- Reklama -

- Reklama -

System? Ale w Biłgoraju systemu za bardzo… nie ma – mówi trener Łady

- Wiem, że zrobiło się gorąco. Chciałbym, żeby ludzie w Biłgoraju nie rozumowali w tych kategoriach, że ja jestem z Łady, ty jesteś z BKS-u, a on jest z OSiR-u. Tylko żeby ci ludzie rozumowali: wszyscy jesteśmy z Biłgoraja i zróbmy coś razem dla tego miasta! - mówi trener Łady Biłgoraj, Paweł Babiarz. Długa rozmowa w najnowszym papierowym wydaniu Nowej Gazety Biłgorajskiej.

- Reklama -

Pan jest z Tomaszowa Lubelskiego. Mniejszego od Biłgoraja, ale podobno szkolenie młodzieży wygląda tam znacznie lepiej. Bardzo różni się ten system?

System? Ale w Biłgoraju systemu za bardzo… nie ma. Ja tutaj nie widzę systemu, który byłby przemyślany, ułożony i mówię to szczerze. Dlatego trudno to ze sobą porównywać. W Tomaszowie Lubelskim to jest. Zacznijmy od tego, że w Tomaszowie trenerzy nie są… Inaczej. Nie chcę powiedzieć, że w Tomaszowie są jacyś lepsi trenerzy niż w Biłgoraju, bo to nieprawda. To samo dzieci. To nie tak, że tomaszowskie biegają szybciej i kopią celniej niż te z Biłgoraja. Dzieci są wszędzie takie same lub bardzo podobne. Tylko tam wszyscy starają się grać do jednej bramki, dla wspólnej drużyny, a nie kopać się wzajemnie po kostkach i faulować swoich ludzi. W Tomaszowie trenerzy są nauczeni, żeby współpracować. Nie prowadzą drużyny jak prywatnego klubu. Kiedy jest lepszy zawodnik, to potrafią dać go wyżej, żeby się rozwijał dla dobra tomaszowskiej piłki. A w Biłgoraju? Każdy widzi, jak jest. W Tomaszowie trenerzy trzymają się jakby bardziej razem. W Biłgoraju trzeba dopiero do tego dążyć i coś takiego wypracować, bo tego nie ma. Proszę nie myśleć, że w Tomaszowie jest tak różowo i idealnie, bo też ludzie narzekają i jest sporo mankamentów, ale mimo wszystko jest to jakoś skonsolidowane. Jest tam certyfikacja od PZPN-u, która też to jakoś trzyma. Nie chcę, żeby Biłgoraj się uczył od Tomaszowa, bo to nie jest potrzebne, ale chciałbym, żeby czerpał przynajmniej niektóre dobre wzorce.  I to nie tylko z Tomasovii, ale z każdego klubu, który robi to z powodzeniem. Są większe ośrodki, na których Biłgoraj może się wzorować. Tylko wiele jest do poprawy w samym podejściu ludzi. Chciałbym, żeby ludzie w Biłgoraju nie rozumowali w tych kategoriach, że ja jestem z Łady, ty jesteś z BKS-u, a on jest z OSiR-u. Tylko żeby ci ludzie rozumowali: wszyscy jesteśmy z Biłgoraja i zróbmy coś razem dla tego miasta.

toyota Yaris

(…)

Cała rozmowa w papierowym wydaniu Nowej Gazety Biłgorajskiej. Od wtorku  w kioskach, sklepach i punktach kolportażu w powiecie biłgorajskim.

- Reklama -

1 komentarz
  1. Nadzieja mówi

    W punkt, sytuacja taka pojawiła się w momencie powstania BKS pana F. , w sposób obrzydliwy „ podkradali „ dzieciaki z innych szkółek to było tak obrzydliwe i perfidne nie miał wstydu pan K. razem z jednym z rodziców ala „ kierownikiem drużyny „ Przychodził na turnieje na OSiR w Biłgoraju i w żywe oczy , w biały dzień na trybunach rozdawał kurtki i inne gadżety dla ojców i dzieci aby tylko podebrać ich do BKS . A później koledzy ze szkolnej ławy tylko dla tego że grali w BKS wyśmiewali swoich kolegów z innych drużyn biłgorajskich szkółek : OSiR i FA , przy poparciu trenera i rodziców . Jako rodzic mam nadzieję, że to się zmieni ale musimy zacząć sami od siebie jako rodzice musimy być przykładem dla naszych dzieciaków jak trzeba postępować w życiu i na boisku i na macie i na bieżni i w każdej innej dyscyplinie sportu bo sportowcem się bywa a człowiekiem się jest !!!

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.

Nowa Gazeta Biłgorajska nie bierze odpowiedzialności za treść komentarzy.