- Reklama -

- Reklama -

- Reklama -

Trener Błękitnych Obsza: Czwarta liga nie wybacza błędów

Trzy mecze i trzy porażki. Na razie nawet bez zdobytego gola. To bilans beniaminka IV ligi piłkarskiej, Błękitnych Obsza. W okręgówce można było sobie pozwolić na błędy bez konsekwencji. Teraz nie ma na to miejsca. Trzeba w każdym meczu udowadniać, że nie jesteśmy w tej czwartej lidze przypadkowo - mówi trener Błękitnych Obsza, Piotr Paluch.

- Reklama -

 

Trzy mecz i trzy porażki. Bilans bramek 0:10. Błękitni Obsza płacą frycowe w IV lidze?

Z tych trzech meczów które rozegraliśmy i które przegraliśmy, myślę że w tym pierwszym  wyjazdowym z Gryfem Gminą Zamość, udowodniliśmy, że potrafimy grać w piłkę na tym szczeblu. W meczu ze Stalą Kraśnik straciliśmy sześć bramek, z czego moim zdaniem połowę z tych bramek strzeliliśmy sobie sami, po bardzo prostych indywidualnych błędach. W ostatnim meczu z Rejowcem, ta porażka jest jednak za wysoka. Brakuje nam tego doświadczenia, cały czas popełniamy za dużo prostych, indywidualnych błędów. To nie jest tak, że graliśmy słabo, bo graliśmy całkiem przyzwoicie, tylko trzeba zachować koncentrację na pełne 90 minut. W czwartej lidze jeżeli zdarzy się strata piłki i niewymuszony błąd na naszej połowie, to zwykle jest blisko straty bramki. W klasie okręgowej tak to nie wyglądało, bo tam jakieś nasze błędy przechodziły bez konsekwencji. Teraz, każdy błąd to jest gol, albo blisko straty bramki. Czwarta liga nie wybacza błędów i tak było  Rejowcu. Błąd przy ustawieniu się przy rzucie wolnym na połowie przeciwnika, szkolny błąd i źle zabezpieczyliśmy tył. Druga bramka to błąd i strata piłki w środku pola.

Czyli ta czwarta liga to jest jednak różnica, w porównaniu z tym co było kilka tygodni temu.\

Jest bardzo duża różnica. W okręgówce można było sobie pozwolić na błędy bez konsekwencji. Teraz nie ma na to miejsca. Tempo jest zdecydowanie szybsze. Jeżeli chodzi o skład i o zawodników, to jako jeden z nielicznych zespołów w IV lidze, nie mamy żadnych głośnych nazwisk i chłopaków pościąganych z klubów z III i IV ligi. Równać się z Kraśnikiem nie możemy. Nawet Rejowiec, Piotrowice, czy Bychawa mają zawodników z przeszłością trzecioligową. W Obszy tego nie ma. I tego nam brakuje.

Zostało jeszcze kilka godzin na jakieś ruchy transferowe, bo okienko jest otwarte do końca sierpnia. Będą jakieś zmiany w zespole Błękitnych?

- Reklama -

Powiem tak. Żadnych głośnych transferów i piłkarzy doświadczonych, na pewno już nie będzie. Zobaczymy, może jakieś uzupełnienie składu będzie i ktoś do nas dołączy. Trzon tej drużyny, która wywalczyła awans, został. My mamy się cieszyć tą czwartą ligą, bo to jest nasza nagroda za dobrze wykonaną pracę. Za to, że na boisku wyglądaliśmy klasę okręgową. A to, że są porażki? To nie jest koniec świata. My nie awansowaliśmy do IV ligi po to, żeby bić się o awans i rozdawać karty. Mogliśmy zrezygnować z gry w IV lidze, tak jak to zrobiła Tanew Majdan Stary, ale tego nie chcieliśmy. Podjęliśmy się tej czwartej ligi. Jesteśmy świadomi, że zaraz pojawią się komentarze negatywne w naszym kierunku, ale musimy być konsekwentni. Chcemy dawać szansę i młodym zawodnikom i swoim, żeby każdy tej IV ligi spróbował. To jest na plus dla nas, choć na pewno bolą te porażki.

Teraz derby powiatu biłgorajskiego i mecz w Różańcu. Mecz z podtekstami, czy mecz jak każdy inny?

Dla Błękitnych Obsza to mecz jak każdy. Jeżeli chodzi o nasz stosunek do tego meczu, to żadnych wielkich emocji. Choć na pewno prezesowi klubu z Różańca bardzo będzie zależało, żeby ten mecz wygrać. Bardzo. I udowodnić, że Grom jest najlepszą drużyną w powiecie biłgorajskim. Liczymy się z tym. Mecz będzie bardzo wymagający i do udowodnienia czegoś dla Gromu. Oczywiście faworytem jest drużyna z Różańca, która ma bardzo dobrych zawodników w wyjściowej jedenastce. Nam brakuje jeszcze takich chłopaków, którzy wezmą ciężar gry na swoje barki. Mamy szeroką kadrę, ale nie ma poustalanych pozycji, bo dopiero gramy trzeci mecz ze sobą w tym zestawieniu.

Utrzymanie to tylko marzenie Błękitnych Obsza?

Ciężko powiedzieć na co nas będzie stać. To dopiero trzy mecze. Wiadomo, że porażki bolą i nie wpływają pozytywnie na morale zespołu, ale liczę, że chłopaki z pokorą to przyjmą i zechcą wyciągnąć wnioski. Trzeba w każdym meczu udowadniać, że nie jesteśmy w czwartej lidze przypadkowo. Zasłużyliśmy na grę w tej klasie. Choć teraz widzę, że nawet w klasie okręgowej nie jest łatwo, bo są bardzo mocne zespoły. My będziemy szukać pierwszych punktów.

fot. Sparta Rejowiec

- Reklama -

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.

Nowa Gazeta Biłgorajska nie bierze odpowiedzialności za treść komentarzy.