Minkiewicz

Wyremontowane przedszkole „skusi” rodziców

 

W Polsce obowiązuje takie prawo, że jeśli dziecko zameldowane w danej gminie podejmuje naukę w innej miejscowości, to samorząd musi za tę naukę płacić. Najczęściej są to o wiele większe koszty niż te, które gmina łożyłaby na dziecko u siebie. Niemniej jednak nikt nie może zmuszać rodziców do wyboru placówki dla ich dzieci. To właśnie oni decydują, gdzie ich dziecko ma się uczyć. 

Temat został zasygnalizowany podczas jednej z sesji w Goraju. Oświata w tej gminie kosztuje ponad 3 mln zł. Warto też przypomnieć, że w gminie Goraj funkcjonuje tylko jedna szkoła, gdzie uczą się przedszkolaki, dzieci w podstawówce oraz młodzież w gimnazjum. Subwencja oświatowa, jaką otrzymuje gmina, wynosi prawie 2 mln 400 tys. zł. Dowóz dzieci i młodzieży w tej gminie kosztuje blisko 100 tys. zł. W ostatnim czasie w Goraju przybyło nowych wydatków. Coraz więcej dzieci w wieku przedszkolnym uczy się poza terenem gminy. Niestety, takie wybory rodziców musi finansować gmina. Mowa tu o kwocie 80 tys. zł. Zdaniem wójta Antoniego Łukasika, sytuacja ta może się już niedługo zmienić. Wójt liczy, że wyremontowane przedszkole "skusi" niektórych rodziców, aby swoje dzieci oddawali pod opiekę miejscowej szkoły. Przypomnijmy, że wniosek gminy Goraj "Przebudowa i rozbudowa budynku Przedszkola w Goraju" o wartości 875 tys. zł dofinansowany został w wysokości 744 tys. zł.

Goraj jest gminą, gdzie taka sytuacja występuje w małej skali. Przykładem gminy, gdzie to zjawisko stało się już sporym problemem, jest Biszcza. Tam w roku szkolnym 2015/2016 aż 89 dzieci z gminy Biszcza uczyło się w szkołach poza swoim terenem. Włodarze postanowili nawet otworzyć 10-godzinne przedszkole, aby takim sposobem zachęcić pracujących rodziców do posyłania swoich dzieci w miejscu ich zameldowania.

- Reklama -

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.

Nowa Gazeta Biłgorajska nie bierze odpowiedzialności za treść komentarzy.