- Reklama -

- Reklama -

Trener Gromu Różaniec: To nie jest powiedziane, że już jesteśmy w okręgówce, czy przestajemy walczyć !

- Tak realnie to już raczej nie ma co się oglądać na piąte miejsce, tylko trzeba zdobywać punkty. Na tej rundzie sezon się nie kończy. Każdy punkt będzie nam później na wagę złota, nawet i w grupie spadkowej. - mówi Marek Grelak, trener czwartoligowego Gromu Różaniec. W meczu o sześć punktów Grom przegrał na wyjeździe ze Spartą Rejowiec.

- Reklama -

 

Nie tak miał wyglądać mecz o sześć punktów w Rejowcu Fabrycznym.

Zdecydowanie nie tak. Pierwsza połowa bardzo słaba, w drugiej chcieliśmy zrobić wszystko, żeby wywieźć z Rejowca jakikolwiek punkt. Ale niestety nie wyszło. Druga połowa była lepsza w naszym wykonaniu, ale co z tego? Punkty zgarnęła Sparta. Niestety, sytuacja wygląda naprawdę słabo. Mamy ogromne problemy kadrowe. I efekty widać na boisku.

Grom znów walczy, Grom jest znów blisko, ale punkty dopisuje sobie kto inny.

Niestety właśnie tak to wygląda. Za styl i walkę, punktów nie dopisują. W Gromie jest kontuzja za kontuzją i do tego jeszcze absencje za kartki. Naprawdę jest ciężko. Nie jest to tak, jak się niektórym wydaje, że nie chcemy, czy nie potrafimy. Tak to wygląda z boku, jak się patrzy na tabelę. Człowiek oddaje serce i chciałby, żeby to zupełnie inaczej wyglądało.

Ilu piłkarzy ma pan wyłączonych z gry?

W tej chwili jest już ośmiu.

Ilu?!

Ośmiu. Tak kiepskiej sytuacji kadrowej nie mieliśmy już naprawdę dawno. Wyłączony z gry jest Pigan, na pewno w najbliższym meczu nie zagra Podolak, do tego Przybysz i Stefan. To są i kontuzje i kartki.

- Reklama -

Ma pan jakiś pomysł? Bo co z tym zrobić o tej porze roku…

W tej chwili nic nie można zrobić. Kompletnie nic. Jest taka sytuacja, że nie da się przecież zawodników pozyskać i zarejestrować na tym etapie rozgrywek. Trzeba to poukładać tak, żeby przetrwać najbliższe mecze. Sam się łapię za głowę, ale nie mamy innego wyjścia.

Pan mówi mecze. To w ilu meczach ci piłkarze nie zagrają?

Są tacy, którzy nie zagrają już do końca tej rundy. Chodzi na pewno o Pigana. Prawdopodobnie też Jacek Podolak, który też nie wie co z jego stopą. I jeszcze w Rejowcu kontuzji nabawił się Michał Mielniczek. To też mógł być jego ostatni mecz w ten rundzie, bo wygląda, że to jest naprawdę poważna kontuzja. Naprawdę ciężko zebrać mi myśli i cokolwiek powiedzieć. We wtorek się spotykamy i będziemy się zastanawiać, co można jeszcze zrobić.

Prezes Robert Kupczak mówił o piątym miejscu na finiszu rozgrywek. Ale to piąte miejsce coraz bardziej odjeżdża…

Do piątego w tabeli Granitu Bychawa tracimy już dziewięć punktów. Coraz mniej realne są te plany, choć nie składamy broni. Ta piątka coraz bardziej nam odjeżdża i taka jest prawda. Tak realnie to już raczej nie ma co się oglądać na piąte miejsce, tylko trzeba zdobywać punkty. Na tej rundzie sezon się nie kończy. Każdy punkt będzie nam później na wagę złota, nawet i w grupie spadkowej. To nie jest powiedziane, że już jesteśmy w okręgówce, czy przestajemy walczyć. Nie ma mowy o takim podejściu w Różańcu!

Teraz mecz ze Startem Krasnystaw. Czyli do Różańca przyjeżdża lider.

Bez znaczenia. Trzeba gryźć trawę, połatać to wszystko, poskładać i bić się o trzy punkty. Będziemy dążyć do tego, żeby nie odpuszczać i zbierać punkty. Z każdym i wszędzie gdzie tylko się da. Ci, którzy są do dyspozycji i wyjdą na boisko muszą biegać i grać za dwóch.

 

fot. Grom Różaniec

 

- Reklama -

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.

Nowa Gazeta Biłgorajska nie bierze odpowiedzialności za treść komentarzy.