Minkiewicz

Zapał inwestorów ostygł

Biogazownia planowana była na działce obok składowiska odpadów oraz na samym składowisku w Potoku Górnym. Wniosek na taką inwestycję złożyły osoby prywatne. Biomasę, stanowiącą materiał do produkcji biogazu, miały stanowić przede wszystkim kukurydza i trawy. Jak podkreślała wówczas Wanda Żychowska, zastępca wójta gminy Potok Górny, realizacja inwestycji to proces bardzo długi, uzależniony od wielu czynników, a podanie terminu wykonania zadania trudno określić, podobnie jak i koszty, bo potencjalni inwestorzy ubiegający się o pozyskanie gruntu jako źródło finansowania wskazali środki unijne. 

Niemniej jednak o planowanej inwestycji zostali wcześniej poinformowani mieszkańcy miejscowości, z którymi odbyło się spotkanie. Dla wszystkich chętnych został nawet zorganizowany wyjazd, by zobaczyli, jak wygląda biogazownia już funkcjonująca. Mieszkańcy mogli wyrobić sobie pogląd na tego typu inwestycje. 

Potoccy samorządowcy żartowali też, że tworzy się "potocki okręg przemysłowy". Niewątpliwie inwestycja wniosłaby wiele dobrego do gminy. Podkreślano, że biogazownia będzie wykorzystywała 10 tysięcy ton masy zielonej, pochodzącej z około 200 ha upraw, a kilka osób mogłoby tam znaleźć pracę.

O obecne losy biogazowni dopytywał radny Tadeusz Franciszek Krupa. Działka pod inwestycję została już wydzielona. Natomiast nie przedłożyło się to na podjęcie kroków przez inwestorów. Jak mówił wójt Edward Hacia, zainteresowane tematem ostygło, a gmina nie chce podejmować żadnych działań na siłę. 

- Reklama -

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.

Nowa Gazeta Biłgorajska nie bierze odpowiedzialności za treść komentarzy.