- Reklama -

- Reklama -

Z czego zasłynie nowy dyrektor BCK

Że zasłynie od 2020 r., to nie mam wątpliwości, tylko z czego? To mnie zastanawia, to mnie korci do dywagacji, z jakich dokonań będzie zapamiętany? Sądzę, że nie będzie mieć z tym specjalnych kłopotów, bo jest on zupełnie z innego środowiska niż poprzedni dyrektor S. Szmidt. Ma inny, nauczycielski dorobek i ma znacznie szersze spojrzenie na biłgorajską rzeczywistość i zarazem na biłgorajską kulturę niż tylko przez pryzmat sceny. A ponadto nie będzie zapewne specjalnie hołubić tylko teatr, choć to wyróżnik jest zaszczytny, ale monotematyczny, czyli zawężony przeważnie tylko do przedstawień, które tak upodobał sobie poprzednik. Robił to jednak nie z wyboru, tylko z racji swojej jedynej profesji, którą ukochał i którą też osobiście bawił się i to od dzieciństwa. Tak zapamiętałem Go z Majdanu, z początku lat 50. ubiegłego wieku, kiedy jako dzieciak bawił się w teatr na swoim ganku. Ponadto ta „zabawa” w teatr odpowiadała też potrzebom jego prywatnej fundacji, której też przyświecał teatr i scena na wodzie i przy „stodole”.

A nowemu dyrektorowi, jak zauważyłem, przyświeca wszystko, co biłgorajskie. Mówił o tym na spotkaniach z aktywnymi społecznikami biłgorajskich agend: Biłgorajskiego Towarzystwa Literackiego i Związku Nauczycielstwa Polskiego, na które chętnie przyjął zaproszenia i to bez wahań, czego z poprzednim dyrektorem nie można było dogadać, bo zawsze zasłaniał się brakiem czasu z powodu zajęć w Warszawie, Lublinie czy w Nadrzeczu.

Nowy dyrektor chce się poświęcić tylko dla kultury biłgorajskiej. Tym nowym dyrektorem BCK jest mgr Stanisław Kowalczyk, z dużym doświadczeniem na polu szkolnictwa, a także w oświacie wojewódzkiej i na polu organizacyjnym, gdzie zbierał laury za udane projekty i to nawet za granicą. To świadczy, że ma energię i pasję pracy dla społeczeństwa, co dobrze rokuje na przyszłość biłgorajskiej placówce kultury. A teatr pozostawi prawdopodobnie swemu zastępcy – Maryli Olejko, która przy poprzednim dyrektorze zapewne zdobyła potrzebne doświadczenie, a potwierdziła to już wielokrotnie sama, reżyserując sztuki, np. komedię A. Fredry „Gwałtu, co się dzieje!”, za co – w dowód uznania – otrzymała gromkie brawa biłgorajskich teatromanów. A teraz rozwinie się zapewne jeszcze bardziej, bo nie tylko ma taki talent, ale również dlatego, że nie będzie spychana na drugi plan.

Ponadto, co by nie powiedzieć o poprzednim dyrektorze – to pozostawił po sobie profesjonalny zespół ludzi, którzy doskonale znają swój fach, a to zapewne wykorzysta umiejętnie nowy szef. Myślę też, że nareszcie znikną rażące mnie niedbałości, np. ustawienie jedynej rzeźby – sitarza biłgorajskiego – stojącej jakby przypadkowo na bruku przy drzewie bez żadnej aranżacji. To smutny widok i plama dla gospodarzy miasta. A przecież ten sitarz jest symbolem historycznym miasta, bardziej niż herbowy łabędź. Można powiedzieć, że dzięki dawnym sitarzom miasto miało kiedyś swój blask i sławę, a ponadto sami sitarze to byli rdzenni Polacy, dzięki którym mieszkańcy bogacili się i jednocześnie bogato żyli i utożsamiali się z kulturą polską.

- Reklama -

Tą kulturą miasto żyło niedawno, kiedy poprzedni dyrektor przez szereg lat inscenizował życie sitarzy, tj. „Żałosne” i „Radosne”, które to wydarzenia przeszły już do historii miasta. Skoro tak było, to temu symbolicznemu sitarzowi należy się inne i bardziej godne miejsce w Biłgoraju. I takie próby dowartościowania tej rzeźby poprzedni gospodarz odrzucał machinalnie, jakby lekceważąco, co może potwierdzić biłgorajski cechmistrz i autor felietonu. To jest swoiste „żałosne”, by tak arogancko obejść się z tą rzeźbą.

Również, moim zdaniem, nie przynoszą chwały BCK dwie plansze ustawione na surowych słupkach metalowych przed frontonem budynku z informacjami o inwestycji BCK. One miały uzasadnienie na czas budowy, a nie tyle lat po ukończeniu budowy. Pisałem onegdaj o tym, wręcz domagałem się, by treści tych plansz przenieść na solidne metalowe tablice i zamocować je w dostojnym miejscu na murze budynku. Tak się robi powszechnie, jest taki zwyczaj, by na tych tablicach umieścić nazwiska gospodarzy miasta, którzy najbardziej przyczynili się do powstania tego budynku.

Mam nadzieję, że te malutkie wątki, choć niezwiązane z bieżącą działalnością, znajdą poparcie u nowego gospodarza. Mam jeszcze jeden temat w tej materii. Kilka lat temu na placu przy BCK powstało 6 rzeźb w drewnie i z tego co wiem, miały one zdobić otoczenie budynku. Wydaje się, że ślad po nich zaginął. A szkoda… Może nowy dyrektor i tą sprawą się zajmie i wykorzysta je do ożywienia zieleńców wokół budynku. Ale rewelacją może być reaktywowanie Rady Kultury przy Dyrektorze. To już co prawda raz było, za poprzedniego dyrektora, ale bez założonych efektów, z powodu braku współpracy. Moim zdaniem, tej rady dziś brakuje.

Biłgorajczyk, e-mail: naj-lawok@wp.pl

biłgorajczyk

- Reklama -

1 komentarz
  1. Alternator mówi

    Rada Kultury bardzo dobry pomysł by ją ponownie ożywić. To dało by większy pogląd na zapotrzebowanie społeczności mieszkańców Biłgoraja i okolic. Dużo brakuje imprez dla młodych mieszkańców , kiedyś na terenie miasta działało Centrum Kultury Niezależnej miało swoją siedzibę w starym Pogotowiu na 3go maja. Tam odbywały się koncerty,zabawy , wystawy i wiele innych … Teraz młodzież nie ma takiej możliwości bo nie ma takiego miejsca a w okresie letnim scena letnia jest wykorzystywana jedynie do występów seniorów i orkiestr dętych a to młodzieży nie przyciągnie. Jest dużo młodych zespołów które chętnie zaprezentowałoby się na takiej scenie a i znajdzie się grupa odbiorców jeżeli tylko zacznie się coś dziać w tym kierunku.

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.

Nowa Gazeta Biłgorajska nie bierze odpowiedzialności za treść komentarzy.