Jarosław Piskorski

Wpadli, bo zostawili odcisk ucha

Najpierw nasłuchiwali, czy nie ma nikogo w domu, później szli na włam. To ich zdradziło. Działania złodziei polegały na "przykładaniu" ucha do drzwi. Dzięki temu na znacznej ilości drzwi pozostawiali odciski małżowin usznych.

 Sprawa ma swój początek w październiku 2016 roku. Wówczas na gorącym uczynku kradzieży z włamaniem do mieszkania na terenie Biłgoraja zatrzymano trzech mężczyzn w wieku 32, 30 i 25 lat, mieszkańców Lublina i okolicznych miejscowości. Sprawcy zostali tymczasowo aresztowani przez sąd.

Jak się okazało, sposób działania przestępców był podobny. Sprawcy wybierali na ogół mieszkania w blokach poza swoim miejscem zamieszkania. – Upatrzywszy mieszkanie, podejmowali jego obserwację. Następnie po wejściu na klatkę schodową, przykładając ucho do drzwi wejściowych mieszkania, nasłuchiwali, czy domownicy są wewnątrz. Upewniwszy się, że mieszkanie jest puste, za pomocą narzędzi mechanicznych (np. śrubokrętów) wyłamywali wkładki zamka lub zamków podklamkowych i wchodzili do mieszkania – informuje Bartosz Wójcik, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Zamościu. Złodzieje z wnętrza mieszkań zabierali na ogół pieniądze w różnych walutach, wartościowe przedmioty w postaci np. biżuterii czy sprzętu audiowizualnego i elektronicznego, jak też i inne rzeczy, często niewielkiej wartości.

Nie do wszystkich mieszkań udało się dostać. – W kilku przypadkach etap przestępstwa zakończył się na usiłowaniu, którego powodem były np. dodatkowe zabezpieczenia drzwi nie pozwalające dostać się do wnętrza mieszkania, brak przedmiotów pozostających w zainteresowaniu sprawców lub spłoszenie przez innych mieszkańców – informuje rzecznik prasowy. 

Przestępcy działali w charakterystyczny sposób. To pozwoliło na ustalenie ich tożsamości i pociągnięcie do odpowiedzialności karnej. – Umożliwiły to opinie biegłych z zakresu głównie daktyloskopii i mechanoskopii, będące wynikiem badania śladów pozostawionych na miejscu przestępstw – wyjaśnia. Biegli z zakresu daktyloskopii Centralnego Laboratorium Kryminalistycznego w Warszawie skupili się na badaniu śladów małżowin usznych, których odciski sprawcy pozostawiali na drzwiach wejściowych mieszkań. W wyniku badań porównawczych ze śladami takich małżowin pobranych od typowanych sprawców formułowano wnioski o zgodności śladów z miejsc zdarzenia z materiałem porównawczym. Z kolei biegli z zakresu mechanoskopii wnioskowali o tożsamości śladów pozostawionych na wkładkach zamków drzwi wejściowych ze śladami na narzędziach zatrzymanych od sprawców. W tym wypadku wydawane były opinie o narzędziach, które służyły do przełamywania wskazanych zamków.

W ten sposób możliwe zostało przypisanie sprawcom w sumie aż 24 przestępstw na terenie Biłgoraja, Chełma, Przemyśla, Jarosławia, Rzeszowa i Legnicy.  Piotr P., Daniel M. i Sebastian P. przyznali się do popełnienia zarzucanych im czynów. Złożyli również wyjaśnienia na temat innych czynów, o których sprawstwie organy ścigania nie miały wiedzy. Wyjaśnienia te były podstawą do uzupełnienia zarzutów wobec Piotra P. W uznaniu tego faktu prokurator uzgodnił z tymi trzema podejrzanymi wnioski o dobrowolne poddanie się karze z zastosowaniem nadzwyczajnego złagodzenia kary. Uzgodnione kary to pozbawienie wolności z warunkowym zawieszeniem wykonania, które w normalnych warunkach nie byłoby wobec podejrzanych możliwe. Z Piotrem P. uzgodniono karę pozbawienia wolności 3 lat z zawieszeniem wykonania na lat 6.

Dawid W. przyznał się do popełnienia zarzucanych mu dwóch czynów, natomiast Jan G. nie przyznał się do popełnienia zarzucanemu mu jednego czynu. W trakcie trwania śledztwa jeden z podejrzanych zginął w wypadku samochodowym. Jak ustalili śledczy, łączna kwota utraconego i nieodzyskanego w wyniku wszystkich opisanych kradzieży z włamaniem mienia wynosi nie mniej niż 94 171 zł.

Prokuratura Okręgowa w Zamościu 30 czerwca br. skierowała akt oskarżenia do Sądu Okręgowego w Zamościu. 7 lutego zapadł wyrok. Sąd uznał Piotra P., Daniela M., Sebastiana P. winnych zarzucanych mu czynów. Piotr  P. został skazany na 3 lata pozbawienia wolności w zawieszeniu na 6 lat. Sąd zasądził mu również 4,4 tys. zł grzywny oraz naprawienie szkody na kwotę 94 tys. zł. Daniel M. i Sebastian P. zostali skazani na 1 rok i 10 miesięcy  pozbawienia wolności w zawieszeniu na 5 lat i grzywnę – 4,4 tys. zł. Muszą również naprawić szkodę kwota w wysokości. 33,5 tys. zł. Wyrok nie jest prawomocny.

- Reklama -

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.

Nowa Gazeta Biłgorajska nie bierze odpowiedzialności za treść komentarzy.