Wstrzymują się z inwestycjami w OZE

– Na razie nie podejmujemy żadnych prac pod kątem odnawialnych źródeł energii, a więc elektrowni wodnej, wiatraków czy fotowoltaiki. Musimy wykonać fizjografię przyrodniczą, co parę tysięcy kosztuje – na jednej z ostatnich sesji mówił wójt Biszczy Zbigniew Pyczko. Celem fizjografii jest opis przyrodniczy z uwzględnieniem geologii, geomorfologii, klimatu, układu rzek, gleby, fauny i flory. Dzięki niej można zakwalifikować i podzielić teren pod kątem celowego planowania przestrzennego. Fizjografia daje również możliwość oceny warunków przyrodniczych, by odpowiednio móc zagospodarować dany teren. Dzięki niej możliwe są również szacunki, które tereny powinny być objęte ochroną przyrodniczą, czy i jak można wykorzystać daną przestrzeń w celach turystycznych i rekreacyjnych oraz jakie są możliwości, jeśli chodzi o użytkowanie ich w charakterze rolniczym lub leśnym. 

Do drzwi Urzędu Gminy Biszcza już wielokrotnie pukali inwestorzy, którzy są zainteresowani inwestycjami w odnawialne źródła energii. Kilka lat temu jeden z nich był zainteresowany budową elektrowni wodnej na Tanwi. Jeszcze 12 stycznia 2011 roku w Urzędzie Gminy Biszcza zostało podjęte postępowanie administracyjne, mające na celu wydanie zgody na budowę jazu i elektrowni wodnej na rzece Tanwi w miejscowości Budziarze. Powstała elektrownia miałaby moc 0,9 kW i wysokość spadu do 1,8 m. Zadanie było o tyle skomplikowane, że wymagało szeregu pozwoleń i zmian w dokumentach gminy, między innymi w planie przestrzennym. Dodatkowo inwestor musiał zdobyć wszelkie decyzje o uwarunkowaniach środowiskowych. Później sprawa ucichła i do tematu nie wracano. Jak się okazało, plany elektrowni przekreślił definitywnie regionalny dyrektor ochrony środowiska z Lublina. Zdaniem urzędnika elektrownia wodna miałaby negatywny wpływ na siedliska przyrodnicze chronione w obszarze Natura 2000. Ten sam inwestor dopytywał także o budowę farmy fotowoltaicznej.

Nieco świeższa sprawa dotyczy wiatraków. Firma DISA Windpark Invest PL GmbH była zainteresowana budową farmy wiatrowej w Biszczy. Mówiono wówczas o budowie turbin wiatrowych o mocy 3 MW. Ilość turbin zależeć miała od lokalizacji, dokładnej rocznej analizy środowiskowej oraz analizy akustycznej. Przedstawiciel firmy spotykał się wówczas z samorządowcami i mieszkańcami, przekonując o słuszności inwestycji.

- Reklama -

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.

Nowa Gazeta Biłgorajska nie bierze odpowiedzialności za treść komentarzy.