- Reklama -

Senior chce, wie i może

W dowolnej miejscowości znajdą się mieszkańcy, którzy zapytani, czy lubią w niej mieszkać, odpowiedzą m.in.: "Ale tu nic się nie dzieje". Słychać to od młodzieży, poprzez pokolenie średnie i seniorów.

Seniorzy, zwłaszcza w małych miastach, oceniają, że brakuje im jakiejkolwiek oferty zajęć, wsparcia, spotkań itp. Może na wsi dawni rolnicy, nawykli do pola, gospodarstwa, ogródka znajdują sobie zajęcie. W dużych miastach jest coraz większy wybór aktywności: poprzez kluby seniora, domy kultury, działania stowarzyszeń i fundacji. Również władze samorządowe w coraz większym stopniu odpowiadają na potrzeby osób starszych. Najtrudniej jest seniorom w małych miasteczkach, gdzie emeryci nie mają blisko zgranej społeczności ani kontaktu z pracą na ziemi, nawet jeśli chodzi tylko o zbieranie owoców albo podlewanie kwiatów. Nie ma też odgórnych działań urozmaicających codzienną monotonię.

Nie tylko seniorzy potrzebują zachęty, żeby zamiast narzekać na stagnację, wziąć sprawy w swoje ręce i zacząć tę bierność przełamywać. Jak mówić o seniorach, skoro nawet młodzi nie mają motywacji, inicjatywy, wiedzy, jak działać, a nawet w jakim kierunku. Co zrobić, żeby chcieć? Bez motywacji niczego się nie zacznie. U osób starszych to może być proces trudniejszy niż u młodych. Może nie są obojętni wobec życia, jednak bagaż doświadczeń, utrudnienia wynikające z wieku, choroby i codzienne problemy nie dodają bynajmniej energii. Jednym z najczęstszych argumentów bierności jest stwierdzenie: „A co ja mogę? Co to da?”. W miarę narastania słabości świat może się wydawać coraz szybszy, coraz bardziej wymykający się rozeznaniu. Najbezpieczniej zaszyć się na ławeczce pod blokiem albo w domu przed telewizorem. Podjęcie jakiegokolwiek działania, wykraczającego poza znaną rutynę, wydaje się wymaganiem nie do zrealizowania. Brakuje sił, brakuje poczucia sensu, brakuje wsparcia – „Nikogo poza mną to nie obchodzi”, brakuje wiedzy, jak się w ogóle do czegoś zabrać. Czego potrzeba? Osoby/organizacji, która zwróci się do jednego, drugiego, trzeciego seniora i pokaże, że nie jest sam. Pokaże wspólny cel i da poczucie, że to może się udać. Potrzebne też jest wsparcie seniora i odciążenie go w obowiązkach. Młodsze osoby powinny wdrożyć się w myślenie, że senior ma prawo do własnego życia i aktywności dopasowanej do siebie.

Prawdopodobnie następnym argumentem zniechęconego seniora będzie: „Ale ja się na tym nie znam”. Drugi problem: skąd mam wiedzieć, czego szukać, czego się uczyć albo jak samemu dać się znaleźć? Nie ma czasu na szukanie: problemy w służbie zdrowia, opieka nad wnukami, często angażująca większość sił seniora i inne życiowe sprawy powodują wydatek energii, po którym senior musi się regenerować. Stąd niechęć do nauki nowych rzeczy, do sięgania po nowe, jeszcze obce i tajemnicze technologie, do wędrowania po placówkach, gdzie można uzyskać informacje, nawet do spotkań towarzyskich. Dodatkowo ilość informacji spadająca nie tylko na seniorów każdego dnia powoduje sama w sobie przesyt. Kolejny wysiłek myślowy to oddzielanie tego, co prawdziwe i potrzebne od spamu informacyjnego. Czego potrzeba? Szukać seniorów tam, gdzie łatwo ich znaleźć. Dawać informacje konkretne, proste, wiarygodne. Budzić zaufanie uczciwością, przejrzystością działań – seniorzy to grupa najbardziej narażona na nieuczciwe praktyki, stąd też najbardziej podejrzliwa. Jednak doświadczenie w pracy z osobami starszymi pokazuje, że tłumaczenie cierpliwe, jasne, spokojne sprzyja przyswajaniu wiedzy, nawet jeśli poruszane tematy są jeszcze obce. Punktem zaczepienia jest potrzeba seniorów przełamania samotności: „Niech ktoś mi zaproponuje cokolwiek, pójdę tylko dlatego, żeby coś ze sobą zrobić”. To szansa dla nich samych i dla tych, którzy chcą ich wyciągnąć z marazmu.

- Reklama -

Dopiero po przejściu tych dwóch etapów seniorzy mogą zdobyć poczucie własnej sprawczości. Poczucie własnej mocy. Kontakty w grupie wiekowej, zebrana wiedza i pomysłowość, poczucie solidarności w środowisku senioralnym i pierwsze samodzielne inicjatywy mogą sprawić, że osoby starsze uwierzą w skuteczność podejmowanych przez siebie działań. Żeby jednak mogli działać i skutecznie dbać o swoje obywatelskie sprawy, muszą mieć zapewnioną ciągłość. Chodzi o to, żeby kontakty nie zrywały się, projekty nie zamierały po ich zakończeniu, a osoby integrujące środowisko nie opuszczały ich. Aktywność seniorów wynika z ich praw jako obywateli Polski: udział w wyborach, w referendach, głosowaniach np. w budżecie obywatelskim, zgłaszanie postulatów. Dodatkowe możliwości stwarza udzielanie się w organizacjach zrzeszających osoby starsze. Problem polega na tym, w jaki sposób tę kontynuację aktywności zapewnić. Synonimem słowa „problem” może być w tym wypadku słowo „pieniądze”. Dobra wola, aktywność, zaangażowanie muszą mieć wsparcie finansowe. Jak się o nie ubiegać?

Artykuł powstał w ramach projektu „Wiek nie odbiera odpowiedzialności!”, który jest współfinansowany ze środków otrzymanych od Ministra Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej w ramach Rządowego Programu na rzecz Aktywności Społecznej Osób Starszych na lata 2014-2020.

- Reklama -

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.

Nowa Gazeta Biłgorajska nie bierze odpowiedzialności za treść komentarzy.