Noclegi – Bździuch

Święta po Arłamowie i Kalwarii

 Zanim wyjaśnię, o co chodzi w tytule, chcę moim Czytelnikom życzyć zdrowych i wesołych nadchodzących świąt, by wszystkim zaświeciła gwiazdka pokoju, by Stwórca każdemu błogosławił i każdego też kiedyś zbawił. Wiem, że to eufemizm, ale z przymrużeniem oczu można i tak powiedzieć. Bo tak na poważnie to chcę mocno zaakcentować uniwersalność zbliżających się Świąt Bożego Narodzenia i ich potrzebę w życiu jednostki i całych społeczeństw. Bowiem one powinny wszystkich łączyć: wierzących i niepraktykujących, starych i młodych, z PiS-u i opozycji, gnostyków i ateistów. One nie powinny nikogo pomijać z powodu różnic ideowych i etycznych, mało tego, one powinny być nawet stosowną okazją do porozumienia się ludzi poróżnionych, np. politycznie, w tym pogodzenia podzielonych rodzin i zajęcia miejsca przy wspólnym stole. Wszak święta będą długie, aż do Trzech Króli, więc okazji nie braknie do spotkań i rozmów, byle tylko była dobra wola i chęć do wspólnego biesiadowania. Teraz w zasadzie każdego na to stać, a sam poczęstunek, oprócz niezobowiązujących prezentów, może być skromny, a nawet symboliczny. Otwórzmy się więc, choćby tylko na czas tych świąt. To będzie praktyczny dowód na gest pokoju, do którego zaprosi nas nowonarodzone Dzieciątko Jezus. To Dzieciątko niech będzie znakiem pokoju dla każdego z nas. Niech temu również towarzyszy chęć przełamania się opłatkiem, a także przygarnięcia do wspólnego stołu wigilijnego ludzi samotnych i bezdomnych. Na tym, według mnie, powinna polegać wymowa uniwersalności tych Świąt  Jest to okazja do wykazania się ludzką miłosiernością, a to w tym roku jest szczególnie ważne, z uwagi na ogłoszenie przez Kościół roku 2016 Rokiem Miłosierdzia. Niech składane wzajemnie życzenia świąteczne będą tego dowodem. Takie podejście do Świąt da nam świąteczny pokój i okazję do wesołości, a może nawet i radości. Śpiewajmy więc w czasie świąt wspólnie kolędy, przyjmijmy z zadowoleniem kolędników, dajmy im za to symboliczny „płaźnik”, bo to będzie swoistym aktem miłosierdzia i traktowania świąt w wymiarze tradycyjnym. Patrzmy jeszcze na wielki świat, a nie tylko na małą biłgorajską Ojczyznę i zauważmy, że obecnie w Europie dominują poglądy braterskie i tolerancja. Dziś nikt nie może mieć prawa do mądrości na każdą okazję, dziś obowiązuje poszanowanie mniejszości i jej praw do  szacunku i poważania. To nie wymądrzanie się i próba górnolotnego myślenia. Dziś to standardy, więc zejdźmy do naszych biłgorajskich poziomów i zauważmy, że są wyraźne rozbieżności. A jest ich wiele. Prawie na każdym kroku dają one o sobie znać, dlatego szanujmy się, miejmy swój rozsądek i myślmy po swojemu, bez dyktatu doktryn i pryncypiów.  Doceńmy uniwersalne prawdy wiary, ale też bądźmy sobą i korzystajmy ze swoich doświadczeń i przemyśleń. Moim zdaniem, właśnie na tym polega dojrzałość, aby umieć połączyć zalety doczesnej nauki z tym co wieczne. Dla mnie jest to jedność, i namawiam, jeśli można, swoich Czytelników do takich rozważań 

  Oprócz świąt są dni robocze i trzeba je wypełnić w sposób racjonalny. W moim, tzw. senioralnym rozumowaniu, będąc już 7 lat na emeryturze i mając już prawie trzy ćwierci wieku, powinno się żyć w zgodzie i z Bogiem, i w zgodzie z naturą ludzką. Sądzę, że taka wypowiedź w pewnym sensie nawiązuje do zbliżających się Świąt Bożego Narodzenia. Według abp. A, Nossola, katolik, a takich mamy w Polsce ponad 90%, oprócz dążenia do zbawienia duszy powinien dbać o zdrowe ciało w myśl zasady: w zdrowym ciele zdrowy duch. I właśnie w myśl tej zasady pojechaliśmy w gronie 6 osób na dwudniowy relaks do centrum bieszczadzkiej turystyki w Arłamowie i odwiedzić zdumiewające sanktuarium w Kalwarii Pacławskiej. Myślę, że był to nadzwyczaj udany pomysł z arłamowskimi wspaniałościami, np. z przepyszną ofertą  kulinarną na szwedzkich stołach i dostępną dla każdego, i rozkoszne kąpiele w basenach i w jakuzzi. Można było skorzystać z okazyjnej i znacznej promocji, bowiem Arłamów do tanich nie należy. To, moim zdaniem, ośrodek „number one” w Polsce. Polecam ten ośrodek, bo on powinien każdego zadowolić.

A Kalwaria Pacławska? To była dla mnie niespodzianka i to jak najbardziej pozytywna. To polska Jerozolima Wschodu, zwana też Jasną Górą Podkarpacia, zbudowana w latach 1770-1775. To sanktuarium słynie z licznych uzdrowień za wstawiennictwem Matki Boskiej Pacławskiej. Z Biłgoraja do tego miejsca jest ok. 140 km i to dość dobrej drogi. Ta odległość akurat pasuje na jednodniowy wypad w okresie letnim, choć można i na dłużej, gdyż jest tam gdzie przenocować. Ja już o tym myślę…

- Reklama -

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.

Nowa Gazeta Biłgorajska nie bierze odpowiedzialności za treść komentarzy.