Garderoba Gentlemana

Wiktoria Klechowa

Niedawno skończyła 90 lat – to piękny wiek. Znamy się od dawna. Ostatnio współpracujemy w Biłgorajskim Towarzystwie Literackim. Wiktoria ma na swoim koncie 4 wydawnictwa książkowe i wiele artykułów o starym Biłgoraju, o swojej pracy, o ludziach. Pisze o historii naszego miasta i społeczności, o której należy pamiętać, którą powinno poznać młode pokolenie mieszkańców tej ziemi.

Urodziła się 5 grudnia 1925 r. jako córka Stanisława i Marianny Brodowskich. Jej stryj Jan Brodowski był burmistrzem Biłgoraja w latach 1923-27 i 1933-35. Prowadził po wojnie znany zakład fotograficzny koło parku, vis a vis kościółka św. Jerzego. Wiktoria była tu organistą przez 20 lat, prowadząc równocześnie chórek żeński (społecznie). Gry na organach uczył ją słynny organista Peroni z kościoła pw. św. Marii Magdaleny.

Szkoła, do której uczęszczała, mieściła się w obecnym „Dworku modrzewiowym” oraz w budynku, którego już nie ma przy ul. 3 Maja (plac Gimnazjum im. Św. Jadwigi Królowej). Wspomina swoich nauczycieli. Pani Janina Jasińska pochodziła ze Lwowa. Była dobrym, surowym wychowawcą. Krnąbrni chłopcy – bywało – dostawali linijką po dłoni. Często wspominał panią Jasińską zasłużony dla naszego miasta reżyser i aktor z Izraela Szmulik Atzmon Wircer, którego chwaliła: „Choć Żydek, ale lepiej od was, dzieci polskich, deklamuje patriotyczną poezję polską”. Wiktoria ze Szmulkiem występowała w teatrzyku szkolnym, który prowadziła z wieloma sukcesami pani Jasińska. Harcerstwem opiekowała się znana z działalności konspiracyjnej w czasie wojny Katarzyna Krzyśków. Wręczyła Wiktorii krzyż harcerski, który do dziś pieczołowicie przechowuje. Była też pani Helena Andruszkiewicz, opiekunka PCK, która „zaraziła” Wiktorię pasją niesienia pomocy innym w Polskim Czerwonym Krzyżu. W organizacji tej pracowała po wojnie długie lata. Do chwili obecnej jest członkiem PCK. Posiada wiele odznaczeń.

Pisarskie osiągnięcia pani Wiktorii to cztery wydawnictwa książkowe. W 2000 r. wydała powieść „Na skraju Puszczy Solskiej”. Opisuje w niej czasy powstania styczniowego na Biłgorajszczyźnie. Akcja toczy się w Biszczy i w Soli – w dobrach rodziny Kiełczewskich. W 2004 r. pisze kolejną książkę „U źródeł Czarnej Łady”. Autorka wspomina bliskie jej wydarzenia z 1939 r., kiedy cofające się polskie armie „Kraków” i „Lublin” przemierzały biłgorajskie wioski: Edwardów, Wolaniny, Brodziaki, Wola Duża, Teodorówka, Sól i inne. W 2008 r. pani Wiktoria wydaje romans „Piękna Marusia”. Sąsiadka mamy Wiktorii – Marusia przeżywa miłość do Kozaka Siergieja. Akcja tej powieści to tułaczka znad Donu, poprzez ukraińskie stepy – do swojej Różnówki, do której wróciła po śmierci męża – Kozaka dońskiego. Czwartą powieść „Weronika” wydała w 2012 r. To opowieść o miłości dwojga młodych ludzi, których tragiczne losy przedstawia autorka w okrutnej scenerii okupacji na terenie Biłgoraja i okolic (Wola Duża). Te wydawnictwa polecam, choć wiem, że są trudno dostępne na naszym rynku księgarskim.

Pani Wiktoria Klechowa – niezwykle żywotna literatka – pisze do wielu biłgorajskich wydawnictw. Jedno z nich to „Maryja Wniebowzięta”, miesięcznik parafii pw. WNMP. W almanachu literackim „W półblaskach i półcieniach” w 2001 r. napisała obszerny artykuł „Dwa wesela” o tradycji wesel w biłgorajskich wioskach Zynie i Smoryń. W biłgorajskich rocznikach społeczno-kulturalnych „Aspekty” pani Wiktoria pisze regularnie, wspominając:

– znaną biłgorajską pielęgniarkę Marię Szypulską,

– znany biłgorajski ród Dembowskich, i piszącego i wciąż aktywnego por. Witolda Dembowskiego,

– rodzinę Haliny i Zachariasza Kucharskich,

– rodzinę Ludwików, piszącą o Biłgoraju Stefanię Kwiecińską i przewodniczącego Miejskiej Rady Narodowej Kazimierza Ludwika, którego pamiętają starsi biłgorajacy jako ceniącego gospodarność i dbałość o estetykę naszego miasta,

– działacza PCK zasłużonego dla Biłgoraja Ignacego Czarneckiego,

– rodzinę Lipców, która ma własną kronikę „Rodzina Lipców 120 lat w Biłgoraju”,

– jubileusz 100-lecia chóru „Cordis” z parafii pw. Trójcy Św. i WNMP w Biłgoraju. Ks. biskup Mariusz Leszczyński po wysłuchaniu „Gaude Mater Polonia” wyróżnił chór specjalnym medalem.

Piękny artykuł pt. „Śladami żołnierzy września” powstał dzięki uprzejmości państwa Jadwigi i Tadeusza Dzidów. Autorka przemierzyła z nimi długą trasę przez miejscowości nad Tanwią, gdzie miały miejsce potyczki żołnierzy Armii Kraków z najeźdźcą niemieckim oraz znajdują się mogiły powstańców styczniowych. W artykule „Byli wśród nas” opisuje dzieje żydowskich cmentarzy na Ziemi Biłgorajskiej. Przypomina datę 2 listopada 1942 r. – dzień zagłady biłgorajskich Żydów, której była świadkiem.

W pierwszym numerze „Aspektów” ukazała się nowela „Do dworu” o starym Biłgoraju – ludziach, domach, obyczajach, wszechobecnej biedzie na wsi biłgorajskiej. Wiele można się dowiedzieć z tej pożytecznej bliskiej nam lektury.

W gazetach samorządowych „Tanew” od 1995 r. ukazało się ponad 30 artykułów pani Wiktorii, z których wymienię kilka:

– „W małym sztetł” – o społeczności żydowskiej w międzywojennym życiu Biłgoraja

– „W leśniczówce” – o inż. Janie Mikulskim ukrywającym w czasie wojny pięciu Żydów. Otrzymał on order „Sprawiedliwy wśród narodów świata” – Jerozolima 1967 r.

– „Zapomniana gajówka” – po której pozostało uroczysko w Kukiełkach

– „Biłgorajanie minionych lat” – o miejskich notablach

– „Chłopiec ze śródmieścia” – o koledze Szmuliku Wircerze, który obecnie jest reżyserem i aktorem teatru w Tel Awiwie. Podziwialiśmy go w sztuce „Ostatnia miłość” granej w Biłgoraju i wielu innych miastach Polski z „naszymi” aktorami – Alicją Jachiewicz-Szmidt i Stefanem Szmidtem.

Wiktoria pisała też o „niezapomnianym rektoralnym kościółku” i roli księży: Aleksandrze Furmaniku i Janie Miturze. Tu prowadziła chór i grała na organach z panem Andrzejem Jaroszem. Warto też wspomnieć o artykule „Od koszar po hurtownie”. Jan Krzos – mieszczanin biłgorajski wystawił koszary dla 2 sotni stacjonującego w mieście 13 Pułku Kozaków dońskich.

Naprawdę wiele wartościowych informacji można znaleźć w publikacjach pani Wiktorii Klechowej, której dziękuję i gratuluję „dobrego pióra”, a czytelnikom NOWej polecam!

Kazimierz Szubiak

- Reklama -

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.

Nowa Gazeta Biłgorajska nie bierze odpowiedzialności za treść komentarzy.