Garderoba Gentlemana

Zakaz wypuszczania drobiu wciąż obowiązuje

Ptasia grypa zbiera swoje żniwo nawet w małych gospodarstwach wiejskich. Nie tak dawno ognisko tej bardzo zaraźliwej choroby ptaków zlokalizowano w powiecie przeworskim w gminie Zarzecze, w gospodarstwie utrzymującym 20 sztuk drobiu (kury, kaczki, gęsi).

Jak dochodzi do zachorowań u drobiu domowego? Wystarczy, że dzikie ptactwo, które jest nosicielem wirusa H5N8, przyleci pożywić się na nasze podwórko. Ptaki zostawią tu swoje odchody, które są źródłem infekcji dla naszych ptaków domowych. Szczególnie narażone są ptaki płaskodziobowe, takie jak kaczki i gęsi, które chorobotwórcze wirusy mogą połknąć wraz z wodą.

W związku z wystąpieniem wysoce zjadliwej grypy ptaków na terytorium całego kraju obowiązuje zakaz organizowania targów, wystaw czy pokazów z udziałem żywych kur, kaczek, gęsi, indyków, przepiórek, perlic, strusi, gołębi, bażantów i kuropatw. Gospodarze nie mogą też wypuszczać drobiu z kurników. Zabezpieczona musi być także pasza i woda, aby dzikie ptaki nie miały do niej dostępu. Przed wejściem do pomieszczeń, w których przetrzymywany jest drób, warto rozłożyć matę dezynfekcyjną nasączoną środkiem biobójczym. Środki nie są drogie, kosztują od kilkunastu do kilkudziesięciu złotych i dostępne są u każdego lekarza weterynarii lub w specjalistycznych sklepach. Jedno opakowanie wystarcza na kilka tygodni.  

– Musimy przetrzymać ten ciężki czas – mówi powiatowy lekarz weterynarii Marek Samojłowicz i dodaje, że walka z ptasią grypą trwa już trzy miesiące. Nadmienia, że w tych miejscach, gdzie wykryto ptasią grypę, ale bioasekuracja była dobrze prowadzona, nie doszło do rozprzestrzenienia choroby. 

Jak długo będzie utrzymywać się stan alarmowy? Gdyby nie dochodziło do nowych zakażeń, łańcuszek ptasiej grypy byłby przerwany wraz z końcem migracji dzikich ptaków.

W powiecie biłgorajskim funkcjonują dwie duże farmy drobiu – w gminie Biłgoraj i Tereszpol. W tych miejscach zalecane środki ostrożności są stosowane. Gorzej jest w małych gospodarstwach, gdzie coraz cieplejsza aura i przygrzewające słońce kuszą gospodarzy do wypuszczania swoich kur i kaczek na świeże powietrze. Jednak trzeba pamiętać, że ryzyko jest duże. Za niestosowanie przepisów grożą wysokie kary. Grzywna może wynieść nawet 3 tys. zł.  – Nie chodzi o karanie, tylko o uświadomienie, że kilka prostych zabiegów wystarczy, aby zabezpieczyć swoje gospodarstwo przed chorobą – dodaje Marek Samojłowicz

- Reklama -

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.

Nowa Gazeta Biłgorajska nie bierze odpowiedzialności za treść komentarzy.