- Reklama -

W obronie godności Marszałka

Zaznaczam, że piszę nie w obronie Marszałka Piłsudskiego, bo Jego dokonania i sława obroni się sama i zawsze, ale piszę z troską i w obronie Jego godności, a przede wszystkim o Jego jedyny pamiątkowy wizerunek w Biłgoraju na mizernym postumencie, na malutkim skwerku, w trójkącie ulic Zamojskiej i 3 Maja. I to ma miejsce w bohaterskim Biłgoraju, też sławnym w całej Polsce tak jak On, z racji tragicznych wojennych losów miasta i jego mieszkańców walczących licznie i bohatersko, najczęściej w partyzantce i w ruchu oporu przeciw okupantowi.

Ten, nasz biłgorajski Marszałek zatem pasuje do Biłgoraja i ma za to w Biłgoraju, jakby przekornie i na odczepne, tylko miniaturkowy postumencik, i to nie oryginalny, tylko tuzinkowy wapienny głaz przecięty tylko raz i to w sposób, jak piła chciała. A i on, warto przypomnieć, powstał po amatorsku i w pośpiechu, cichutko, bez profesjonalnego konkursu, żeby tylko zdążyć na największą rocznicę w dziejach współczesnej Polski, na 100-lecie odzyskania niepodległości.

I pomyśleć, że bohaterski Biłgoraj znany z patriotycznych postaw i wielkiego przywiązania do historii Ojczyzny nie stanął wtedy na wysokości zadania i nie zadbał o obelisk z prawdziwego zdarzenia, tj. z odpornego na starzenie się materiału i o wysokich walorach artystycznych i jeszcze z przesłaniem dla następnych pokoleń. Czyżby dała tu znać o sobie, kiedyś powszechna zaściankowość, amatorszczyzna i bylejakość? A może doszło do sknerstwa i braku wyobraźni naszych radnych? Bo jak ten, jakby z przeceny postument z Marszałkiem ma się teraz do kosztownej rewitalizacji centrum Biłgoraja i do jego 19-milionowego kosztu, gdzie z namysłem postanowiono, by przypadkiem nie znalazł się tu jakikolwiek obiekt nawiązujący do historii miasta, np. choćby rzeźby z biłgorajskim sitarzem. Nawet nie chciano przy tym powrotu do historycznej nazwy Rynku, a o rekonstrukcji nie chciano nawet słuchać w czasie bogatej dyskusji przedprojektowej.

Było mi wtedy przykro, że będzie rewitalizacja bez nawiązania do historii, do założeń miasta na prawie magdeburskim. Skoro tak, to wyciszyłem się na dwa lata, żeby spokojnie realizowano nowoczesną wizję obecnego Placu Wolności z pompatyczną fontanną, kalecząc przy tym założenia bryły budynku ratusza, co zauważył i co spotkało się niedawno z mocną krytyką samego projektanta, żyjącego jeszcze 93-letniego arch. A. Hermana. To uszczypliwa moja uwaga, ale tylko uwaga, bo cała rewitalizacja jest imponująca i zanosi się na wielką pompę, acz symboliczną z uwagi na pandemię, przy oficjalnym zakończeniu dzieła.

Przy tej rewitalizacji wygospodarowano jeszcze środki na opanowanie chaosu na pobliskim skwerku z Marszałkiem. I o tym chciałem dać sygnał do niepokoju, bo zanosi się na to, że wspomniany na wstępie skromny i bez wyrazu postument z wielkim Marszałkiem będzie dalej uwłaczać swą jakością godności miasta Biłgoraja, a szczególnie jego dumnych mieszkańców.

- Reklama -

Dla mnie to też okazja, żeby jeszcze raz zaapelować do włodarzy naszego miasta, by niezwłocznie, bo wkrótce będzie za późno, naprawić dotychczasowe niedopatrzenie, bo nadarzyła się wyśmienita okazja, by przy modernizacji tego skwerku zbudować nowy, godny 100-lecia III(?) RP, pomnik Marszałka i to w sposób jak Bóg przykazał, czyli solidnie, z gospodarskim sercem i na wagę tematu, tym bardziej, że pojawiła się zaskakująca kwota 850 tys. zł na rewitalizację tego malutkiego skwerku. Teraz to ostatni dzwonek, by dokonać korekty zagospodarowania tego placyku i wyeksponować godnie postać Marszałka, bo zaprezentowana wizualizacja tego miejsca ten temat pomija.

Moim zdaniem wystarczy kwota 50 tys. zł, co stanowi zaledwie 6% ogólnej kwoty i można ją wygospodarować w części, zmniejszając np. grubość płyt granitowych przewidzianych w projekcie z 8 na 6 cm. Tłumaczenie, że tam ma jeździć ciężki sprzęt to przesada, bo dla tego sprzętu są okalające ulice, a po alejkach skwerku będą poruszać się tylko co najwyżej lekkie zamiatarki, kosiarki, odśnieżarki i ewentualnie zwyżka do naprawy oświetlenia. Do tego grubość 8 cm nie jest konieczna. Ten postument powinien odpowiadać ambicjom miasta i jego mieszkańców. Trzeba już przystąpić do tych działań, by za kilka miesięcy znowu nie tłumaczyć się, że postulaty były zbyt późne, albo że takich w ogóle brakowało, tak jak tłumaczy się teraz  wspomnianemu architektowi uchybienia przy projektowaniu rewitalizacji centrum.

A inne pamiątki o polskich bohaterach? Tak, są, ale Biłgoraj ma ich jak na lekarstwo i też, niestety, zaniedbane. Mamy skromną pamiątkową płytę po generale Dąbrowskim i mamy bogatą kompozycję pamiątkową po biskupie Krasickim. Apeluję więc do samorządów, by przy obecnej okazji zadbać o godny postument Marszałka, choćby za Cud pod Warszawą.

biłgorajczyk

Biłgorajczyk, naj-lawok@wp.pl

- Reklama -

2 Komentarze
  1. John mówi

    Boje sie slowa rewitalizacja.Widzialem pare miast po czyms takim wygladaja jak dziedziniec zamku Gargamela.Brak smaku bylejakosc gorsze materialy niefunkcjonalne trudne w utrzymaniu ale kosztorys hoho.Mam pytanie czy kostke przy ratuszu czy skwerze Marszalka mozna sypac sol czy opony odsniezarek nie zostawia trwalego sladu.Brak zieleni beton beton beton aha i piasek wpada do oka gdy wieje wiatr takie jest city po odnowieniu.

  2. Rycho Rysiński mówi

    A jak obroni się sława marszałka Piłsudskiego, za dokonania podczas Przewrotu Majowego w 1926 roku?

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.

Nowa Gazeta Biłgorajska nie bierze odpowiedzialności za treść komentarzy.