Jarosław Piskorski

Uroczystości odpustowe w sanktuarium św. Marii Magdaleny

Dwa dni trwały uroczystości odpustowe w parafii pw. św. Marii Magdaleny w Biłgoraju. W sanktuarium stanęła nowa figura św. Marii Magdaleny, a siostry magdalenki z Lubania na świąteczny czas przywiozły relikwie patronki.
Z woli Ojca Świętego Franciszka w 2016 r. liturgiczne wspomnienie św. Marii Magdaleny, przypadające 22 lipca, zostało podniesione do rangi święta. Gdy Kościół katolicki po raz pierwszy obchodził to święto, świątynia w Biłgoraju, w miejscu jedynych na świecie objawień św. Marii Magdaleny, została podniesiona do rangi diecezjalnego sanktuarium.

Wigilia święta patronki

Uroczystości odpustowe rozpoczęły się w sobotę 21 lipca wieczorną Mszą św. w intencji zmarłych parafian. Koncelebrowanej Eucharystii przewodniczył ks. biskup Marian Rojek. Ordynariusz Diecezji Zamojsko-Lubaczowskiej poświęcił nową figurę św. Marii Magdaleny, którą w lipowym drewnie wyrzeźbił znany lubaczowski artysta Janusz Szpyt.

Rozpoczynamy jak zawsze w przeddzień nasze uroczystości odpustowe, gromadząc się przy naszych przodkach, dziękując za ich wiarę, za ich miłość, za to, że żyjemy, za to, że jesteśmy dziećmi Bożymi. Módlmy się za tych, którzy dali nam życie, którzy uczyli nas wiary i miłości do Pana Boga – mówił na początku kustosz sanktuarium ks. Witold Batycki i prosił ks. biskupa o sprawowanie Mszy św. w intencji zmarłych przodków.

Ks. biskup przypominał, że Maria Magdalena została obdarzona przez Zmartwychwstałego Pana szczególną łaską. W okolicznościowym kazaniu pasterz diecezji podkreślał, że św. Maria Magdalena często ukazywana jest w krzywdzącym ją świetle, nawet jako prostytutka. – Obok Maryi, Bożej Matki, żadna inna kobieta, kobieca biblijna postać, nie posiada tak licznej i bogatej literatury na swój temat jak właśnie nasza Maria Magdalena. Z tej mnogości faktów, skojarzeń, opisów, powiązań, czasem wprost bezsensownych insynuacji jaki w rzeczywistości jawi się nam obraz naszej świętej patronki, w którą się pilnie teraz wpatrujemy, której figurę dzisiaj poświęciliśmy? – stawiał pytanie biskup Rojek i wskazywał, że prawdziwy obraz Apostołki Apostołów daje Ewangelia. – Najwcześniejszą wzmiankę o niej znajdujemy w Ewangelii św. Łukasza, gdzie oprócz dwunastu uczniów Pana Jezusa zostały także wymienione niektóre kobiety, podążające za nauczycielem. Wśród tych niewiast, uwolnionych przez Pana od złych duchów i od słabości, Ewangelista wylicza imiennie Marię zwaną Magdaleną, którą opuściło siedem złych duchów. Z tego zdarzenia dowiadujemy się, iż była ona boleśnie doświadczona kobietą – wyjaśniał biskup Marian Rojek i opierając się na Ewangelii, podkreślał, że była ona kobietą nie tylko zamożną, ale również kobietą chętnie czyniącą dobro. Z biblijnego świadectwa wynika też, że nie była ona zamężna, gdyż została określona jako kobieta pochodząca z Magdali (obecnie Migdal), małego miasteczka nad jeziorem Genezaret, pozostałe niewiasty określane są po swoim mężu, jako żona imiennie wskazanego mężczyzny. Wszyscy czterej Ewangeliści zaznaczają, że ona z innymi kobietami udała się do grobu z wonnymi olejkami, aby namaścić ciało Pana Jezusa. Marek, Mateusz i Jan podkreślają, iż Maria Magdalena jest pierwszą, która sama bezpośrednio spotkała Chrystusa Zmartwychwstałego, do którego szła z przekonaniem, że On nie żyje. U Łukasza jest mowa o tym, że to była grupa kobiet, ale przed wszystkimi wyraźnie wybierana jest właśnie ona, czyli musiała mieć jakąś szczególną, wiodącą rolę pośród owych kobiet. – To właśnie te niewiastę Zmartwychwstały wezwał po imieniu, a ona rozpoznała w nim swojego Mistrza – podkreślał ks. biskup. Dodał, że w biblijnym rozumieniu zostać określonym swoim własnym imieniem oznacza szczególne zaufanie i to jest ktoś, kto przynależy do Jezusa, a ona sama zaświadczy wobec apostołów: „Widziałam Pana”.

Kaznodzieja mówił, że dla ludzi zawsze była kimś trudnym do przyjęcia, w jakiś sposób niezrozumiały. Apostołka Apostołów, dająca świadectwo o Zmartwychwstałym, została utożsamiona z bezimienną jawnogrzesznicą. To św. Marię Magdalenę Pan Jezus obdarzył szczególną łaską, by dawała o Nim świadectwo wobec świata, by mówiła, że Chrystus jest tym, który uzdrawia oraz przywraca do pełni sił i zdrowia, do stanu świętości, do godności Bożego dziecka. Maria Magdalena pokazuje nam, że dla Boga wszystko jest możliwe. – Ona wzmacnia naszą odwagę do wędrowania za Chrystusem, do trwania przy Nim, bo w Nim jest źródło naszego życia, naszego szczęścia, nasza wiara, siła do codziennego świadectwa miłości Boga. Odkrywajmy ślady Boga w naszej codzienności – mówił i nawoływał do odchodzenia od grzechów, tego, co zniewala i oddaje mocy różnorakich złych duchów. – Tylko dialog miłości z Bogiem sprawia, że stajesz się autentycznym świadkiem Zmartwychwstałego, więc idź i głoś Chrystusa, który żyje. Naśladujmy w tym św. Marię Magdalenę – ks. biskup zapraszał do słuchania tego, co dzisiaj chciałaby powiedzieć ta, która szukała miłości i prawdziwą miłość znalazła w Jezusie Chrystusie.

Wpatrzenie się w Marię Magdalenę daje nam tę nadzieję, że niezależnie od tego, jakie było, jakie jest nasze życie, nie ma zwycięstwa ponad miłość do Chrystusa. Miłość przykrywa wszystko, miłość sprawia, że wszystko przechodzi w zapomnienie i przeszłość, co dotyczy naszego grzechu i naszej słabości. Dlatego, trzymając się mocno tej patronki św. Marii Magdaleny, prośmy Boga, by nam darował nasze słabości i grzechy, by nas umacniał i prowadził przez życie, by nam pokazywał ciągle, gdzie jest prawdziwe i nieskończone pełne szczęście – powiedział na zakończenie Eucharystii i pobłogosławił zebranych.

Tradycyjnie w wigilię odpustu, po wieczornej Mszy św., wierni udali się na cmentarz, gdzie przy pięciu stacjach w modlitwie różańcowej Bogu Miłosiernemu powierzali bliskich zmarłych.

O godz. 20.45 siostry magdalenki z Lubania w uroczystej procesji wniosły do świątyni relikwie św. Marii Magdaleny. Na świąteczny czas relikwie zostały umieszczone przy figurze Apostołki Apostołów.

To wyjątkowe wydarzenie, bo do miejsca, gdzie na początku XVII w. św. Maria Magdalena objawiała się, teraz przybyła w sposób materialny. Po Nowennie do św. Marii Magdaleny, którą poprowadził ks. biskup Marian Rojek, siostry magdalenki przedstawiły historię Zgromadzenia Sióstr św. Marii Magdaleny od Pokuty, wzbogacając ją pięknym śpiewem i prezentacją multimedialną. Jednocześnie trwała adoracja relikwii patronki.

Na zakończenie pierwszego dnia odpustu ks. biskup pobłogosławił zebranych relikwiami św. Marii Magdaleny, a wierni ze czcią i wiarą mogli je ucałować.

Święto św. Marii Magdaleny

Niedziela była drugim dniem odpustu ku czci patronki. Koncelebrowanej Sumie przewodniczył biskup pomocniczy Mariusz Leszczyński, który do wiernych skierował słowo Boże. – Święta Maria Magdalena w ikonografii kościelnej klęczy przed krzyżem Chrystusa i obejmuje Jego stopy. I ten obraz przede wszystkim zakodujmy w naszej pamięci i w naszym sercu, i ten, który dzisiaj przywołała Ewangelia. Te dwa obrazy niech wystarczą do naszych skojarzeń w przyszłości o tej świętej – mówił ks. bp Mariusz Leszczyński, tłumacząc, że ten gest Marii Magdaleny, obejmującej krzyż Chrystusa na Golgocie, świadczy o wielkiej miłości tej kobiety do Zbawiciela. Kaznodzieja wyjaśniał, kim była Maria Magdalena. – Była naocznym świadkiem działalności Jezusa, Jego męki śmierci i zmartwychwstania, co odnotował Jan Ewangelista. Przy psutym grobie Jezusa otrzymała od Aniołów orędzie wielkanocne, a w ogrodzie spotkała samego Zmartwychwstałego, o czym powiadomiła apostołów Piotra i Jana, a przez nich innych. Na tej podstawie w pierwszych wiekach chrześcijaństwa w Kościele wschodnim i zachodnim uznawano Marię Magdalenę za nową Ewę i Apostołkę Apostołów – mówił ks. biskup Mariusz Leszczyński. Od czasów Grzegorza I Wielkiego w Kościele zachodnim utożsamiano Marię Magdalenę z Marią z Betanii i z tą niewiastą, która namaściła stopy Jezusa w domu faryzeusza Szymona. – Wtedy miała przeżyć nawrócenie, porzucić grzeszne życie i pójść za Jezusem. Ten przekaz jest istotny, ponieważ utrwala go również tradycja liturgiczna i ascetyczna, a także sztuka chrześcijańska. To przekonanie istniało prawie do czasów nowożytnych. Nie ma jednak, to trzeba z całą mocą podkreślić, wystarczających dowodów na to, by utożsamiać ze sobą wymienione  niewiasty. Jan Ewangelista wyraźnie odróżnia Marię Magdalenę od Marii z Betanii. Nie ma też pewności, by tą kobietą, która namaściła stopy Jezusa, była Maria Magdalena. Skojarzenie naszej patronki, co niestety, miało miejsce przez długie wieki, z jawnogrzesznicą jest co najmniej wątpliwe. A zatem niech ta święta nasza patronka kojarzy się właśnie z tymi dwoma obrazami przywołanymi na początku – wyjaśniał ks. biskup, podkreślając jej wielką miłość do Zbawiciela ukrzyżowanego i misję, z którą kiedyś poszła do uczniów Jezusa, do Apostołów, a dzisiaj, jak podkreślał ks. biskup, przychodzi z nią do nas o zmartwychwstaniu Chrystusa.

Nasza patronka uczy przede wszystkim głębokiej wiary w jej fundamentalną prawdę, w zmartwychwstanie Pańskie, uczy również szlachetnych postaw życiowych, urzeka serdeczną i bezinteresowną miłością do Zbawiciela. Jako wierna Jego uczennica jest z Nim zawsze, także na Kalwarii. W niedzielny poranek wielkanocny pierwsza biegnie do grobu Jezusa z wonnościami, by okazać Mu jeszcze raz swoje szlachetne serce. Gdy grób zastaje pusty, udaje się z niepokojem do uczniów Jezusa, by im oznajmić, co tam zastała. Nie mogąc znaleźć sensownej odpowiedzi na pytanie: co się stało z ciałem Jezusa, reaguje tak, jak zwykła to czynić w takim momencie każda wrażliwa kobieta. Po prostu zaczyna rzewnie płakać – taką świętą Marię Magdalenę przedstawiał ks. biskup, opierając się na Ewangeliach, a odrzucając mity i nieprawdę.

Ksiądz biskup zachęcał także do głoszenia Dobrej Nowiny, czynienia dobra, przestrzegał przed źle używaną wolnością. – Słuchajmy Jezusa jak Maria Magdalena, bądźmy Jego gorliwymi uczniami i świadkami jak ona. Jest to zadanie nie tylko dla duchownych, ale także dla was, ludzi świeckich – powiedział na zakończenie.

Spotkanie modlitewne zakończyło się Litanią do św. Marii Magdaleny i procesją wokół kościoła.

Ks. biskup Leszczyński przywiózł do sanktuarium dar, srebrną plakietkę z przełomu XVIII i XIX wieku. Plakietka przedstawia św. Marię Magdalenę. – Jest na niej to wszystko, o czym mówiliśmy w naszej refleksji: Maria Magdalena klęcząca przed krzyżem Pana Jezusa, u dołu czaszka, symbol, znak czegoś bardzo ważnego, dystansu do świata – opisywał plakietkę biskup Leszczyński, przekazując dar kustoszowi ks. Witoldowi Batyckiemu.

Uroczystości odpustowe wpisały się w 3. rocznicę podniesienia świątyni do rangi sanktuarium diecezjalnego, 100. rocznicę odzyskania przez Polskę niepodległości, Cud nad Wisłą i 100. rocznicę budowy kościoła w Puszczy Solskiej.

Podczas uroczystości obecni byli księża rodacy, kapłani z dekanatu, księża seniorzy, siostry benedyktynki i siostry magdalenki z Lubania, parafianie i wierni z sąsiednich wspólnot. Tradycyjnie przybyła pielgrzymka z parafii pw. św. Maksymiliana Kolbego w Dąbrowicy ze swoim proboszczem ks. kan. Józefem Bednarskim. Wiele osób odwiedziło kaplicę św. Marii Magdaleny, by zaczerpnąć wody, której uzdrawiającej mocy doświadczano już od XVII wieku.

 

- Reklama -

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.

Nowa Gazeta Biłgorajska nie bierze odpowiedzialności za treść komentarzy.