Jarosław Piskorski

Spotkanie na granicy po raz drugi (foto)

Niedzielne spotkanie rozpoczęto od wjazdu bryczką włodarzy trzech sąsiednich gmin Zbigniewa Pyczko – wójta gminy Biszcza, Edwarda Haci – wójta gminy Potok Górny i Tadeusza Halesiaka – wójta gminy Kuryłówka. Po oficjalnym powitaniu wszystkich przybyłych gości historyk Piotr Szabat przedstawił referat zatytułowany „Patriotyzm w czasie zaborów 1795-1918”. – Pierwszy, drugi, a następnie trzeci rozbiór położyły kres wolnej Rzeczypospolitej Obojga Narodów, kraj, który miał kilkusetletnią tradycję istnienia, wspaniałe osiągnięcia kulturalne, naukowe i polityczne, przestał istnieć, ponieważ położyły mu kres zaborcze działania państw sąsiednich – Rosji, Austrii i Prus. Przyczyn upadku możemy się jednak dopatrywać nie tylko w czynnikach zewnętrznych, ale może przede wszystkim w wadach naszego narodu, który w tamtych czasach tworzyła szlachta – przedstawiał. Zaznaczył, że utrata niepodległości przez Polaków wywołała naturalny odruch walki o jej odzyskanie. – Walka z germanizacją i rusyfikacją wyzwoliła w polskim narodzie niezwykłe pokłady sił i energii. Ujawniają się także cechy, z których Polacy nie do końca zdawali sobie sprawę. Okazało się, że obrona ziemi przed wykupem w niemieckie bądź rosyjskie ręce staje się oznaką największego patriotyzmu, którego symbolem został Michał Drzymała – podkreślał. – To ten nasz patriotyzm codzienny charakteryzujący się ogromnym zaangażowaniem lokalnej społeczności w dbałość o tradycję historyczną, którą widać w naszej gminie w wielu miejscach. Powstają i działają stowarzyszenia stawiające sobie za zadanie troskę o kulturę tę materialną i duchową. Trudno tu nie wspomnieć o działalności Stowarzyszenia na rzecz Bukowiny, które dzięki współpracy i z parafią, a także z samorządem lokalnym doprowadziło do remontu kościółka i powstania tej rekonstrukcji przejścia granicznego, będącego pamiątka po czasach zaborów – mówił, podkreślając, że dzisiaj sukcesem wszystkich Polaków jest patriotyzm, objawiający się m.in. dbałością o miejsca naszego zamieszkania czy przywiązanie do barw narodowych.
Spotkanie w Bukowinie odbyło się drugi raz, ale po frekwencji przybyłych mieszkańców można śmiało stwierdzić, że impreza chyba na stałe wpisze się w kalendarz wydarzeń organizowanych w tym rejonie. Wszystkie trzy gminy zaprezentowały swój artystyczny dorobek, nie zabrakło też konkurencji i zdrowej rywalizacji. Imprezę prowadziła Halina Bazan, która przedstawiała prezentujące się zespoły i angażowała publiczność do aktywnego udziału w tym, co działo się na scenie. A jak spotkanie graniczne oceniają ich inicjatorzy? – Wzorem roku ubiegłego zorganizowaliśmy wspólnie z gospodarstwem agroturystycznym „Kary Mustang” i sąsiednimi gminami: Kuryłówka, Biszcza i Potok Górny, spotkanie graniczne. Wójtowie wymienionych gmin poprzez dyrektorów gminnych ośrodków kultury zgodzili się na wspólną organizację spotkań. Każda gmina przygotowała część artystyczną oraz drużyny do piłki plażowej, przeciągania liny czy turnieju żniwnego – mówił Andrzej Fus, prezes Stowarzyszenia na rzecz Bukowiny, który dziękuje Starostwu Powiatowemu w Biłgoraju za pomoc finansową przy organizacji spotkania i samym organizatorom. – Po raz drugi są organizowane spotkania graniczne, ale mamy nadzieję, że sukcesywnie będą się one odbywać już co roku. Publiczność, jak widać, bardzo dopisuje. W tamtym roku frekwencja była wysoka, a tym roku gości przyjechało jeszcze więcej. My, jako gospodarze, udostępniamy cały teren naszego gospodarstwa dla uczestników imprezy – mówił Jan Bartosiewicz, właściciel Gospodarstwa Agroturystycznego „Kary Mustang” w Bukowinie.
W tym miejscu warto przypomnieć, że inicjatywa upamiętnienia tragicznych wydarzeń związanych z okresem zaborów wyszła właśnie od Andrzeja Fusa i Jana Bartosiewicza. Prezes stowarzyszenia już od dłuższego czasu szukał ciekawego tematu do projektu, na który można pozyskać dofinansowanie w postaci grantu i wyzwolić aktywność i zaangażowanie lokalnej społeczności. Wspomina, że pomysł przyszedł przed 200. rocznicą powstania i 100. rocznicą likwidacji granicy zaborów. Prezes stowarzyszenia podzielił się swoimi zamysłami z Janem Bartosiewiczem, któremu projekt od razu przypadł do gustu. Obaj inicjatorzy już od ponad dwóch lat planowali takie przedsięwzięcie. Początkowo liczyli na pomoc grantodawców. Kiedy nie wyszło, postanowili, że spotkanie się odbędzie mimo wszystko. Z pomocą przyszły samorządy, których reprezentanci szybko podchwycili pomysł.
Jednym z rezultatów „Spotkań” jest odtworzenie historycznego przejścia granicznego na terenie gospodarstwa agroturystycznego „Kary Mustang” w Bukowinie. Są tam m.in. budki wartownicze oraz szlabany graniczne obu państw zaborczych. Obok nich powstała tablica informująca. Jest to zasługą Jana Bartosiewicza, który na swój koszt i własnymi rękoma odtworzył oryginalne przejście.

- Reklama -

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.

Nowa Gazeta Biłgorajska nie bierze odpowiedzialności za treść komentarzy.