Karczma na Woli

Wójt pojechał do Rzymu, aby bronić tytoniarzy

Seminarium, na którym obecny był wójt Andrzej Placek, odbyło się pod koniec maja w Rzymie. Uczestnicy spotkania wypracowali stanowisko, w którym zabiegali o interesy tytoniarzy. W oświadczeniu czytamy: "My, Burmistrzowie i Przedstawiciele władz lokalnych Miasteczek i Wiosek Tytoniowych Unii Europejskiej, zdajemy sobie sprawę, że we wszystkich naszych krajach uprawa tytoniu stanowi czasami tylko niewielki udział w ogólnej krajowej produkcji rolnej, jednakże dla naszych wyspecjalizowanych okręgów tytoń przekracza 50%, a czasami stanowi niemal 100%, lokalnej produkcji rolnej. Wiele innych produktów rolnych i działalności rolniczych, w tym specjalności wysokojakościowe, dają się jeszcze prowadzić w sposób zrównoważony tylko dlatego, że są uzupełnieniem do uprawy tytoniu: jeżeli zostaną pozostawione same sobie, ucierpią na tym znacznie lub wręcz przestaną istnieć.

Na poziomie lokalnym nie ma obecnie żadnych porównywalnych alternatyw do produkcji tytoniu, jeżeli chodzi o ogólną gospodarkę i zatrudnienie – na znaczącą skalę. Jeżeli uprawa tytoniu zostanie ograniczona lub zniknie w ogóle, cała branża rolna na naszym obszarze stanie przed olbrzymimi wyzwaniami lub wręcz zaniknie, powodując również porzucanie ziemi, pustynnienie i olbrzymie szkody dla środowiska naturalnego.

Tytoń jest od wielu wieków główną gospodarczą siłą napędową naszych obszarów wiejskich i miasteczek, która umożliwiała naszym obywatelom poprawę ich warunków życiowych, wysyłanie dzieci do szkół i uniwersytetów, zmniejszanie bezrobocia, i która powstrzymywała też ludzi od przenoszenia się do dużych miast czy wręcz za granicę.

My, Burmistrzowie i Przedstawiciele władz lokalnych, popierając naszych współobywateli, rolników i pracowników, którzy produkują zgodnie z prawem plony, nie możemy się pogodzić – nie reagując, widząc, że nasze miasta we Włoszech, Hiszpanii czy Francji, które są dziś zamożne, biednieją, znikają z mapy nasze małe wioski tytoniowe w Grecji, na Węgrzech, w Bułgarii, Polsce i Chorwacji tylko dlatego, że są "małe", a ich gospodarka zależy od produkcji tytoniu liściowego.

My, Burmistrzowie i Przedstawiciele władz lokalnych, stoimy przy naszych współobywatelach, całym łańcuchu dostaw tytoniu, Regionach i Rządach krajów producentów, i zwracamy się do instytucji regionalnych, krajowych, a nawet światowych, żeby zarzuciły na chwilę rozważania nad danymi i liczbami statystycznymi na poziomie krajowym i popatrzyły uważniej i głębiej na nasze obszary i ich zróżnicowanie, co stanowi o prawdziwym bogactwie naszych krajów.

Nasze obszary wiejskie nie mogą zostać zniszczone bez ważnego powodu, tylko dlatego że istnieją przepisy prawa lub ich propozycje: te muszą w oczywisty sposób zostać zmienione co najmniej do czasu, aż dostępne będą mające sens alternatywy na właściwą skalę, które zapewnią na co najmniej takim samym poziomie żywotności, stabilności gospodarczej i zatrudnienia wszystkim naszym obywatelom pracującym przy uprawie i przetwórstwie tytoniu oraz wszystkich rodzajach działalności i w związanych z tym firmach w ogniwach całego łańcucha produkcji tytoniu – zarówno tych powyżej, jak i poniżej tego ogniwa.

My, Burmistrzowie i Przedstawiciele władz lokalnych, wyrażamy swoje zadowolenie z utworzenia organizacji międzybranżowych pomiędzy rolnikami i przetwórcami tytoniu na I etapie na poziomie krajowym i europejskim we współpracy ze związkami zawodowymi w celu podniesienia na wyższy poziom zrównoważonego rozwoju i optymalizacji współpracy w całym łańcuchu dostaw".

Pod apelem podpisali się: burmistrz Jasenkowa w Bułgarii, burmistrz Talayuela w Hiszpanii, burmistrzowie z Węgier i Włoch oraz wójt gminy Obsza.

- Reklama -

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.

Nowa Gazeta Biłgorajska nie bierze odpowiedzialności za treść komentarzy.