Biłgorajszczyzna 3

„Selim” zastąpił Miszkę Tatara

 

Precz z komunizmem

Zgodnie z nową ustawą, samorządy miały czas do 2 września 2017 r. na usunięcie z przestrzeni publicznej nazw upamiętniających osoby, organizacje, wydarzenia i daty symbolizujące komunizm lub propagujące go. Określono w niej, że "za propagujące komunizm uważa się także nazwy odwołujące się do osób, organizacji, wydarzeń lub dat symbolizujących represyjny, autorytarny i niesuwerenny system władzy w Polsce w latach 1944-1989". Jeśli samorząd nie zmienił w wyznaczonym czasie nazwy ulicy, decyzję taką podejmuje wojewoda, wydając w terminie trzech miesięcy zarządzenie zastępcze po zasięgnięciu opinii IPN.

Historia za mało znana?

Tak stało się w Józefowie, gdzie ustawie dekomunizacyjnej podlegała ul. Miszki Tatara. Ponieważ władze gminy nie podjęły tematu, nazwę ulicy zmienił wojewoda. Ulica Miszki Tatara nosi teraz nazwę Czesława Mużacza ps. "Selim". Jan Kudełka, radny Rady Miejskiej w Józefowie, a jednocześnie mieszkaniec tej ulicy ma wątpliwości.

 Powielamy błędy z poprzedniej epoki, kiedy uhonorowany jest ktoś, kogo historia jeszcze nie zweryfikowała. Ul. Miszki Tatara wcześniej było ulicą Strażacką. Aby uhonorować radzieckiego bohatera zmieniono nazwę. Wojewoda zdekomunizował i mianował dowódcę oddziału AK Czesława Mużacza. Nie jest to osoba zweryfikowana przez historię, ponieważ mało czasu minęło od jego śmierci – powtarzał. Dodał, że odbyło się to bez konsultacji z mieszkańcami. Nikt nie pytał ich, co na ten temat myślą. – Ja na tej ulicy mieszkam i mnie nikt, i moich sąsiadów nie pytał. Odczuwam pewien niedosyt, ale nikt nie wygra z przedstawicielem władzy państwowej – komentował.

Słowami radnego oburzony był radny Andrzej Wojtyło. – To niebywałe. Brak słów – mówił. Zaznaczył, że Czesław Mużacz to osoba dobrze znana i nie można o niej mówić, że nie jest zweryfikowana przez historię.

Problem był też z Popławskim

Dlaczego władze gminy czekały na decyzję wojewody zamiast zmienić nazwę ulicy na taką, jaką chcą mieszkańcy? Jak twierdzi burmistrz Roman Dziura była to decyzja świadoma. –  Napisaliśmy wyjaśnienie do wojewody, że nie godzimy się na zmianę, bo Miszka Tatar został pozytywnie zweryfikowany przez środowiska AK. To środowiskowo było do niego nastawione życzliwe. AK-owcy uważali, że współpracował z nimi pięknie. Razem walczyli i nie powinniśmy go wrzucić do jednego warka z partyzantami radzieckimi. Niestety, IPN miał inne zdanie. Nie ma wyjątku – mówi w rozmowie z NOWą burmistrz Dziura.

  Burmistrz przypomina wizytę władz miejskich na Krymie. Wówczas odwiedzili dom, w którym urodził się kontrowersyjny bohater. – My zweryfikowaliśmy jego postać w praktyce. Ta wizyta uświadomiła nam, że Miszka z Rosjanami nie ma nic wspólnego. Nam było źle z tym, że do takiej zmiany doszło, a wojewoda nie ma wyjścia – mówił. – Nie chcieliśmy wojewodzie przeszkadzać, ale i sami nie chcieliśmy tego robić – dodaje.

Problem pojawił się również z ulicą Popławskiego znajdującą się w Józefowie. Była ona na wykazie IPN-u. Jednak okazało się, że józefowska ulica została nazwana na cześć Jana Popławskiego a nie Stanisława Popławskiego, generała Armii Czerwonej. Świadczyła o tym odnaleziona przez władze miejskie mapa z wykazem mieszkańców. 

Wojewoda postawił "kropkę na i"

Pod koniec minionego roku wojewoda lubelski wydał zarządzenie, w którym zmienia nazwę ulicy z Miszki Tatara na Czesława Mużacza "Selima".

Miszka Tatar był członkiem Armii Czerwonej, który po ucieczce z niemieckiej niewoli założył oddział partyzancki. Wszedł on w struktury Gwardii Ludowej – zbrojnego ramienia komunistycznej Polskiej Partii Robotniczej, ściśle podporządkowanej ośrodkom dowódczym w ZSRR. W odróżnieniu od organizacji polskiego podziemia niepodległościowego była to formacja reprezentująca sowiecką rację stanu. 

 Czesław Mużacz "Selim" był dowódcą partyzanckim na Zamojszczyźnie, Komendantem Rejonu AK, pow. biłgorajski. Urodził się 5 sierpnia 1915 roku w Brzezinach w gminie Józefów. Ukończył szkołę w Górecku Starym, następnie szkołę rzemieślniczo-przemysłową w Zamościu. Jego oddział odbił z rąk Niemców dowódcę AK Konrada Bartoszewskiego ps. "Wir" oraz Marię Piasecką ps. "Żar" z więzienia w Biłgoraju. W czerwcu 1944 roku przebił się z niewielkimi stratami z okrążenia w partyzanckiej bitwie pod Osuchami, w której poległo kilkuset Polaków. Po wkroczeniu Sowietów został aresztowany, więziony w więzieniu NKWD w Biłgoraju, Lublinie i Brześciu. Od października 1944 r. do stycznia 1946 r. internowany wraz z innymi żołnierzami AK w specjalnym obozie w Riazaniu. Zwolniony, po powrocie do kraju osiedlił się w Rembertowie pod Warszawą. Pomimo inwalidztwa wojennego (został ranny w czasie odbijania z aresztu Konrada Bartoszewskiego) pracował do emerytury oraz aktywnie udzielał się społecznie, szczególnie pomagając kolegom kombatantom. Mieszkał w Otwocku. Czesław Mużacz w lutym 1944 r. został awansowany do stopnia podporucznika, a po wojnie do stopnia kapitana. Za swoją działalność wojenną został wielokrotnie odznaczony. Otrzymał tytuł honorowego obywatela Józefowa. Zmarł 14 maja 2014 roku. 

- Reklama -

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.

Nowa Gazeta Biłgorajska nie bierze odpowiedzialności za treść komentarzy.