Trwa rehabilitacja Igi w Niemczech

 

Iga ma obecnie 17 miesięcy. Kiedy miała zaledwie 4, pojawiły się u niej ataki padaczkowe, a jej rozwój, mimo leczenia i rehabilitacji, zatrzymał się. Dziewczynka ma problemy z koordynacją ruchową, nie siedzi i nie potrafi nawet utrzymać główki. Ma ataki padaczkowe trwające nawet 20 minut. Pojawiła się jednak szansa na podjęcie rehabilitacji i pełnej diagnozy w niemieckiej klinice koło Monachium, która specjalizującej się w leczeniu padaczki dziecięcej. 

Sześciotygodniowy koszt hospitalizacji w Niemczech przerósł możliwości finansowe rodziców Igi. Na szczęście, dzięki wielu akcjom charytatywnym i zbiórkom publicznym udało się zebrać potrzebne 160 tys. zł. Będziemy razem z Igusią modlić się o szczęśliwą podróż, światło Ducha Świętego dla niemieckich lekarzy, dla Igusi o łagodne znoszenie badań, dla nas rodziców o siłę i nadzieję oraz za wszystkich darczyńców, dzięki którym będziemy mogli leczyć Igusię w najlepszym ośrodku w Europie mówili rodzice dziewczynki przed wyjazdem.

Pod koniec czerwca dziewczynka został przyjęta na badania w Schon Klinik Vogtareuth przygotowujące do leczenia. „Co prawda od wczoraj jesteśmy w klinice, ale dopiero dzisiaj opadły nerwy i emocje. Po męczącej podroży o 21.00 dotarliśmy pod adres Am Kirsteig 15 Vogtareuth. Rano czekała na nas pani Hania, wiec cały proces przyjęcia odbył się bez najmniejszych problemów. Dostaliśmy osobną salę z widokiem na Alpy. Od jutra intensywna neurorehabilitacja, ergoterapia, logoterapia. Mamy cel: Iga ma siedzieć samodzielnie, ma utrzymywać dobrze głowę, ruchy raczek mają być skoordynowane. Wszystko w 6 tygodni. Czekamy z niecierpliwością na wynik dzisiejszego zapisu eeg. Po 6 lipca konsylium lekarskie postawi diagnozę i plan leczenia” piszą rodzice Igi na jej stronie społecznościowej.

Trzymamy kciuki za dziewczynkę i jej rodziców i liczymy, że dzięki wspólnym wysiłkom niemieckich lekarzy i ludzi dobrych serc w Polsce, będzie możliwa pomyślna rehabilitacja Igi.

 

 

 

 

 

- Reklama -

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.

Nowa Gazeta Biłgorajska nie bierze odpowiedzialności za treść komentarzy.