Strach, niepewność i łzy. Są już pierwsi uchodźcy w Biłgoraju (rozmowy)

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Strach, niepewność i łzy. Są już pierwsi uchodźcy w Biłgoraju (rozmowy) - Zdjęcie główne

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Wiadomości Biłgorajskie[gallery size="full" bgs_gallery_type="slider" ids="614389,614391,614388,614385,614392,614390,614387,614386"] <strong>Oksana</strong> pochodzi ze Lwowa. Jej 2-letni synek Markijan i 5-letni Swiatosław są razem z nią również w Biłgoraju.<em> – Mieszkaliśmy w dużym bloku na dziewiątym piętrze. Budy
reklama
Oksana
– Mieszkaliśmy w dużym bloku na dziewiątym piętrze. Budynek ten posiadał jeden mały ciasny schron. Gdy wyobraziłam sobie, że w przypadku ataku trzeba będzie zbiec z dziewiątego piętra z małymi dziećmi i schować się w ciasnym pomieszczeniu z 600 mieszkańcami, to przeraziłam się tym. Dlatego podjęłam decyzję o ucieczce z kraju –
Oksana (nagranie audio):
Martwię się o naszą przyszłość, nie mam paszportu, nie wyrobiłam go, nie mam nawet żadnej adnotacji o przekroczeniu granicy. Nie wiem, co dalej będzie... Nie mam polskiej karty telefonicznej, nie wiem jak wypłacić pieniądze. Wiem, że najważniejsze teraz są dzieci i to dla nich tutaj jesteśmy i musimy to wszystko przetrwać –
.
Marta
Zebraliśmy się w pięć minut, nic nie wzięliśmy ze sobą, tylko apteczkę, wodę i dokumenty. Jechaliśmy własnym samochodem, a mąż podprowadził nas pod granicę. Przekroczyliśmy granicę, a on zawrócił –
reklama
Marta.
Marta (nagranie audio):  
Ulana
Nie wiemy, co z nami będzie. Przed chwilą rozmawiałam z mężem i mówiłam mu, że nigdy w życiu przez myśl mi nie przeszło, że będę miała kiedykolwiek status uchodźcy
Marianna
Pierwszy dzień wojny jeszcze czekaliśmy, ale następnego dnia, gdy zawyły syreny alarmowe, dzieci przestraszyły się i zaczęły płakać. Natychmiast mąż podjął decyzję, abyśmy uciekali. Zawiózł nas do przejścia granicznego, ale była duża kolejka... wróciliśmy.  Następnego dnia podjęliśmy ponownie próbę przekroczenia granicy. Granice przeszłam razem z innymi matkami pieszo. Niektórzy z nas nie mieli nawet paszportów, do Polski wpuszczono wszystkich. Po przekroczeniu granicy odebrała nas bratowa i przywiozła tutaj do Biłgoraja
reklama
Andrzejem Szarlipem

Potrzeby rodzin:

Marianna (paczka nr 1) – 
dziewczynka 13 lat
chłopiec 12 lat
dziewczynka 9 lat
Marta (paczka nr 2) – 
chłopiec 5 lat
dziewczynka 6
Oksana (paczka nr 3) 
– 
chłopiec 2 latka
chłopiec 5 lat
Ulana (paczka nr 4)
syn 6 lat,
Osoby, chcące wspomóc te kobiety, proszone są o skompletowanie paczki, podpisanie jej numerem oraz imieniem matki. Aby przekazać należy skontaktować się telefonicznie pod nr 608 472 684 lub 606 870 644. Prosimy robić paczki pod konkretne potrzeby, beż żywności, ponieważ jest ona 
reklama
zapewniona. Ubrania w bardzo dobrym stanie lub nowe. Nie przekazujemy rzeczy, które są do wyrzucenia. 
Do Internatu ZSBiO w Biłgoraju potrzebne są również:  
  • poszwa na kołdrę 140 x 200, a na poduszkę wymiar standardowy, 
  • prześcieradła na gumce na tapczany. 

red. 

reklama
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo