Jarosław Piskorski

Rzucił się na kobietę i próbował ją zgwałcić

Był trzeźwy, a pomimo to rzucił się na idącą ulicą kobietę i usiłował ją zgwałcić. Kobietę z opresji uratował przypadkowy świadek. Niedoszły gwałciciel jest w areszcie.

Wydarzenie miało miejsce 22 czerwca około godziny 16.00 w Biłgoraju. Był piątek i nic nie wskazywało na to, że idącą ulicą Lubelską 43-letnią kobietę zaatakuje mężczyzna. Napastnik, którym, jak się później okazało, był 35-latek z Biłgoraja, rzucił się na kobietę, przewrócił ją, dotykał piersi i usiłował zerwać z niej ubranie.

Dalej wszystko potoczyło się błyskawicznie. Kobiecie udało się uwolnić z rąk napastnika, zaczęła ona uciekać i wzywać na głos pomocy. Po chwili jednak potknęła się i upadła, wtedy po raz kolejny dopadł ją mężczyzna. Znów doszło do szarpaniny.

Zdarzenie zauważył przejeżdżający w pobliżu kierowca. Bez wahania ruszył na pomoc kobiecie. – Jechałem po pracy ulicą Lubelską, kiedy nagle zauważyłem, że jakaś kobieta wbiegła na jezdnię. Za nią biegł mężczyzna. Kiedy kobieta upadła, zaczął ją szarpać – opowiada nam świadek zdarzenia. Razem ze swoim znajomym dopadli napastnika i obezwładnili go. Wezwali policję i karetkę pogotowia. Po chwili na miejsce zdarzenia przybyli funkcjonariusze policji, którzy zatrzymali mężczyznę. Okazało się, że jest nim 35-letni mieszkaniec Biłgoraja.

Na miejscu interweniował również zespół ratownictwa medycznego. Napadnięta została przetransportowana do szpitala na badania. 43-latka doznała obrażeń ciała. Sprawca został przebadany alkomatem. Okazało się, że 35-latek był trzeźwy.

Śledztwo w tej sprawie prowadzi biłgorajska prokuratura. Śledczy postawili mężczyźnie dwa zarzuty. Pierwszy dotyczący dopuszczenia się innej czynności seksualnej, drugi usiłowania gwałtu. Decyzją sądu wobec 35-latka zastosowany został środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztu na okres trzech miesięcy. Grozi mu do 12 lat pozbawienia wolności.

 

- Reklama -

1 komentarz
  1. Kasia mówi

    Przecież ten facet jest chory psychicznie i nie pójdzie do więzienia ci najwyżej do zakładu psychiatrycznego .

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.

Nowa Gazeta Biłgorajska nie bierze odpowiedzialności za treść komentarzy.