Druhowie - bohaterowie. Walczyli o każdy hektar lasu

Opublikowano:
Autor:

Druhowie - bohaterowie. Walczyli o każdy hektar lasu - Zdjęcie główne

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Informacje biłgorajskieJeszcze niedawno była oazą ciszy, miejscem, gdzie słychać było jedynie śpiew ptaków i szum sosen. Dziś Puszcza Solska stała się areną dramatycznej, heroicznej walki z żywiołem. Ogień, napędzany wiatrem i suszą, w błyskawicznym tempie pochłania kolejne połacie lasu, zmuszając strażaków do działania na granicy wytrzymałości.
reklama

Pożar w Puszczy Solskiej wybuchł we wtorek, 5 maja. – Alarm został ogłoszony między godziną 15 a 16 i od tego czasu trwa akcja gaśnicza. Pożar został zauważony z naszej wieży, z której prowadzony jest monitoring lasów – mówi Jan Kowal, dyrektor Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Lublinie.  

Ogień rozprzestrzenił się bardzo szybko. Już po kilku godzinach podawano, że obejmuje on około 100 hektarów lasów. Były to głównie drzewa iglaste, które bardzo szybko się zapalały, dlatego sytuacja była niezwykle dynamiczna. Do działań skierowano służby z sąsiednich powiatów, a także z województwa podkarpackiego. W akcję włączono również śmigłowiec i samoloty gaśnicze typu Dromader.

Od początku akcji podkreślano, że największą trudnością jest charakter drzewostanu. Ogień miał charakter wierzchołkowy, co oznacza, że pali się w koronach drzew.

reklama

Ogromny udział w akcji gaśniczej mieli również druhowie z Ochotniczych Straży Pożarnych. Strażacy OSP, często jako pierwsi na miejscu zdarzenia, bez wahania ruszali w kierunku ognia, wspierając działania jednostek zawodowych. W trudnych warunkach, w gęstym dymie, wysokiej temperaturze i przy zmiennym wietrze, wykazywali się ogromnym poświęceniem i odwagą, walcząc o każdy fragment lasu i bezpieczeństwo mieszkańców okolicznych miejscowości. 

– To była jedna z tych akcji, które zostają w człowieku na długo. Tego nie da się zapomnieć. Czułem ogromny ciężar odpowiedzialności. Wiedzieliśmy, że od naszych decyzji zależy nie tylko las, ale też bezpieczeństwo ludzi – mówi Marek, strażak OSP. Pojechał on do pożaru jako jeden z pierwszych. Ogień gasił nieprzerwanie 14 godzin. Po ośmiu godzinach przerwy został wezwany ponownie. Tym razem na 24 godziny. 

reklama

Strażak opisuje, że sytuacja zmieniała się w bardzo szybkim tempie. – Gasimy jeden fragment, wydaje się, że już go opanowaliśmy, a za chwilę kilkanaście metrów dalej wyrasta kilkumetrowy słup ognia. Wiatr potrafił przenieść ogień błyskawicznie, więc często trzeba było się wycofywać i zaczynać od nowa – twierdzi.

Jak relacjonuje, szczególnie poruszające były chwile, gdy działania prowadzone były w pobliżu zabudowań. – W Józefowie ludzie podchodzili do nas i prosili, żebyśmy ich uratowali, żeby ogień nie doszedł do ich domów. To są momenty, które trudno opisać. Patrzysz im w oczy i wiesz, że musisz zrobić wszystko, co w twojej mocy, nawet jeśli warunki są skrajnie trudne – dodaje.  

Tak strażacy relacjonują akcje gaśniczą:

Jola Pieczykolan, strażak OSP KSRG w Tereszpolu-Zaorendzie: Udział w akcji gaszenia pożaru Puszczy Solskiej był dla mnie bardzo mocnym i szokującym doświadczeniem, ponieważ nigdy wcześniej nie widziałam pożaru w takiej dużej skali, a szkolenia OSP skończyłam zaledwie kilka miesięcy temu. Mimo że w tym czasie miałam matury, decyzję o wyjeździe podjęłam od razu, bo w takich momentach nie myśli się o niczym innym. Najtrudniejsze było zmęczenie, dym i trudne warunki pracy. Bliscy mnie wspierali, ponieważ tata i bracia również brali udział w tej akcji, a znajomi pisali, że naprawdę mnie podziwiają. Straż jest obecna w moim życiu od dziecka, ponieważ od lat działa w niej moja rodzina, dlatego naturalnie pojawiła się we mnie ta pasja.  

reklama

Artur Holko, strażak OSP KSRG Tereszpol-Kukiełki: Ogólnie sytuacja była naprawdę trudna, szczególnie w pierwszej oraz drugiej dobie pracy naszej jednostki, gdy pożar był wtedy w szczytowej fazie. Gęste zadymienie, wysoka temperatura oraz gęsty las z licznymi bagnami, powalonymi kłodami oraz zaroślami bardzo utrudniały nasze działania. Po opanowaniu żywiołu poprzez liczne jednostki z sąsiednich powiatów, a nawet województw sytuacja się poprawiła i zaczęła się walka z dogaszaniem pogorzeliska, co nie należało również do najłatwiejszego zadania, biorąc pod uwagę brak możliwości dojazdu pojazdem pożarniczym pod miejsce działania, ogrom obszaru objętego rozżarzeniem, a przede wszystkim zmęczenie oraz brak snu. W ostatniej fazie działania prowadziliśmy wraz z dronem wyposażonym w kamerę termowizyjną strażaków z jednostki OSP Stary Bidaczów, która dokładnie przeczesywała teren, nakierowując nas na miejsca zarzewi ognia, których nie było widać gołym okiem. Chciałbym podziękować w imieniu swoim, a także kolegów druhów z OSP KSRG Tereszpol-Kukiełki wszystkim mieszkańcom naszej oraz sąsiednich gmin za wsparcie materialne oraz innym służbom biorącym udział w tej ciężkiej akcji.  

reklama

Maks Krubnik, strażak OSP Stary Bidaczów: Działania opierały się tak naprawdę na zabezpieczeniu pożaru pod względem jego rozprzestrzeniania się. Bezpośrednio zagrożeni byli mieszkańcy okolicznych wsi, dlatego wśród strażaków była duża presja na jak najszybsze zatrzymanie ognia, który błyskawicznie roznosił się na kolejne hektary. Emocje, które nam towarzyszyły to przede wszystkim determinacja w zadaniach, które nam zostały przydzielone. Oczywiście pojawiły się obawy o rozwój pożaru i zmęczenie, jednak ryzyko było zbyt wysokie, aby pozwolić sobie na chwile słabości. Wysoka temperatura, trudności terenu i problemy z dostarczaniem wody w serce lasu to główne przeszkody, z którymi musieliśmy dać sobie radę. Dzięki sprawnej organizacji i logistyce działań gaśniczych ogień został zatrzymany. Nieocenioną pomocą wykazali się wszyscy mieszkańcy, którzy zaangażowali się w zbiórkę żywności, sam z niej korzystałem i w trudnych warunkach była bardzo pomocna.  

 

 

reklama
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo