- Reklama -

- Reklama -

XXXIV Spotkanie z kulturą na granicy

Jak co roku nie zabrakło pysznego jedzenia, dobrej muzyki, i miłej atmosfery a burza nie popsuła świetnej zabawy.

W minioną niedziele odbył się organizowany każdego roku festyn, przez miejscowych nazywany „festyn na granicy”. Nie wszyscy wiedzą że odbywa się on na granicy dwóch województw, gmin, powiatów i miejscowości. Nie zabrakło atrakcji w postaci kiermaszu z jedzeniem przygotowanych przez różne koła gospodyń. Mogły one konkurować w konkursie kulinarnym w którym pierwsze miejsce zajęło Koła Gospodyń z Bukowiny. Nie zabrakło również lekcji samby dla najmłodszych czy występów znanych zespołów.

    

Wystąpiła również silna burza która nie zakłóciła zabawy. Na wyżej wspomnianym festynie deszcz to już wieloletnia tradycja więc wszyscy goście byli na to przygotowani. Gdy burza minęła wrócili do zabawy.

      

W godzinach wieczornych miały miejsce trzy koncerty. Wystąpiły takie zespoły jak „Gaj”, „Megustar” i wokalistka „Weronika”.

      

Ciekawostką jest to że za dawnych czasów pomiędzy miejscowościami Moszczanica (Podkarpacie) i Wolą Obszańską (Lubelszczyzna) przebiegała linia zaborów. Długa izolacja pobliskich miejscowości spowodowała wytworzenie osobnych kultur co doprowadziło wtedy do wzajemnego braku sympatii wobec siebie.
Pamiętam jak za kawalera jeździłem na „mieszanie krwi” bo tak nazywano za moich czasów ten festyn. Nas nazywali Kacapy a oni to byli Galony. Głównym celem przyjeżdżania tu nie była zabawa ale liczne bójki wszczynane z byle powodu. To były czasy! – wypowiadał się pan Zbigniew uczestnik festynu.
Dziś festyn łączy mieszkańców obu miejscowości nie dzieli a stare granice zostały na dobre zatarte.

- Reklama -

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.

Nowa Gazeta Biłgorajska nie bierze odpowiedzialności za treść komentarzy.