Tarnogród przymierza się do dekomunizacji ulic

Kilka tygodni temu w Tarnogrodzie odbyło się pierwsze spotkanie z mieszkańcami dzielnicy Błonie. Tematem przewodnim była zmiana nazw ulic nawiązujących do ustroju komunistycznego. Zdania są wciąż podzielone. Jednak nie w tym rzecz. Nie wszystkim mieszkańcom, którzy brali udział w spotkaniu, podobał się przebieg dyskusji i głosowania nad nowymi nazwami ulic. W tej sprawie dzwonił do nas jeden z Czytelników. – Podczas ostatniego spotkania na Błoniach, dotyczącego zmiany nazw ulic, doszło do pewnych nieprawidłowości. Głosowanie nad propozycjami nowych nazw były powtarzane, ponieważ "komuś" nie pasował wcześniejszy wynik. To był cyrk na kółkach – opisywał mieszkaniec miasteczka. – Jeden z mieszkańców zagłosował dwukrotnie w tej samej kwestii i jego głosy zostały policzone, a powinny być unieważnione. Tak nie wygląda demokratyczne przeprowadzenie głosowania – grzmiał mężczyzna. – Czy tak powinno przebiegać rzetelne głosowanie? – pytał nasz Czytelnik, prosząc o interwencję w tej sprawie. 

Spostrzeżenia Czytelnika przedstawiliśmy w tarnogrodzkim Urzędzie Miejskim. Jak informowała nas sekretarz gminy Agnieszka Łagowska-Borek, organizatorem spotkania z mieszkańcami w dzielnicy Błonie był zarząd tej dzielnicy. I to właśnie jego członkowie byli odpowiedzialni za prawidłowy przebieg spotkania, głosowanie oraz kulturę atmosfery, w jakiej się ono odbywało. – Meritum spotkania z mieszkańcami było pozyskanie propozycji nowych nazw dla ulic, których nazwy mają być zmienione. Protokół ze spotkania każdorazowo sporządza przewodniczący zarządu dzielnicy – mówiła sekretarz. – Choć nadanie nowej nazwy zmienianej ulicy leży w kompetencji rady, to zasadą i wyjściem naprzeciw oczekiwaniom mieszkańców, nie tylko danej dzielnicy, jest umożliwienie im wypowiedzenia się w tej sprawie i zgłoszenie propozycji, które będą rozpatrzone w czasie pracy stałych komisji – wyjaśniała nam Agnieszka Łagowska-Borek, dodając, że obecnie czynione są uzgodnienia z Urzędem Wojewódzkim, dotyczące prawidłowej treści uchwał w przedmiocie zmian nazw ulic i zbierane są opinie mieszkańców. 

W Tarnogrodzie pod lupę wzięto pięć nazw ulic, które muszą zostać zmienione. Są to ulice: 22 lipca, 40-lecia PRL, Manifestu PKWN, 1 Armii WP oraz Dechnika. Zdaniem sekretarz, opinie mieszkańców są i będą podzielone w zakresie wyboru ulic, których nazwy powinny być zmienione, a nawet ilości nowych propozycji przedkładanych radzie przez zarząd dzielnicy i sposobu głosowania nad tymi propozycjami. – Mamy jednak nadzieję, że wybór nowej nazwy danej ulicy usatysfakcjonuje mieszkańców, szczególnie tych najbardziej zainteresowanych – podkreśla sekretarz. 

Pojawiły się już propozycje nowych nazw ulic. Ulica 22-lipca ma być teraz ulicą Zachodnią, 40-lecia PRL zmieni się na Reja, a ulica Manifestu PKWN będzie ulicą Klonową. Jest propozycja, aby ulica 1 Armii WP nazywała się po prostu ulicą Wojska Polskiego. Ulicę Józefa Dechnika mieszkańcy chcą pozostawić bez zmiany.

Zmiana nazw ulic może nie byłaby aż tak problemowa, gdyby nie fakt, że mieszkańcy będą musieli wymienić swoje dotychczasowe dokumenty, na których znajduje się ich adres zamieszkania. Już dzisiaj martwią się, że zostaną "wpędzeni" w koszta. – Zmianę nazwy ulicy, a raczej procedury jej towarzyszące, zdaje się klarować tzw. ustawa dekomunizacyjna, podjęta przez Sejm. Ustawa mówi jasno, że zmiana nazwy dokonana na podstawie ustawy nie będzie miała wpływu na ważność dokumentów zawierających nazwę dotychczasową. Oznacza to, że np. dowód osobisty, prawo jazdy oraz dowody rejestracyjne pojazdów, mimo zmiany nazwy ulicy, przy której mieszka osoba legitymująca się nimi, będą ważne dopóki nie upłynie ich termin ważności – wyjaśnia sekretarz Łagowska-Borek, dodając, że pisma oraz postępowania sądowe i administracyjne w sprawach dotyczących zmiany nazwy, dokonanej na mocy ustawy, w księgach wieczystych, rejestrach, ewidencjach i dokumentach urzędowych będą wolne od opłat.  – Mieszkańcy, którym zmieniono adres, mogą wymienić swoje dokumenty. O ile nie trzeba już wymieniać nowych dowodów osobistych, które pozbawione są adresów zamieszkania, to prawa jazdy i dowody rejestracyjne zawierają dane adresowe – tłumaczy sekretarz. I w tym miejscu naprzeciw oczekiwaniom mieszkańców może wyjść samorząd powiatowy, który może podjąć decyzję o obniżce bądź zniesieniu opłaty związanej z wymianą wymienionych dokumentów w takiej sytuacji. Mieszkańcy między innymi Tarnogrodu bardzo na to liczą.

- Reklama -

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.

Nowa Gazeta Biłgorajska nie bierze odpowiedzialności za treść komentarzy.