Strażacy grożą dymisjami

 

Strażacy z OSP KSRG Tarnogród mają już dosyć konfliktowych sytuacji, do jakich dochodzi na linii strażacy – urząd miejski. Druhom ochotnikom nie podoba się, że strażacki sprzęt, który używany jest przez gminnych pracowników, wraca do remizy zniszczony i zaniedbany. Strażacy nie chcą pracować w takich warunkach, dlatego grożą dymisjami. Naczelnik jednostki taką dymisję już złożył. – Sprzęt jest brany z remizy. Jest to zarówno samochód, jak i inne sprzęty, typu pompy czy piły. My, jako strażacy, nie mamy nic przeciwko, aby tak było. Tyle że sprzęt wraca potem brudny i zanieczyszczony. Węże są rzucone dosłownie w kąt – opowiadają druhowie. – Sprzęt wraca przykładowo z podlewania kwiatków na mieście, to jest rzucony, niezabezpieczony. Potem, jak jesteśmy wezwani na akcję, to musimy sobie ten sprzęt uporządkować i spakować na samochód. To opóźnia naszą pracę – podkreślają. – Ostatnio mieliśmy taki przypadek, że o godz. 5.00 zostaliśmy wezwani do wypompowywania wody, a pompa, która powinna być w samochodzie, stała obok. Wyjeżdżając na akcję, musimy sobie sprzęt zapakować. Boimy się, że sprzęt, który jest eksploatowany na co dzień, w razie zagrożenia życia może nie zadziałać – wyjaśniają. – W urzędzie cały czas słyszymy, że strażacki sprzęt nie jest nasz, a burmistrz może robić z nim co chce. Jest brak porozumienia. Nie wiem, jak to będzie, ale strażacy mówią, że będą składać wymówienia. Boimy się, że nasza straż może się tak rozlecieć, że jak będzie jakieś zdarzenie, to nie będzie komu jechać z pomocą – martwią się druhowie z Tarnogrodu. – Przeszkadza nam to, że jak wracamy z akcji słyszymy zarzuty, że za wielu strażaków wzięło w niej udział. My dostajemy dyspozycje z PSP w Biłgoraju. To jest podważanie decyzji komendy powiatowej – zaznaczają. Strażakom nie podoba się też, że wóz strażacki wykorzystywany jest do podlewania kwiatów, ponieważ jeździ nim nieuprawniona osoba. Jak twierdzą, pracownicy podczas tych prac nie zachowują zupełnie żadnych zasad bezpieczeństwa.

Uwagi strażaków z OSP przedstawiliśmy w Urzędzie Miejskim w Tarnogrodzie. Tam usłyszeliśmy, że gmina Tarnogród nadzoruje i finansuje działalność 6 jednostek OSP. Roczny budżet w 2016 r. wyniósł 159 tys. zł. Jednostka Tarnogród otrzymała 35 tys. zł. Jak nas informowano, za utrzymanie we właściwym stanie sprzętu odpowiedzialna jest każda jednostka i wyznaczeni druhowie. – Gmina rzadko wykorzystuje sprzęt np. do podlewania kwiatów, przepłukania przepustów itp., ale zawsze jest powiadomiona jednostka i w działaniach bierze udział kierowca z danej jednostki. Pobranie i oddanie sprzętu czy pojazdu powinno być kontrolowane przez jednostkę – tak odpowiadano nam w urzędzie.

Zdaniem tarnogrodzkich urzędników, kością niezgody jest coś zupełnie innego. – Niezrozumiałe są jakiekolwiek zarzuty jednostki Tarnogrodu i sytuacja, która jest tworzona. Stało się to po odmowie akceptacji wyjazdu pojazdu bojowego do Soli na wesele. Urząd nie akceptuje tworzenia takiej tradycji, czego nie chcą zrozumieć niektórzy druhowie pełniący stanowiska funkcyjne i wpływający na młodzież, co jest niedopuszczalne – twierdzą i podkreślają jednocześnie, że jest to sytuacja przejściowa. – Liczymy na to, że jest to sytuacja przejściowa, która zostanie właściwie zrozumiana i rozwiązana, ponieważ Urząd stara się tylko pomagać i wspierać straż za jej pozytywną działalność na rzecz mieszkańców – zaznaczają.

- Reklama -

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.

Nowa Gazeta Biłgorajska nie bierze odpowiedzialności za treść komentarzy.