Masaże

„Z nami nikt się nie liczy”

Sprawa świetlicy w Borkach została poruszona podczas ostatniej sesji Rady Gminy w Księżpolu. Głos zabrała sołtyska tej miejscowości, która o budowę świetlicy zabiegała już przed rokiem. Pani sołtys wspomniała, że pierwszy wniosek z prośbą o budowę świetlicy w tej miejscowości został złożony do wójta oraz przewodniczącego i radnych gminy Księżpol we wrześniu ubiegłego roku. Spotkał się on jednak z odmową wynikającą z braku środków finansowych na ten cel. Teraz mieszkańcy Borek ponownie zwrócili się z prośbą do władz gminy o zabezpieczenie środków finansowych w budżecie gminy Księżpol na budowę świetlicy wiejskiej w ich miejscowości.

– Sytuacja mieszkańców sołectwa Borki od tego czasu nie uległa zmianie. Nadal istnieje realna potrzeba świetlicy, miejsca, które będzie służyło dobru wspólnemu mieszkańców naszej wsi. Brak takiego miejsca, w którym mieszkańcy, w tym także dzieci i młodzież, mogliby spędzać aktywnie czas wolny, sprawia, że w ludziach zatraca się przynależność do danej społeczności. Prosimy, aby stworzyć nam i naszym dzieciom miejsce na zabawę, edukację i integrację międzypokoleniową. Nasze dzieci nie mają takich szans zaspakajania swych potrzeb kulturowych czy sportowych jak dzieci i młodzież z miast, a nawet z sąsiednich miejscowości należących do gminy Księżpol, gdzie świetlice istnieją i są wyposażane np. w siłownie czy stoły do tenisa. Dorośli nie mają gdzie zorganizować zebrania wiejskiego, młodzież nie ma gdzie aktywnie spędzić czasu wolnego. To wszystko sprawia, że na chwilę obecną sytuacja wygląda tak: mieszkańcy czują się pominięci i twierdzą, iż nikt nie chce nam pomóc, bo jesteśmy małą wioską, z którą nikt się nie liczy – twierdzi sołtys Borek Małgorzata Pędziwiatr.

 W tej wsi jest stary budynek świetlicy, który został postawiony wiele lat temu w czynie społecznym, jednak jego stan techniczny zagraża życiu i nie pozwala na jego wykorzystywanie. Upływ czasu zrobił swoje: brak solidnego fundamentu sprawił, że mury popękały, tworząc dość szerokie szczeliny, a okna, drzwi i dach przegniły. Mieszkańcy proszą, aby rozebrać stary zniszczony budynek, a w jego miejsce wybudować nową świetlicę wiejską, która pozwoli zaspokoić potrzeby społeczne, kulturalne i sportowe mieszkańców.

Mieszkańcy naszej wsi to ludzie chętni do pomocy i pełni pomysłów, którzy chętnie włączają się do życia społecznego i pomogą w miarę swoich możliwości – brak im jednak możliwości lokalowych, by realizować swoje pasje i zamiary – dodała sołtys Borek. – Potrzebujemy wsparcia z waszej strony, by na nowo obudzić w ludziach nadzieję, by pokazać, że nawet najmniejsza wieś w gminie Księżpol nie pozostaje zostawiona sama sobie. Trzeba zadbać jedynie o to, by nie pozostawać obojętnym na nasze potrzeby – kontynuowała.

Wniosek mieszkańców Borek poprał radny Kazimierz Okoń. Stwierdził on, że mieszkańcy wsi wykazują się dużą aktywnością społeczną, biorą udział w gminnych dożynkach i takiej postawy można tylko pozazdrościć. Natomiast wójt gminy Księżpol Lech Rebacz powiedział, że prace nad projektem budżetu nie są jeszcze rozpoczęte. – Policzymy wydatki, zaplanujemy inwestycje i będziemy wprowadzać nowe zadania. Na dzień dzisiejszy nie mówię „tak”, ale i nie mówię „nie” – stwierdził wójt. Do wniosku nie odniósł się Jan Ksiądz, radny, który reprezentuje mieszkańców Borek w Radzie Gminy.

Na prośbę pani sołtys o odczytaniu listu odpowiedział, że „gdzieś mu się zawieruszył”.

- Reklama -

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.

Nowa Gazeta Biłgorajska nie bierze odpowiedzialności za treść komentarzy.