- Reklama -

Wolnoć Tomku w swoim domku…

Tak brzmi wszystkim nam znany cytat z bajki Aleksandra Fredry. Utarło się, że w "czterech ścianach" możemy się zachowywać, jak tylko nam się podoba. Czy na pewno?

Mieszkanka Biłgoraja napisała do nas z prośbą o pomoc. Chodzi o sąsiada nadużywającego alkoholu. Kobieta przyznaje, że mieszka na osiedlu nie cieszącym się dobrą sławą. "Mieszkam na takim trochę może i gorszym osiedlu, i jest taki pijaczyna, że każdego wyzywa, jak pije, i wyklina na ludzi" – pisze. Dodaje, że "nie ma na niego mocnych". Wystarczy, że zrobi się cieplej, a mężczyzna przesiaduje na ławeczce pod blokiem i zaczepia przechodniów. – Wysiaduje, pijąc, i wyklina na pół osiedla – kontynuuje.

Kobieta na potwierdzenie swoich słów przesłała nagranie z nocy sylwestrowej. Słychać na nim niecenzuralne słowa i obelgi. Dwoje zwaśnionych sąsiadów próbował godzić inny mężczyzna, prosząc, aby w święta był spokój. Jak się okazuje bezskutecznie.

W sprawie interweniowała policja. W maju 2017 roku dwie kobiety złożyły zawiadomienie na policję o zachowaniu mężczyzny. Przez policję przesłuchane zostały dwie kobiety w charakterze pokrzywdzonych i 66-letni mężczyzna jako poszkodowany. Mężczyzna przyznał się do winy i dobrowolnie poddał się karze. 14 czerwca 2017 został skierowany wniosek do sądu o ukaranie. Sprawa dotyczyła wykroczenia przeciwko porządkowi i spokojowi publicznemu. "Kto krzykiem, hałasem, alarmem lub innym wybrykiem zakłóca spokój, porządek publiczny, spoczynek nocny albo wywołuje zgorszenie w miejscu publicznym,podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny. Jeżeli czyn określony w § 1 ma charakter chuligański lub sprawca dopuszcza się go, będąc pod wpływem alkoholu,podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny."

Przykłady tego typu współżycia z sąsiadami można mnożyć. Na wsi często idzie o miedzę, którą sąsiad zaorał sąsiadowi. W mieście sąsiedzkie życie również do prostych nie należy. Głośne imprezy, słuchanie muzyki czy niesprzątanie klatki schodowej – to tylko niektóre przewinienia sąsiadów. 

Niekiedy dochodzi nawet do skrajności. Mieszkaniec jednego z biłgorajskich bloków zgłosił, że rodzice znęcają się nad swoim dzieckiem. Zrobił to w odwecie za zwracanie mu uwagi na temat głośnych imprez. 

Często życie w sąsiedztwie nie jest łatwe. Mówiąc, "wolnoć Tomku w swoim domku", pamiętajmy również o innym przysłowiu: "Nie czyń drugiemu, co tobie niemiłe".

- Reklama -

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.

Nowa Gazeta Biłgorajska nie bierze odpowiedzialności za treść komentarzy.