Tomasz Kwiatkowski,
Rok 2020 był jednym z cięższych lat działalności szpitala. Był to rok, w którym wybuchła pandemia. To zjawisko zaskoczyło nie tylko nas, ale zaskoczyło wszystkie szpitale na terenie województwa. W chwili, kiedy przyjmowaliśmy pierwszych pacjentów, to mieliśmy dobry start. Wcześniej mieliśmy podejrzenie wystąpienia zakażenia odrą na terenie powiatu i posiadaliśmy środki ochrony osobistej – kombinezony, maski, gogle. Był to ten podstawowy sprzęt, który w momencie, gdy pojawili się pierwsi pacjenci, mógł być wykorzystywan
Nasz szpital był jednym z ośmiu powołanych decyzją ministra zdrowia jako szpital węzłowy, który zaczął leczyć pacjentów chorych na covid-19
Pozyskaliśmy respiratory. Pierwszy kupiliśmy z własnych środków
reklama
Czytaj także:
Wówczas w całym kraju były olbrzymie problemy. Niektóre próbki jechały do Gdańska. Czasami na wynik trzeba było czekać bardzo długo, a my mieliśmy go niemal od ręki
Wszyscy musieliśmy się uczyć, jak należy się zachowywać. Przekonstruowaliśmy ciągi komunikacyjne, aby zapewnić bezpieczeństwo personelowi. To była cenna nauka. Dzięki temu w 2020 roku nie było przerw w funkcjonowaniu szpitala. Wszystkie oddziały funkcjonowały. Przyjmowaliśmy pacjentów nie tylko z naszego powiatu. Mieliśmy pacjentów z Lublina czy Podkarpacia
Wiele szpitali zamykało swoje oddziały. Z sukcesem zrealizowaliśmy rok 2020. Nie poddaliśmy
się, a rok 2021 okazał się jeszcze trudniejszy dla służby zdrowia – dodał.
reklama
Ewa Maciocha,
Wiem, że pacjent nie był przyjęty do szpitala, bo nie był chory na covid-19. Został odesłany do innego szpitala. Ostatecznie został przyjęty
, ponieważ podpisał deklarację, że jest chory – zaznacza.
– To nie jest robienie interesu na pacjentach covidowych, bo taką intencję odczułem w pani pytaniu. Pacjent nie został przyjęty, bo najprawdopodobniej nie było miejsc. Mieliśmy 60 miejsc. Cały oddział wewnętrzny był przekształcony na covidowy. Rolę oddziału wewnętrznego w miarę swoich możliwości realizował oddział kardiologiczny i neurologiczny. Mogło tak się zdarzyć, że nie było miejsc
Jarosław Lipiec
Byliśmy jednym z ważniejszych szpitali na terenie województwa. Nieśliśmy pomoc innym szpitalom. Jeździliśmy do innych placówek dyżurować. Byliśmy placówką, która miała się czym poszczycić. Podobnie było z punktem wymazowym. Przyjeżdżali do nas pacjenci z Lublina czy Leżajska
reklama
Mirosław Późniak
Jestem pełen uznania i bardzo dziękuje

Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.