Wylewają się ścieki

Na jedną z posesji w gminie Aleksandrów wylewają się ścieki. Sytuacja ma miejsce po każdej większej ulewie.

Radny Gminy Aleksandrów Jerzy Surmacz złożył do wójta interpelację w sprawie przepompowni ścieków.  W Aleksandrowie części IV na posesji po każdej większej ulewie jest problem z przepompownią. Wylewające się ścieki są zagrożeniem dla zdrowia i życia mieszkańców i ptactwa domowego, gdyż nieopodal znajdują się działki z uprawami warzywnymi  zauważa radny. Dodaje, że po wypłynięciu ścieków warzywa nie nadają się do spożycia, a teren nasiąknięty jest substancjami chemicznymi pochodzącymi ze ścieków. Podkreśla, że problem z tą przepompownią ciągnie się od kilkunastu lat i nie jest załatwiony.

Jak się okazuje, cała sieć kanalizacyjna łącznie z przepompowniami działa prawidłowo.  Gmina Aleksandrów, obsługując tę sieć mimo dużej pracochłonności, dba o stan całej sieci. Problemem jest jednak korzystanie przez społeczeństwo z sieci kanalizacyjnej. Obowiązkowo raz albo dwa dni w tygodniu pracownicy Urzędu Gminy usuwają różne rzeczy, przedmioty wrzucane do sieci kanalizacyjne twierdzi wójt Józef Biały. Jego zdaniem, dużym problemem jest również fakt wody opadowej, która podczas długotrwałych burz trafia do kolektora  ściekowego, stąd też ten problem ze wszystkimi przepompowniami na terenie gminy. Dowodem na to jest pojawienie się padłych chrabąszczy w przepompowni i oczyszczalni ścieków, które trafiły tam poprzez rynny podłączone do kanalizacji. – Najskuteczniejszą metodą, która, myślę, że trafi do społeczeństwa, będzie ciągłe uświadamianie mieszkańców o niewrzucanie do kolektora waty, pieluch, podpasek, nawilżonych chusteczek, ręczników papierowych, odzieży, tekstyliów, materiałów budowlanych, odpadów z hodowli zwierząt i drobiu, tłuszczów, olejów i innych powodujących uszkodzenia pomp i rurociągów, również podłączanie do sieci kanalizacyjnej rynien i odwodnianie posesji. Inna metoda to stosowanie kar, ale nie chcemy wprowadzać tych metod, a preferujemy niskie ceny za korzystanie z sieci wodociągowej i kanalizacyjnej – dodaje wójt Biały.

Do każdego mieszkańca gminy trafiła informacja o prawidłowym korzystaniu z sieci kanalizacyjnej następującej treści: „Sieć kanalizacyjna jest naszym wspólnym dobrem. Budowaliśmy tę instalację razem z Wami. Te urządzenia służyć mają nam wszystkim do odbioru nieczystości sanitarnych z naszych domów. Robimy wszystko, aby koszt obsługi i odpłatność korzystania z tych urządzeń był możliwie jak najniższy. W związku z powyższym dbałość o stan tych urządzeń leży po stronie nas wszystkich. Proszę Was po raz kolejny o niewrzucanie do urządzeń sanitarnych i studzienek kanalizacyjnych odpadów stałych nierozpuszczających się w wodzie, takich jak: wata, pieluchy, podpaski, nawilżane chusteczki. ręczniki papierowe, odzież, tekstylia, materiały budowlane, odpady z hodowli zwierząt i drobiu, tłuszcze, oleje, i innych powodujących uszkodzenia pomp i rurociągów.

Problemem jest również odprowadzenie do sieci kanalizacyjnej wód opadowych z rynien oraz odwadnianie terenów podwórkowych. Działanie to powoduje zalewanie terenów położonych w bezpośrednim sąsiedztwie z przepompowniami. Należy nadmienić, iż działanie takie jest prawnie zabronione!” Pod informacją podpisał się wójt.

 

- Reklama -

2 Komentarze
  1. Mieszkaniec mówi

    Jest to dla mnie żenujące żeby taka sytuacja miała w ogóle miejsce. Kiedy w końcu zostanie pociągnięty do jakiejś odpowiedzialności za to. Ciekawe czy gdyby taka sytuacja miala miejsce na jakie posiadłości przez 10 lat to również wysyłał by kartki.

  2. Wojtek mówi

    Wójt myśli że załatwi sprawę kartką, każdy będzie miał to gdzieś, przecież to nie u niego będzie się wylewalo. Ale sprawa załatwiona.

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.

Nowa Gazeta Biłgorajska nie bierze odpowiedzialności za treść komentarzy.