Zagadkowa śmierć w Goraju

Do tragicznego zdarzenia doszło 27 grudnia tuż po północy. Jak podawała biłgorajska policja, leżącego na drodze W 835 mężczyznę bez oznak życia znalazł postronny mężczyzna, który powiadomił policję i służby ratownicze. Policjanci ustalili wówczas, że mężczyzna, który zginął, to 22-letni mieszkaniec gminy Goraj. Wstępne ustalenia policji wskazywały, że mężczyzna mógł zostać potrącony przez samochód, którego kierowca odjechał z miejsca zdarzenia.

Śledztwo w tej sprawie prowadzi biłgorajska prokuratura. Jest ono prowadzone w kierunku art. 177 § 2, który mówi "Jeżeli następstwem wypadku jest śmierć innej osoby albo ciężki uszczerbek na jej zdrowiu, sprawca podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8".  – Na obecnym etapie zabezpieczono i zgromadzono cały materiał dowodowy oraz powołano biegłego z zakresu rekonstrukcji przebiegu wypadków drogowych do oceny tego materiału i wskazania osób odpowiedzialnych za zaistnienie wypadku – informuje rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Zamościu Bartosz Wójcik.

Od feralnej nocy upłynęło już trochę czasu, jednak sprawca zdarzenia do tej pory nie został odnaleziony. Możliwe, że był nim mężczyzna, który powiadomił policję o wypadku. – Na chwilę obecną wiadomo, iż pokrzywdzony, który poniósł śmierć w wypadku najprawdopodobniej leżał na drodze i został przejechany przez pojazd. Znajdował się w znacznym stanie nietrzeźwości. Istnieje podejrzenie, że kierowcą pojazdu, który przejechał po pokrzywdzonym był mężczyzna, który później zawiadomił policję o zdarzeniu. Jest to jedna z zakładanych wersji śledczych i będzie brana pod uwagę przez biegłego w trakcie opracowywania opinii – wyjaśnia rzecznik prokuratury. – Z uwagi na powyższe zaistniało przypuszczenie, iż obecni na miejscu policjanci nie wykonali prawidłowo wszystkich czynności. Chodzi o osobę zgłaszającego, co do którego funkcjonariusze nie powzięli podejrzenia, że może być sprawcą wypadku. W związku z tym nie został on przebadany na stan trzeźwości, nie dokonano oględzin jego samochodu oraz pozwolono mu odjechać z miejsca zdarzenia – dodaje Bartosz Wójcik.

Wątek ewentualnego niedopełnienia obowiązków przez policjantów jest przedmiotem osobnego postępowania, które decyzją prokuratora okręgowego prowadzi Prokuratura Rejonowa w Zamościu. – W tej sprawie jak do tej pory nikomu nie przedstawiono zarzutów, a więc trudno na obecnym etapie stwierdzić, czy i o co będą oskarżeni funkcjonariusze – zaznacza rzecznik prokuratury.

- Reklama -

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.

Nowa Gazeta Biłgorajska nie bierze odpowiedzialności za treść komentarzy.