Karczma na Woli

„Wieczorem wolni z kulturą” (foto)

Wszystkich zebranych powitała dyrektor tarnogrodzkiej biblioteki Joanna Puchacz. – Jest to nasze drugie spotkanie. Pierwsze było w roku ubiegłym, pozostawiło ono wiele wzruszeń i wspomnień, i tak się spodobało, że postanowiliśmy jeszcze raz państwa już w większym składzie zaprosić – mówiła dyrektor biblioteki. „Wieczorem wolni z kulturą” to projekt, których autorkami są Beata Wróbel oraz Paulina Barnaś. A zaczęło się od pomysłu zorganizowania wieczoru poetyckiego. – Dlaczego taka nazwa, dlaczego tutaj się spotykamy i dlaczego organizujemy takie spotkania? Po pierwsze, dlatego że jesteśmy ludźmi wolnymi i wykorzystujemy nasz wolny czas, tak jak tego sami chcemy. Naszym zdaniem fajnie jest się spotkać, porozmawiać ze sobą, przekazać państwu, co nam w duszy gra – mówiła Beata Wróbel. W tym roku tematem głównym spotkania była poezja śpiewana. Sztandarowe utwory z tego gatunku znane szerokiej publiczności prezentował zespół Lethe. Zespół powstał rok temu i tworzą go Agnieszka Rychel, Natalia Szott i Anna Pliś. Gościnnie wystąpił Daniel Lipiec, uczestnik programu „The Voice of Poland”.

Na temat poezji śpiewanej mówiła Paulina Barnaś. – Poezja śpiewana ma to do siebie, że na początku powstaje wiersz, powstaje utwór. Chciałabym państwu wytłumaczyć, jak to się dzieje, że w życiu ktoś ma takie chwile, chwyta za długopis i pisze wiersz, ale niestety, mądrzejsi próbowali i nie udało się to. Jak pisał mój kochany Jan Rybowicz, wiersze piszą ci, których boli życie, którzy są nadwrażliwi, którzy mają coś do przekazania innym ludziom, traktując to jak swego rodzaju terapię – mówiła, dodając, że każdy, kto czytał w życiu wiersz, ma pewnie swoją definicję, jak te wiersze powstają. – Jest to gatunek bardziej wyrafinowany, metaforyczny, trzeba go zrozumieć, poczuć. Czytamy taki krótki utwór, filtrujemy przez siebie, powstaje linia melodyczna i powstaje poezja śpiewana. Dodatkowo poezja śpiewana uczy nas bardziej wyrafinowanego odbioru, bardziej potrzebnego, wymuszonego na nas takiej intelektualnej intensywnej czy to rozmowy, myśli, czy wrażeń – dodawała. Co ciekawe, w Polsce jest to gatunek bardzo popularny, cieszący się dużą popularnością. Miłośnikami poezji śpiewanej są też Francuzi, a na przykład Anglicy nie znają tego gatunku. Podczas spotkania były wymieniane i śpiewane utwory: „Biały latawiec” Waweli czy „Jednego serca” Czesława Niemena. Była też mowa o takich twórcach jak Jacek Kaczmarski, Stanisław Staszewski, Kazik, SDM, Marek Dyjak czy Jacek Cygan. Spotkanie dostarczyło artystycznych wrażeń, ale też można było dowiedzieć się ciekawych informacji z życia artystów.

Poetyckim występom towarzyszyła również wystawa grafik Anny Micał. – Nazwałam tę wystawę „Historie”, ponieważ czerpię w swojej twórczości z wydarzeń z przeszłości. Niektóre prace są z 2016 roku, są bardziej abstrakcyjne, jednak wszystko zaczęło się od prac z 2014 roku kiedy na dobre pokochałam grafikę warsztatową i są to prace bardziej dopowiedziane. Jest to realistyczne przedstawienie pamiątek z przeszłości – mówiła autorka grafik, która obecnie zajmuje się też litografią, czyli taką techniką graficzną, gdzie rysunek przeznaczony do powielania wykonuje się na kamieniu litograficznym, także odbitki wykonane tą techniką.

 

- Reklama -

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.

Nowa Gazeta Biłgorajska nie bierze odpowiedzialności za treść komentarzy.