Minkiewicz

Zamiast gasić pożar przyglądali się?

Do pożaru doszło 10 stycznia w godzinach popołudniowych. – Był u nas duży pożar, ale nasi strażacy nie popisali się. Musiały przyjeżdżać inne jednostki, bo zamiast gasić pożar stali i przyglądali się – mówi mieszkaniec, który zgłosił do nas problem. Jego zdaniem, zamiast pomagać utrudniali. – Po co w naszej miejscowości straż pożarna. Może wybierają sobie, u kogo będą gasić, a u kogo nie. To nie do pomyślenia – zaznacza. Uważa on, że obecny Zarząd OSP Bukownica nie chce przyjmować w swoje szeregi młodych strażaków. Podobno z tego względu nie biorą oni udziału w corocznych zwodach strażackich. – Strażacy u nas to starsi ludzi, młodych przyjmować nie chcą – zauważa.

Jerzy Solak, prezes OSP Bukownica podkreśla, że mieszkaniec ma trochę rację. – Faktycznie, strażacy z OSP nie brali udziału w akcji. Pożar wybuchł w godzinach popołudniowych, w domu było 1-2 strażaków – mówi. Dodaje, że pozostali byli w pracy. – Nie można od nich wymagać, aby byli zawsze dostępni. To strażacy ochotnicy – twierdzi. Mówi, że szybko zjawili się strażacy z Państwowej Straży Pożarnej jak również OSP Tereszpol-Zaorenda, którzy są włączeni do Krajowego Systemu Ratowniczo-Gaśniczego.

Prezes nie zgadza się z zarzutem, jakoby straż w Bukownicy nie chciała przyjmować w swoje szeregi nowych członków. – To nieprawda. Każdy chciałby przekazać to młodemu pokoleniu, ale nie ma komu. Nasza miejscowość jest mała. Nas również dopadł niż demograficzny. Młodzi wyjeżdżają za granicę lub do większych miast – mówi. Zapewnia, że chętnie przyjęliby nowe osoby, jednak chętnych brakuje.

Jerzy Solak podkreśla, że w sytuacji pożaru dla strażaka zawsze najważniejsze jest ratowanie życia i ludzkiego dobytku. – Akcja przebiegała sprawnie. Strażacy z Tereszpola mają bardzo dobry sprzęt w przeciwieństwie do nas. My dysponujemy tylko żukiem i motopompą. Tereszpol od Bukownicy oddalony jest zaledwie o kilka kilometrów – mówi. Zaznacza, że strażacy z Bukownicy, gdy zaczęli przyjeżdżać z pracy, pomagali, jak tylko mogli. – Nie było wśród nich typowych gapiów – podkreśla.

Jak informuje Państwowa Straż Pożarna w Biłgoraju, pożar wybuchł 10 stycznia o godz. 14.53. Walka z ogniem trwała niemal trzy godziny. W działaniach gaśniczych udział brały: 2 zastępy OSP Tereszpol-Zaorenda, 1 zastęp OSP Tereszpol-Kukiełki, 2 jednostki Państwowej Straży Pożarnej w Biłgoraju. Palił się budynek gospodarczy konstrukcji drewnianej i murowanej. Przechowywany był w nim m.in. opał. W całości spłonęła drewniana konstrukcja. Nadpaleniu uległa również ściana i dwa okna w budynku mieszkalnym znajdującym się obok. OSP Bukownica nie brała udziału w akcji gaśniczej.

- Reklama -

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.

Nowa Gazeta Biłgorajska nie bierze odpowiedzialności za treść komentarzy.