Garderoba Gentlemana

Szansa na własne cztery kąty

Pan Kamil ma około 30 lat. Mieszka w wynajmowanym 45-metrowym mieszkaniu z żoną i dwojgiem dzieci. Oboje pracują i zarabiają nieco ponad średnią krajową. Na własne „cztery kąty” szans nie mają. Wnioski składali już kilkakrotnie, a bank zawsze je odrzucał. Powód? Zbyt niskie dochody w przeliczeniu na jednego członka rodziny.

Sytuacja mieszkańca Biłgoraja oraz wielu średniozamożnych może ulec zmianie. Rząd Prawa i Sprawiedliwości zapowiada realizację programu Mieszkanie „Plus”. W kilkunastu miastach ruszył już jego pilotaż. Władze Biłgoraja chcą do niego przystąpić. Sprawdziliśmy, czy będzie miał on opłacalne warunki.

Pomysł zakłada wynajem mieszkań po cenach znacznie korzystniejszych od rynkowych. Koszty budowy nowych lokali wzięłoby na siebie państwo. Z czasem stałyby się własnością wynajmujących. Wystarczyłoby regularnie płacić czynsz, który spłaciłby koszt jego wybudowania. Wynajmujący po 20-30 latach nabywaliby prawo własności do takiego lokalu.

Z pewnością i w Biłgoraju byłoby duże zapotrzebowanie na takie mieszkania. Uwagę na to zwracał kilkakrotnie radny Mirosław Lipiński. Twierdził on, że w dzisiejszych czasach uzyskanie kredytu bankowego jest bardzo trudne. Banki wymagają umowy o pracę, bardzo wysokich dochodów i zabezpieczeń. Natomiast młodzi ludzie, rodziny z dziećmi nie są w stanie sprostać wymaganiom. To utrudnia im start w dorosłe życie. Często mają zbyt niskie dochody, by uzyskać kredyt bankowy na budowę własnego mieszkania, a zbyt duże dochody, by uzyskać lokal komunalny. Zdaniem radnego Mirosława Lipińskiego, ten program jest właśnie dla takich rodzin. A w Biłgoraju jest ich niemało. Dałoby to im szansę na zdobycie własnego mieszkania i przyczyniło się do tego, by młodzi chcieli zostać w naszym mieście.

12 grudnia władze Biłgoraja uczestniczyły w spotkaniu dotyczącym szczegółowych założeń programu. W konferencji wziął udział wiceburmistrz Michał Dec, Jan Jamiński, kierownik Referatu Gospodarki Komunalnej i Inwestycji Urzędu Miasta oraz Marek Łukasik, prezes biłgorajskiego TBS. – Inwestycje będą realizowane z wykorzystaniem nieruchomości znajdujących się w posiadaniu samorządów, Skarbu Państwa, spółek z jego udziałem oraz inwestorów prywatnych. Będzie w nich obowiązywał czynsz komercyjny, ma on zapewnić zysk inwestorom. Jednak równocześnie założeniem tego programu jest to, aby czynsze były dużo niższe od stawek rynkowych – wyjaśnia burmistrz Janusz Rosłan. Koszt budowy „czterech kątów” pod klucz będzie wynosił od 2,5 do 3,5 tys. zł za metr kwadratowy. Stawki czynszu zaplanowane są od 10 do 22 zł za mkw. Do tego doliczyć należy koszty eksploatacji. Dojdą rachunki za wodę, prąd, ścieki i gaz. Właścicielem mieszkań będą spółki celowe. Jego aktywami ma zarządzać Bank Gospodarstwa Krajowego. Umowy z najemcami będą zawierane na czas określony. W programie nie przewiduje się dziedziczenia praw najmu. Gdy najemca wybierze opcję z dochodzeniem do własności, w przypadku jego śmierci jego spadkobiercy mogą otrzymać zgromadzone środki.

Burmistrz Janusz Rosłan podaje konkretne wyliczenia. Jeżeli czynsz będzie wynosił 15 zł za metr kwadratowy, a więc pomiędzy stawką najniższą a najwyższą to przez 30 lat (okres dochodzenia do własności) za 50-metrowe mieszkanie trzeba zapłacić 270 tys. zł. A metr kwadratowy własnych „czterech kątów” wyniesie 5 400 zł. Jest to zdecydowanie więcej niż wynosi cena w naszym mieście. Plusem jest to, że nie trzeba mieć wkładu własnego. W przypadku mieszkań ostatnio budowanych przez TBS należało mieć 55% wkładu własnego. Opłacenie miesięcznego czynszu w wysokości 750 zł plus media to dość wysoka kwota. Mimo to władze Biłgoraja chcą złożyć list intencyjny w sprawie budowy tego typu mieszkań.

Obecnie w kraju realizowany jest pilotażowy program. Budowa trwa w 17 miastach Polski. Pierwsze powstaną w Białej Podlaskiej, Chorzowie, Dębicy, Gliwicach, Katowicach, Kobyłce, Nowej Dębie, Pelplinie, Poznaniu, Radomiu, Skawinie, Stalowej Woli, Starogardzie Gdańskim, Trzebini, Tychach, Wałbrzychu i Wrześni.

- Reklama -

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.

Nowa Gazeta Biłgorajska nie bierze odpowiedzialności za treść komentarzy.