny atut propagandowy – meldunki o "likwidacji bandy Garbatego" trafiły na biurka najwyższych dygnitarzy partyjnych w Warszawie, w tym Bolesława Bieruta, jako dowód na ostateczne ugruntowanie władzy komunistycznej na prowincji.
Dla ocalałych z obławy żołnierzy i łączników wrzesień 1950 roku przyniósł początek brutalnych represji. Urząd Bezpieczeństwa rozpoczął masowe aresztowania wśród mieszkańców okolicznych wsi, którzy byli podejrzewani o pomaganie partyzantom. Więzienia w Janowie Lubelskim i Kraśniku zapełniły się ludźmi, których poddawano torturom, aby wymusić zeznania. Wielu z nich otrzymało wieloletnie wyroki więzienia, a ich gospodarstwa zostały zdewastowane lub skonfiskowane przez państwo.
Szczególnie dramatyczne były losy Andrzeja Kisza ps. "Leszcz", który zdołał przetrwać sierpniową katastrofę. Kisz nie złożył broni i ukrywał się w samotności w specjalnie przygotowanych podziemnych bunkrach w lasach przez kolejne... jedenaście lat. Został aresztowany dopiero w grudniu 1961 roku, stając się jednym z najdłużej ukrywających się żołnierzy antykomunistycznego podziemia w Polsce. Jego proces był pokazowy, a wieloletnie więzienie, z którego wyszedł dopiero w latach siedemdziesiątych, trwale zniszczyło jego zdrowie. Przypadek Kisza pokazuje, że walka o wolność dla tych ludzi nie skończyła się wraz z ostatnim wystrzałem w Tułowych Górach, lecz trwała jako wewnętrzny, osobisty dramat przez całe dekady PRL.
Pamięć, mit i prawda historyczna: Droga do rehabilitacji
Przez niemal czterdzieści lat trwania systemu komunistycznego w Polsce, prawda o wydarzeniach w Tułowych Górach była bezwzględnie cenzurowana. W oficjalnych publikacjach historycznych i podręcznikach szkolnych żołnierzy NZW przedstawiano jako krwawych bandytów, faszystów i reakcjonistów, którzy rzekomo sprzeciwiali się reformie rolnej i odbudowie kraju. Pamięć o nich trwała jednak w drugim obiegu – w opowieściach rodzinnych, szeptanych przy kominkach w wiejskich chatach Janowa Lubelskiego i okolic.
Przełom przyniósł dopiero rok 1989 i upadek komunizmu w Polsce. W 1991 roku, z inicjatywy lokalnych społeczności oraz kombatantów, na jednym z piaszczystych wzniesień Tułowych Gór wzniesiono symboliczny drewniany Krzyż Pamięci. Stał się on miejscem corocznych, oddolnych spotkań patriotycznych, wokół których zaczęła budować się nowa tożsamość historyczna regionu. Badania historyków z Instytutu Pamięci Narodowej oraz niezależnych badaczy, takich jak pracownicy regionalnych muzeów, pozwoliły na odnalezienie dokumentów operacyjnych KBW i UB, co ostatecznie obaliło komunistyczne kłamstwa i przywróciło żołnierzom "Garbatego" status narodowych bohaterów.
Ukoronowaniem wieloletnich starań o godne upamiętnienie tych tragicznych wydarzeń były uroczystości, które odbyły się niedawno, w sierpniu 2025 roku. W 75. rocznicę bitwy, na Górach Tułowych uroczyście odsłonięto monumentalny kamień pamięci oraz profesjonalną tablicę informacyjno-edukacyjną. Wydarzenie to, zorganizowane przy współudziale władz samorządowych Janowa Lubelskiego, IPN oraz pasjonatów historii, zamknęło symboliczny rozdział walki o prawdę. Dzisiaj Tułowe Góry nie są już bezimienną leśną wydmą, lecz ważnym punktem na mapie miejsc pamięci narodowej, przypominającym przyszłym pokoleniom o cenie, jaką przyszło zapłacić za niepodległość Rzeczypospolitej.
Wybrana Bibliografia
1. Krajewski K., Łabuszewski T., „Żołnierze Wyklęci. Antykomunistyczne podziemie zbrojne po 1944 roku”, Warszawa 2002.
2. Poleszak S., „Podziemie antykomunistyczne w województwie lubelskim (1944–1956)”, Instytut Pamięci Narodowej, Lublin 2011.
3. Archiwum Instytutu Pamięci Narodowej (AIPN), Dokumenty operacyjne KBW i WUBP w Lublinie dotyczące operacji przeciwko oddziałowi A. Kusza, sygn. IPN Lu 014/235.
4. Materiały edukacyjne i historyczne Muzeum Kedywu (kedyw.pl).
5. Serwis Informacyjny Urzędu Miejskiego w Janowie Lubelskim – opracowania rocznicowe (janowlubelski.pl).
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.