Salmonella we Frampolu opanowana

 – Zatrucie było rozpatrywane retrospekcyjnie, nie można potwierdzić, że nośnikiem zatrucia był filet. Oparte jest to jedynie na przypuszczeniu – mówi dr inż. Joanna Sarzyńska, rzecznik prasowy PSSE w Biłgoraju, dodając, że przeanalizowano jadłospis oraz daty występowania objawów chorobowych. – Wskazania sugerują jako nośnik zakażenie – filet drobiowy – informuje, tłumacząc jednocześnie, że prawdopodobnie doszło do przeniesienia zanieczyszczenia na inne produkty np. surówkę.

Sprawdzone zostało też źródło, z jakiego stołówka zaopatrywała się w mięso. – Dostawa mięsa drobiowego była prowadzona przez zakład znajdujący się pod nadzorem Powiatowego Lekarza Weterynarii w Janowie Lubelskim. Przekazano sprawę do dalszego postępowania Powiatowemu Lekarzowi Weterynarii w Janowie Lubelskim – mówi rzeczniczka sanepidu.

Nowych zachorowań nie ma. – Nie odnotowaliśmy nowych przypadków zachorowań. Informacje odnośnie zachorowań były pozyskiwane we współpracy ze szkołami z terenu gminy Frampol – dodaje dr Sarzyńska.

Wszyscy mogą więc odetchnąć z ulgą. Niemniej jednak rodzice podnosili na naszym forum, że o salmonelli w szkole dowiedzieli się dopiero z gazety. – W przypadkach potwierdzonej salmonelli przeprowadzano indywidualnie z rodzicami wywiady, przekazano informacje o sposobie postępowania oraz objęto nadzorem epidemiologicznym z uwzględnieniem ochrony danych osobowych – komentuje ten zarzut rzeczniczka sanepidu.

- Reklama -

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.

Nowa Gazeta Biłgorajska nie bierze odpowiedzialności za treść komentarzy.