Zaorują polne drogi

Problem zorywania polnych dróg przez rolników występuje niemal w każdej gminie naszego powiatu. Nieraz staje się też przyczyną konfliktów międzysąsiedzkich. Taki proceder znany jest też w gminie Biszcza. Mówiła o tym radna Ewa Kiszka. – Część dróg została teraz zaorana. Utwardza się te drogi, sypie się ziemię, kamień, a niektóre te drogi zostały tak przesunięte, że dwa traktory się nie ominą. Z 6-metrowych dróg zostały może 3 metry, a nawet nie, drogi. Proponuję wyprowadzić w jakiś sposób te drogi – mówiła radna Kiszka. 

Wójt gminy przyznał, że rzeczywiście polne drogi są coraz węższe. – Może trzeba by było pokazać na gruncie, jak te drogi biegną, wysłać koparkę, okopać rowami. Rozwiązałoby to sprawę. Powiem szczerze, że jest to trochę walka z wiatrakami, na zebraniach się o tym mówi, tłumaczymy, ale jak widać rolnicy robią i tak swoje – mówił Zbigniew Pyczko. – Brak szacunku do innych i tyle. Wiadomo, droga jest drogą, każdy powinien mieć możliwość przejazdu, zawrócenia, ominięcia się – dodawał. 

Głos zabrał też gminny geodeta Tadeusz Skotnicki. – Skoro jest zajęcie czyjejś własności, czyli zajęcie własności gminy, wójt poniesie koszty wznowienia pasa drogowego, a są to koszty niemałe, bo sięgające 1500 zł do 2000 zł. Jeśli się okaże, że po wznowieniu pasa drogowego pan X zajął część drogi, przykładowo 2-3 m na długości kilkuset metrów, to wówczas obciążyć kosztami pana X – proponował takie rozwiązanie geodeta. 

Zdaniem samorządowców z Biszczy, może takie rozwiązanie nauczyłoby rolników, że drogi polne są dobrem ogółu i zaorywać ich nie wolno. 

- Reklama -

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.

Nowa Gazeta Biłgorajska nie bierze odpowiedzialności za treść komentarzy.