Na szczęście człowiek ten, postanowił dalej służyć kulturze i wiem, że w dalszym ciągu będzie prowadził Scenę Amatora przy Biłgorajskim Centrum Kultury
Janusz Rosłan.
Stefan Schmidt.
Czas leci nieubłaganie
Osiągnęła ona bardzo trudno osiągalny dla zespołu artystycznego poziom. To jest imponujące. Potwierdzają mi to moi zapraszani goście, ludzie z branży artystycznej i teatralnej. Ich relacje są zaskakujące. Reagują entuzjastycznie
Jak umiesz, to pokaż. Papiery nie są niezbędne. Ważne jest to, co potrafisz -
Stefan Szmidt podziękował burmistrzowi i nowemu dyrektorowi za propozycję dalszej współpracy ze Sceną Amatora. - Póki człowiek jeszcze ma pomysły to szkoda byłoby dalej nie pracować. Nie żegnam się z państwem, bo zostaje w Biłgoraju. Dziękuje za wszystko, co było dobre, przepraszam za wszystko, co było złe - dodał.
reklama
Dyrektor szczególnie podziękowała swojemu przyjacielowi, Andrzejowi Kobielskiemu, nazywając go swoim dzieckiem teatralnym. - Nie byłoby spektakli, gdyby nie on. Ten człowiek robi wszystko. Po kilku tatach odważył się wejść na scenę, Osiągnął poziom wykonawstwa aktorskiego bardzo wysoki - dodał.
Podziękowania w kierunku Stefana Schmidta płynęły również z ust aktorów jego ukochanego teatru.


Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.