Smród z oczyszczalni ścieków

Od kilku lat mieszkańcy ulicy Krzeszowskiej w Biłgoraju systematycznie zgłaszali problem z roznoszącym się nieprzyjemnym zapachem. Zgodnie twierdzą, że wszystkiemu winna jest oczyszczalnia ścieków zlokalizowana nieopodal ich posesji.

Mieszkańcy ulicy Krzeszowskiej bezradnie rozkładają ręce. – Mieszkam w bloku. Okna nie mogę otworzyć, ponieważ wokół unosi się nieprzyjemny zapach – twierdzi mieszkaniec. – Wszyscy mamy toalety, a cierpimy tylko my. Tylko mieszkańcy osiedla Puszcza Solska – twierdzi.

Temat powrócił podczas ostatniej sesji Rady Miasta, która odbyła się w poniedziałek 5 sierpnia. „Do tablicy” nieprzyjemny zapach wywołał radny Wojciech Gleń. Natomiast obszerne wyjaśnienia złożył prezes PGK Mariusz Wołoszyn, który podkreślił, że spółka od lat podejmuje działania dążące do zmiany tej sytuacji. Nie jest to jednak sprawa prosta.

Eksploatowana obecnie mechaniczno-biologiczna oczyszczalnia oddana została do użytku w 1998 roku. Aktualnie wymaga  gruntownej modernizacji polegającej m.in. na hermetyzacji najbardziej zapachowo nieprzyjemnych obiektów i dezodoryzacji powietrza na biofiltrach. W latach 2005-2006 w ramach zintegrowanego Programu Operacyjnego Rozwoju Regionalnego i Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego przeprowadzono modernizację oczyszczalni polegającej na budowie obiektów gospodarki osadowo-gazowej, gdzie m.in. zhermetyzowano osadniki wstępne. W 2018 r., aby poprawić jakość ścieków, stopień natlenienia, za kwotę blisko 1,3 mln zł dokonano modernizacji systemu napowietrzania komór biologicznych.

Jak zauważa prezes PGK, przykry zapach nasila się w zależności od pogody oraz ciśnienia atmosferycznego. – Odory powstają w większości w sieciach kanalizacyjnych, w warunkach beztlenowych, a sieci kanalizacyjne są coraz bardziej oddalone od oczyszczalni, co powoduje, że ścieki przebywają w nich coraz dłużej. Dlatego możemy walczyć jedynie ze skutkami, a nie z przyczynami – twierdził.

Już teraz przedsiębiorstwo stara się poprawić jakość ścieków poprzez systematyczne czyszczenie przepompowni oraz płukanie odcinków tłocznych kanałów sanitarnych. W planach jest wykonanie instalacji dezodoryzacji na studni kanalizacji sanitarnej, na wlocie do oczyszczalni ścieków oraz dodatkowo z hali krat. – Wstępną propozycję takiego zestawu powinniśmy otrzymać jeszcze w tym miesiącu. Obecnie prowadzimy rozmowy z przedstawicielem jednej z firm oferujących montaż instalacji zestawu dawkowania reagenta do chemicznego usuwania siarkowodoru. Instalację próbną zestawu planujemy wykonać przy wlocie kanału głównego do oczyszczalni – mówi prezes. Dodaje, że według wstępnych obliczeń potrzebnych będzie około 3 tys. litrów preparatu na miesiąc, co daje kwotę 5 tys. zł miesięcznie. Do tego dochodzą koszty samej instalacji.

Dodatkowo, od 30 lipca na terenie oczyszczalni funkcjonuje testowa instalacja z turbiną rozpraszającą parę wodną z czynnikiem, którego zadaniem jest likwidacja odoru. Spółka skorzystała z możliwości wypożyczenia tego urządzenia na testy. Zdaniem Mariusza Wołoszyna, praca urządzenia nie jest do końca satysfakcjonująca, ponieważ działanie w sporej mierze uzależnione jest od warunków atmosferycznych. – Nie są tanie rozwiązania. Samo urządzenie kosztuje 30 tys. euro. Decyzja, czy zostanie ono zainstalowane na stałe, nie została jeszcze podjęta. Testy kończą się 6 sierpnia – wyjaśnia.

Spółka jeszcze w tym roku zamierza ogłosić przetarg na wykonanie dokumentacji kosztorysowo-projektowej przebudowy i hermetyzacji budynku, w którym znajduje się prasa do odwadniania odpadów. Ma to zminimalizować ryzyko awarii, ale również przyczynić się do  zmniejszenia uciążliwości zapachowych. Taka inwestycja to koszt 2 mln zł.

Planowany jest również montaż filtrów na studzienkach kanalizacyjnych. Dużą zaletą tego systemu jest nie tylko natychmiastowe działanie, ale też prosty montaż. Filtry spółka zakupi w ramach przetargu i zamontuje jak najszybciej w kluczowych miejscach.

Prezes Wołoszyn podkreśla, że obecne działania są doraźne. Problem z pewnością będzie się powtarzał do momentu kompleksowej modernizacji oczyszczalni ścieków, a ta kosztować może nawet 25 mln zł. Obecnie spółki nie stać na poniesienie takich kosztów. W przypadku pojawiania się programów, do których można aplikować o uzyskanie dofinansowania, spółka chce złożyć wniosek o dofinansowanie.

 

- Reklama -

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.

Nowa Gazeta Biłgorajska nie bierze odpowiedzialności za treść komentarzy.