Lokuj w przyszłość

- Reklama -

Szpitalne jedzenie odstrasza

Szpital to nie hotel czterogwiazdkowy. To jednak nie oznacza, że wyżywienie w szpitalu musi odstraszać. Do redakcji NOWej zgłosił się czytelnik, który opisuje jakość szpitalnego wyżywienie.

Nie od dziś wiadomo, że pacjenci narzekają na jedzenie w wielu szpitalach. Twierdzą, że jest ono złej jakości, a przygotowywane potrawy nie dostarczają odpowiedniej ilości witamin i składników. Niestety, od niechlubnych twierdzeń nie jest wolny biłgorajski szpital. Do redakcji NOWej zgłosił się mężczyzna, który na dowód swoich słów przyniósł pieczeń serwowaną pacjentom. – To jedzenie gorsze niż dostają zwierzęta. Sama sól. Nie pomaga to w leczeniu, a może doprowadzić do kolejnych chorób – twierdzi. Dodaje, że zdrowe i zbilansowane posiłki pomagają wrócić choremu człowiekowi do zdrowia. Mężczyzna zaznacza, że podobnie jest z zupami, które jego zdaniem nie są ani smaczne,ani zdrowe.

Pytania w tej sprawie przesłaliśmy do władz biłgorajskiego szpitala. Czekamy na odpowiedź.

- Reklama -

Warto zaznaczyć, że wyżywieniu w szpitalu gruntowanie przyjrzała się Najwyższa Izba Kontroli. Z raportu wynika, że pacjentom serwowano zbyt mało warzyw i owoców, za dużo mięsa czerwonego, tłustych przetworów mięsnych, tłustych wędlin, w tym gorszej jakości. Podawano potrawy bogate w nasycone kwasy tłuszczowe, ryby konserwowe a także substytuty deklarowanych w jadłospisie produktów: zamiast „masła” – „tłuszcz mleczny do smarowania”, zamiast „sera” – suszony hydrolizat białkowy o smaku sera i aromacie sera. Nie dostawali jogurtu lub mleka acidofilnego, a ryb morskich stanowczo za mało. Dostarczane produkty nie usprawniały funkcjonowania organizmu, a czasem mogły szkodzić.

 

red.

- Reklama -

10 Komentarze
  1. pacjent mówi

    Przede wszystkim kotletów mielonych w ogóle nie podaje się pacjentom. Każdy pacjent ma dietę lekko strawną, na pewno nie jest to kotlet ze szpitala…

  2. Rudi mówi

    Wystarczyłoby aby osoba odpowiedzialna sprawdziła jakość i gramaturę a poprawiłoby się. Z drugiej strony może robi to,ale łapówka równoważy te bolączki.

  3. Grześ mówi

    Co wy byście chcieli za posiłki jeść.
    Pewnie przygotowane przez Magdę Gessler
    Ja nie widzę problemu zawsze można zjeść w barze przy szpitalnym albo zamówić dowóz jakiś i sprawa zamknięta

  4. StachuMówi mówi

    Ten pan chyba nie leżał w innym szpitalu. Chyba ważniejsza jest dobra diagnoza i odpowiednie leki.

  5. Kama mówi

    Jedzenie jest straszne. Margarynę niech sami jedzą, zero warzyw do dwóch posiłków, o owocach nie wspomnę. Wędliny z najniższej półki. Zupy to rozcieńczona lapa, nawet ziemniaka nie uświadczysz. Moja mama regularnie przebywa w różnych szpitalach, nigdzie nie jest dobrze, ale tylko w Biłgoraju ludziom chorym serwują margarynę i rozcieńczona chemię w postaci syropu glukozowo-fruktozowego, podczas gdy w jadłospisie widnieje kompot.

    1. Ania mówi

      skad wiesz, z czego przygotowuja kompot? pracujesz na kuchni?

  6. hanka mówi

    Nie leżałem w biłgorajskim szpitalu i leżeć nikomu nie życzę, ale bardzo dobre żywienie jest w szpitalu w
    Lublinie i wspaniała opieka lekarska.

  7. Ala mówi

    Zgadza się w biłgoraju jest dużo lepsze jedzenie niż w Zamościu czy Lublinie , hmyy co szpital na to? Kuchnia nie należy do szpitala tylko osoby prywatnej,która chcąc jak najwięcej zarobić uszczupla gdzie się da..

  8. Ja mówi

    Może starosta by się tam stołowal

  9. Xxx mówi

    Witam, lezalem w bilgorajskim szpitalu i nie tylko. Z tych wszystkich szpitali bilgorajski ma najlepsze wyzywienie. A Pan ktoremu nie smakuje jedzenie szpitalne zawsze moze stolowac sie w hoteu

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.

Nowa Gazeta Biłgorajska nie bierze odpowiedzialności za treść komentarzy.