Skąd wziął się pomysł na taką akcję?
– Już w styczniu ogłosiłem, że chcę przejechać tysiąc kilometrów dla Adasia. Plan jest taki, żeby zrobić trasę w cztery dni. Bardzo chcę pomóc temu chłopcu i mam nadzieję, że wszystko się uda.
Zdajesz sobie pewnie sprawę, że Twoja akcja będzie pewnie porównywana do wyczynu Damiana, do wyzwania "ŁatwoGanga", o którym mówiła cała Polska. Nie przeszkadza Ci to?
– Nie patrzę na to, czy byłem pierwszy, czy ktoś zrobił coś wcześniej. Dla mnie najważniejsze jest to, żeby pomóc Adasiowi. To jest mój główny cel i na tym się skupiam. Znam swoje możliwości, długo się do tej wyprawy przygotowuję.
Ale inspiracja trochę była?
– Tak, oczywiście. To Damian podsunął mi pomysł, że można połączyć swoje hobby z pomaganiem. I właśnie dlatego postanowiłem zrobić tę akcję.
Twoja wyprawa będzie równie ekstremalna?
– Nie aż tak. Chcę przejechać trasę w cztery dni, ale będę nocował w hotelach. Stawiam bardziej na regenerację i sen. Damian praktycznie płynął bez odpoczynku, a ja chcę podejść do tego trochę inaczej.
Ile kilometrów dziennie planujesz robić?
– Około 250 kilometrów dziennie, ale dużo będzie zależało od pogody. Pierwszy przystanek planuję w okolicach Olkusza, drugi koło Kłodzka, trzeci w Pradze, a ostatni we Wrocławiu.
To i tak ogromny dystans. Masz już doświadczenie w takich trasach?
– Tak. Dwa lata temu pojechałem rowerem do Warszawy, to było około 250 kilometrów. W zeszłym roku byłem też z wujkiem w Krakowie.
A najdłuższa wyprawa?
– Do Gdańska. Jechałem trzy dni. Pierwszy nocleg miałem w Warszawie, drugi w okolicach Iławy, a trzeciego dnia dojechałem już do Gdańska.
I jechałeś sam?
– Tak, zarówno do Gdańska, jak i wcześniej do Warszawy jechałem sam.
Ile miałeś wtedy lat?
– Do Warszawy jechałem jako 16-latek, a do Gdańska i Krakowa już jako 17-latek. Teraz mam 18 lat.
Wy w biłgorajskim "Elektryku" chyba macie w sobie dużo takiej społecznej energii do pomagania?
– Rzeczywiście sporo osób z "Elektryka" angażuje się w różne akcje. Damian wybił się na całą Polskę po tym, jak płynął dla Adasia, inni też działają. To na pewno motywuje, a szkoła nas wspiera, promuje, widać, że są dumni ze swoich uczniów.
Znacie się z Damianem bliżej?
– Tak, znamy się ze sportu, głównie z biegania. Biegaliśmy razem sztafety, na przykład na 400 i 1000 metrów.
Czyli sport was połączył?
– Tak, dokładnie.
Będzie można śledzić Twoją trasę w internecie?
– Tak, będę wrzucał relacje na Instagramie, Facebooku "Droga po zwycięstwo" i na swoim prywatnym profilu. Planuję, też zrobić live na TikToku, żeby więcej osób mogło zobaczyć tę akcję i może wesprzeć zbiórkę dla Adasia.
Kiedy startujesz?
– Wstępnie 9 lipca rano z Biłgoraja. Chcę jechać głównie w dzień, bo najlepiej mi się wtedy jedzie i do tego jestem przyzwyczajony.
Czego Ci życzyć?
– Szczególnie dobrych warunków do jazdy, jak najmniej przeciwności oraz co najważniejsze - żeby udało się pomóc Adasiowi i żeby jak najwięcej osób wsparło zbiórkę.
Zobacz koniecznie jak idzie zbiórka Kacpra: SKARBONKA KACPRA - WYJAZD ROWEREM 1000 KM
Dziękuję za rozmowę i powodzenia na trasie!
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.