Sprawę Luxoru bada prokuratura

Poskarżyli się posłowi 

Na liście poszkodowanych jest wielu rolników. Głównie są to mieszkańcy gminy Obsza i sąsiednich, bo tu właśnie znajduje się nasze zagłębie tytoniowe. Sprzedali oni tytoń firmie Luxor, mającej swoją siedzibę w Małej Wsi koło Grójca. – Znaliśmy tę firmę. Zawsze wypłacali pieniądze z opóźnieniem, ale zawsze pieniądze w końcu do nas trafiały. Tymczasem teraz, choć zapłatę mieliśmy otrzymać w ciągu trzech miesięcy, ciągle czekamy – skarży się jeden z poszkodowanych plantatorów. 

Plantatorzy, którzy bezskutecznie walczą o zwrot należnych im pieniędzy, zgłosili się do posła Sławomira Zawiślaka. W odpowiedzi na wniosek plantatorów tytoniu dotyczący braku zapłaty za dostarczony susz tytoniowy firmie Luxor poseł wystosował pismo interwencyjne do Prokuratora Generalnego Andrzeja Seremeta. Chodzi o tytoń wyprodukowany jeszcze w 2014 roku. Plantatorzy do tej pory nie otrzymali zapłaty za surowiec. Związki plantatorów tytoniu w tej sytuacji zaciągały kredyty, aby wypłacić rolnikom należną zapłatę. Teraz muszą w sądzie dochodzić prawdy i domagać się od firmy zwrotu pieniędzy. Póki co, mimo sprzyjających wyroków, firma pieniędzy nie płaci. 

– Mam głęboką nadzieję, zwłaszcza z uwagi na fakt toczącego się w prokuraturze postępowania, że zostanie ono niezwłocznie zakończone, zaś wątpliwości co do obowiązku akcyzowego jednoznacznie rozstrzygnięte. Zdaje sobie sprawę, że od ww. zależy przyszłość zrzeszeń producentów tytoniu jak i los plantatorów, także mieszkańców gminy Obsza, dlatego ze swojej strony dołożę wszelkich możliwych starań, aby niniejsza interwencja została zakończona pozytywnie – zapewnił plantatorów poseł Zawiślak. 

Prokurator odpowiada 

Czy plantatorzy tytoniu mają szansę na odzyskanie ciężko zarobionych przez siebie pieniędzy? Prokurator generalny informuje, że Prokuratura Okręgowa w Bydgoszczy nadzoruje śledztwo prowadzone przez Nadwiślański Oddział Straży Granicznej przeciwko Araratnwi S. i 28 innym podejrzanym o przestępstwa z art. 258. Wobec tych osób są stosowane środki zapobiegawcze w postaci tymczasowego aresztowania, poręczenia majątkowego, dozoru policji, zakazu opuszczania kraju i inne. W toku postępowania począwszy od 13 marca 2015 r. prowadzono czynności związane z działalnością Spółki z o.o. „Luxor” z siedzibą w Małej Wsi. Między innymi dokonano przeszukania należących do niej pomieszczeń. Wydano postanowienie w przedmiocie dowodów rzeczowych, na mocy którego zabezpieczony susz tytoniowy za zobowiązaniem przekazano Jackowi P. Jacek P. podczas wszystkich wykonywanych z jego udziałem czynności podkreślał, iż nabył tylko susz niestanowiący towaru akcyzowego, gdyż spółka, w imieniu której dokonał zakupu, nie miała statusu składu podatkowego, a tylko taki podmiot może uczestniczyć w transakcjach wyrobami akcyzowymi. – Umowy, na które powoływali się Jacek P. i spółka ,.Luxor”, przewidywały zapłatę za towar dopiero po oględzinach dokonanych przez kupującego, przeważeniu i ocenie jakościowej, a w końcu jego sprzedaży. Nowy nabywca posiadał wiedzę o roszczeniach plantatorów, co znalazło odzwierciedlenie w zapisach umowy ze spółka „Luxor” – napisał prokurator. 

– Aktualnie prowadzone są czynności związane z analizą wyników badań w powiązaniu z obszernym protokołem oględzin, które pozwolą na ustalenie rzeczywistej ilości towaru akcyzowego oraz niepodlegającego podatkowi akcyzowemu – informuje prokurator, dodając, że według wstępnych obliczeń uszczuplenia w zakresie podatku akcyzowego wyniosły nawet 230 mln zł. Śledztwo w tej sprawie ma charakter wielowątkowy i wielopodmiotowy i wymaga korzystania z zagranicznej pomocy prawnej. Ponadto do zakończenia śledztwa konieczne jest uzyskanie decyzji podatkowej dotyczącej spółki. – Z posiadanych przez prokuraturę informacji nie wynika, aby Zrzeszenia Producentów Tytoniu wystąpiły do sądu z pozwami o zapłatę przeterminowanych należności – zaznacza prokurator, dodając, że powyższa sprawa pozostanie w zainteresowaniu Prokuratury Generalnej.

Największa w Europie nielegalna fabryka papierosów

Jeszcze w marcu ubiegłego roku funkcjonariusze Nadwiślańskiego Oddziału Straży Granicznej zabezpieczyli co najmniej 2,5 mln kilogramów nielegalnego tytoniu i krajanki tytoniowej o szacunkowej wartości 1,5 mld złotych, 4 nielegalne linie produkcyjne, 20,5 mln sztuk papierosów bez polskich znaków skarbowych o szacunkowej wartości ponad 13 mln zł oraz ok. 33 mln złotych w gotówce, pochodzących prawdopodobnie z przestępczych transakcji. 5 mężczyzn podejrzanych w sprawie usłyszało zarzuty. Trwające śledztwo prowadzone przez funkcjonariuszy Nadwiślańskiego Oddziału Straży Granicznej doprowadziło do rozbicia zorganizowanej grupy przestępczej, wyspecjalizowanej w nielegalnej produkcji i dystrybucji wyrobów akcyzowych – głównie papierosów oraz ich przemycie do krajów Europy Zachodniej. Trzon grupy stanowili Polacy i jeden Ormianin. Dzięki sprawnie przeprowadzonej akcji funkcjonariuszy Nadwiślańskiego Oddziału Straży Granicznej udało się zatrzymać na gorącym uczynku wyjeżdżający z podgrójeckiej fabryki tytoniu samochód ciężarowy z ładunkiem 6,5 mln sztuk papierosów bez polskich znaków skarbowych.

Następnie funkcjonariusze, kontynuując akcję nadzorowaną przez Prokuraturę Okręgową w Bydgoszczy, weszli i przeszukali fabrykę – skład podatkowy, na terenie której ujawnili dodatkowe nielegalne papierosy w ilości 14 mln szt. o szacunkowej wartości 9 mln złotych, ogromnych ilości krajanki tytoniowej i tytoniu liczonych w milionach kilogramów.

Tytoń składowany był w ponad 12 000 pudeł po ok. 200 kg w każdym. Należy podkreślić, że większość zabezpieczonego towaru przechowywana była nielegalnie, poza obszarem składu podatkowego, naruszając wszelkie dopuszczalne procedury. Z ustaleń wiadomo, że ujawniony tytoń pochodził m.in. z Ameryki Płd. Azji, Afryki i Bałkanów.

W momencie wejścia do fabryki funkcjonariusze zastali działające 4 kompletne linie produkcyjne (maszyna produkująca wraz z maszyną pakującą), przy obsłudze których pod osłoną nocy pracowało kilkudziesięciu cudzoziemców – obywateli Ukrainy, z czego 44 nielegalnie. Wobec nich zostały wydane decyzje zobowiązujące ich do opuszczenia terytorium naszego kraju.

Ponadto na posesji, gdzie znajdowała się fabryka, funkcjonariusze ujawnili ponad 33 mln złotych w gotówce. Pieniądze ukryte były w domowych skrytkach oraz meblach i prawdopodobnie pochodziły z przestępczych transakcji.

- Reklama -

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.

Nowa Gazeta Biłgorajska nie bierze odpowiedzialności za treść komentarzy.