AGD

- Reklama -

- Reklama -

Trener Łady Biłgoraj: Z meczem piłkarskim nie miało to kompletnie nic wspólnego

- My chcemy grać w ładną, widowiskową piłkę, ale w Miączynie się nie da. Jest wąsko, jest nierówno i liczy się walka, a nie gra w piłkę. Także z meczem piłkarskim nie miało to kompletnie nic wspólnego. - mówi Jarosław Czarniecki, trener Łady 1945 Biłgoraj

- Reklama -

Łada Biłgoraj tak zdominowała klasę okręgową, że nawet jak komuś uda się z wami zremisować, to urasta to do rangi niespodzianki.

(śmiech). Spodziewaliśmy się ciężkiego meczu w Miączynie i tak to właśnie wyglądało. Zawsze nam się tam ciężko grało. Jeszcze boisko jest tam, delikatnie mówiąc bardzo specyficzne. Tam się w piłkę nie da grać. My chcemy grać w ładną, widowiskową piłkę, ale w Miączynie się nie da. Jest wąsko, jest nierówno i liczy się walka, a nie gra w piłkę. Także z meczem piłkarskim nie miało to kompletnie nic wspólnego. I powiem jeszcze jedno, bo sędzia nie dopatrzył się dwóch rzutów karnych, które były. Po meczu przyszedł i przyznał się do błędów. Powiedział, że obejrzał powtórki video i karne były, ale co nam z tego? Popełnił błąd, ale to się zdarza. Powiedzmy, że czynnik ludzki zawinił i nie wygraliśmy jedenastego meczu z rzędu.

Jedenaście kolejek trzeba było czekać, żeby Łada straciła pierwsze punkty. To chyba najlepiej pokazuje, kto tu rządzi.

To nie jest tak, że to słaba liga. Nie ma co ukrywać, że jesteśmy mocnym zespołem i to mnie przede wszystkim cieszy. A rywale? Przecież przed ligą i przed sezonem, wszyscy mówili, że tak silnej okręgówki, jeszcze w historii nie było? Ale to nie jest przecież jeszcze koniec sezonu. Zostało dziewiętnaście kolejek i wtedy przyjdzie czas na rozliczenia i podsumowania. Spokojnie.

A tak piłkarsko, to który z rywali robi najlepsze wrażenie?

- Reklama -

Moim zdaniem najlepiej zaprezentowała się Pogoń Łaszczówka. Tak już typowo piłkarsko. Oni przegrali z nami 4:0, ale na dobrym boisku po prostu próbowali grać w piłkę nożną, próbowali rozgrywać piłkę i nieźle to momentami wyglądało w ich wykonaniu. Zdecydowanie Łaszczówka pokazała się z najlepszej strony.

Teraz przyjeżdża Victoria Łukowa i mamy derby powiatu biłgorajskiego. Mecz z podtekstami?

Nie, a dlaczego? Oni raczej z Lublinem powiązani, niż z Biłgorajem. Bramkarz z przeszłością w ekstraklasie, to pokazuje, że parę groszy mają. Aby tam tylko mądrze wydawali, ale to już ich, a nie nasz problem. My musimy swoje pieniądze dobrze dzielić, żeby był z tego pożytek. A derby, jak to derby. Wiadomo, że każdy podwójnie mobilizuje się na Ładę i chce urwać punkty liderowi. Przecież graliśmy derby z Frampolem, czyli z zespołem z dołu tabeli, a rywale stawali na głowie i gryźli trawę. Miączyn to najlepiej pokazał. Takiego zaangażowania jak w meczu z nami, to ja życzę Miączynowi w każdym meczu i oni będą w pierwszej trójce na koniec sezonu. Jak tam wytrzymają, to będzie efekt.

Wszyscy zdrowi w Ładzie? Żadnych kontuzji?

Odpukać, wszystko jest w porządku. Wszyscy zdrowi, bez kartek i sytuacja jest dobra. Tylko „Pati” Dorosz dostał żółtą kartkę, ale z tego co pamiętam to chyba druga jego kartka, więc obędzie się bez pauzy. Oby tak dalej.

Więcej o sporcie, we wtorek w papierowym wydaniu Nowej Gazety Biłgorajskiej. Aktualne wyniki, tabele, zapowiedzi wydarzeń i rozmowy. Zachęcamy do lektury!

 

 

- Reklama -

1 komentarz
  1. Jarek mówi

    Trener Czarniecki mówi, że Łada nie wygrała w Miączynie, bo zawinił „czynnik ludzki”. Ośmelam się stwierdzić, że tym czynnikiem jest właśnie sam nasz trener!
    Wiedział on, że na tamtejszym boisku nie da się grać ładnej i widowiskowej piłki, a jednak usiłował grać w ten sposób cały mecz. W efekcie doszło do straty dwóch ważnych punktów. Wątpię, czy z tym terenerem zdobędziemy awans?

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.

Nowa Gazeta Biłgorajska nie bierze odpowiedzialności za treść komentarzy.