Stary Biłgoraj w wierszach

Czytając tomik wierszy Jacka Żybury przeniosłem się do Biłgoraja mojego dzieciństwa.

„Biłgoraj „ze starych fotografii” to tomik wierszy, który polecam mieszkańcom naszego łabędziego grodu.

Jacek Żybura to znany biłgorajski autor wierszy i opowiadań. Jest absolwentem filologii polskiej Wydziału Nauk Humanistycznych KUL. Od 1998 r. działał w Biłgorajskim Towarzystwie Literackim, później w Biłgorajskiej Plejadzie Literackiej, a obecnie w Biłgorajskiej Grupie Literackiej. Wydał dotychczas wiele interesujących pozycji literackich. Przypomnę niektóre z nich:

2006 r. – „Idziemy do raju” – tomik wierszy

2008 r. – „Spowiedź” – opowiadanie

2010 r. – „Biłgorajskie obrazki” – wiersze

2014 r. – „Za zamkniętymi drzwiami” – opowiadania

2016 r. – „Wczorajszy zapach, wczorajszy kształt” – wiersze napisane wraz z Elżbietą Sokołowską

2018 r. – „Biłgoraj „ze starych fotografii”.

Tę ostatnią pozycję zaprezentował nam literatom działającym w Biłgorajskim Towarzystwie Literackim i został bardzo życzliwie przyjęty. Jego ostatni tomik wierszy „Biłgoraj „ze starych fotografii” to podróż, być może sentymentalna, śladami przeszłości miasta. To próba odtworzenia ze starych zdjęć zapisków, zatartych wspomnień, dokumentów klimatu prowincjonalnego miasteczka – wielokulturowego tygla, w którym obok siebie egzystowali chrześcijanie, wyznawcy judaizmu i prawosławni to przede wszystkim przywracanie życia przeszłości.

„Odżegnuję się od jakichkolwiek ideologii – z wyjątkiem idei literackich. Każdy utwór jest moją mentalną wędrówką do przeszłości, a także kulturowego, społecznego i wyznaniowego dziedzictwa miasta, w którym żyję. Człowiek, który nie zna swojej przeszłości i czasami nie pochyla się nad nią, to człowiek, który tak naprawdę nie wie, dokąd dąży” – Jacek Żybura.

„Osadzony w konkretnej topografii miasta świat wierszy Jacka Żybury żyje kulturowym i obyczajowym bogactwem dawnych czasów. Dla dzisiejszych mieszkańców Biłgoraja wiersze Jacka mogą być przypomnieniem o obecności dawnych obyczajów oraz kreacją osadzonej w konkretnej przestrzeni i czasie przeszłym „małej ojczyzny” – napisała w recenzji książki pani Iwona Startek. Natomiast pani Wiktoria Klechowa, autorka wielu książek, napisała z zachwytem: „Te wiersze to moje dzieciństwo! „Czwartek na biłgorajskim rynku” przedstawia dzień targowy (…) na wozach kury i gęsi, grzyby i jabłka, na stołach chleby, garnki i przetaki, kobiałki z jagodą, masłem i jajkami. Wokół wrzaski, krzyki, targi i żydowski szwargot”. Pani Wiktoria (lat 92) pamięta targ obok magistratu i drewniany budynek miejskiego kina należącego do Żyda Kandla. Wspomina ul. Nadstawną, bo kiedyś były tu stawy i rzeka. W domach tkano sita, które sprzedawano rodzinom Mazurów, Nowińskich albo Żydom. Pod figurą św. Jana Nepomucena stojącego przy ul. Zamojskiej odbywały się festyny, zbierali się dorośli, młodzież, harcerze.

W wierszu „Zastodolna” (to stara nazwa ul. Przemysłowej, na której się urodziłem) – autor opisuje tartak i pracę mężczyzn korujących sosnowe bale rozłożone na terenie obecnej ul. Widok. Pachniało tu macierzanką i kwieciem jabłoni. W wierszu „Na Mostowej” (obecnie Lubelskiej) pokazuje stare żydowskie domki. Mieli tu swoje zakłady krawcy. Ul. Tarnogrodzka to dzisiejsza ul. Kościuszki. Było tu kilka nowych domów wśród malw i fiołków. Uwagę przechodniów zwracała pracująca „na okrągło” elektrownia (obecnie jest tu Biłgorajska Agencja Rozwoju Regionalnego). „Przedmieście Piaski” – tu był rodzinny zakątek pani Klechowej. Tu były koszary (później zabudowania PZGS) i plac ćwiczeń kozaków. Blisko (obecnie plac LO im. ONZ) był kirkut, a dookoła małe żydowskie chatki, dom tatarski, ochronka i kuźnia”. „… i nie ma już tych miejsc ni ludzi” – zakończyła swoje wspomnienia pani Klechowa.

„Ludzie, przedmioty, domy tworzą na tych poetyckich fotografiach barwny świat obrzędowych religijności, zwyczaju i codzienności już tylko we wrażliwej na upływający czas pamięci – to dobrze, że zatrzymanej i zapisanej przez pana Jacka. Tomik warty przeczytania, przemyślenia” – napisał publicysta, krajoznawca, pedagog Andrzej Czacharowski.

„Czytając o Biłgoraju, nie znajduję w wierszach Jacka Żybury banału, patosu, nadmiaru narracji czy przesadnej ekspansji nastroju. Jest sentyment i odrobina nostalgii. Autorowi udało się odtworzyć klimat miasteczka. To prawdziwa lekcja historii, to dzieło literackie w skali regionalnej. Zachęcam wszystkich, szczególnie „starych” biłgorajaków do przeczytania i nabycia tej książki, która jest perełką naszego regionalnego dziedzictwa kulturowego” – napisał Marek Szubiak współtwórca i prezes Biłgorajskiego Towarzystwa Literackiego, autor powieści „Brzegi nadziei”. Jest wiele opinii i zachwytów, więc dodam od siebie wyrazy szczerego uznania dla autora. Gratulacje dla młodego twórcy, pisarza, poety Jacka Żybury.

 

Kazimierz Szubiak

 

Od autora: „Odżegnuję się od jakichkolwiek ideologii – z wyjątkiem idei literackich. Każdy utwór jest moją mentalną wędrówką do przeszłości, a także kulturowego, społecznego i wyznaniowego dziedzictwa miasta, w którym żyję. Człowiek, który nie zna swojej przeszłości i czasami nie pochyla się nad nią, to człowiek, który tak naprawdę nie wie, dokąd dąży.” Jacek Żybura.

 

- Reklama -

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.

Nowa Gazeta Biłgorajska nie bierze odpowiedzialności za treść komentarzy.