Rzeka znowu cuchnie

O Złotej Nitce przepływającej przez Płusy w gminie Księżpol pisaliśmy na łamach NOWej już niejeden raz. Okazuje się, że sąsiedztwo rzeki, do której trafiają ścieki z oczyszczalni w Tarnogrodzie, znów jest bardzo uciążliwe dla mieszkańców. Stan rzeczki od kilku lat systematycznie się pogarsza. Już w 2013 roku mieszkańcy apelowali, że woda w niej śmierdzi. Od tamtej pory problem się nasila, szczególnie uciążliwy staje się w miesiącach wiosennych i letnich, kiedy swoją pracę rozpoczyna mieszczący się nieopodal zakład przetwórczy, a poziom wody w rzece się obniża. "Cuchnąca", "śmierdząca", "mętna", "galaretowata maź" – to tylko niektóre określenia stanu wody w rzece, które padają z ust mieszkających w jej pobliżu. – Tak dalej nie da się żyć. Nie możemy znieść tego smrodu. Zamiast wody w rzecze płynie szambo! – mówią mieszkańcy Płus.

Sprawa Złotej Nitki w lipcu znów powróciła pod obrady radnych w Księżpolu. Temat wywołał radny Henryk Marczak, który od kilku lat apeluje o poprawę jakości wody. Na razie bezskutecznie.

Radny przypomniał, że władze gminy Tarnogród wiedzą o problemie. Już dawno stwierdzono, że moc przerobowa oczyszczalni jest za mała, wymaga ona powiększenia i modernizacji. Mieszkańcy Płus sugerują, że ścieki po prostu nie mieszczą się w zbiornikach i są zrzucane do Złotej Nitki. Potem płynie nie woda, tylko cuchnąca ciecz. Od lat się mówi o potrzebie przebudowy oczyszczalni w Tarnogrodzie, lecz od lat brakuje pieniędzy na taką inwestycję. Wniosek złożony przez samorząd na modernizację oczyszczalni nie otrzymał dofinansowania.

Nie zgadza się z tym radny Marczak, który zauważa, że na inne sprawy pieniądze są. – Chodniki się buduje, ścieżki rowerowe, kwiatki się sadzi, a na przebudowę oczyszczalni nie ma – mówił i dodał, że sprawa cuchnącej Złotej Nitki nie obchodzi władz sąsiedniej gminy. 

Radni mieli dokonać wizji lokalnej w terenie. Zrezygnowali z tego pomysłu, gdyż po obfitych deszczach wyjazd na miejsce nie będzie miał sensu, bo woda w potoku na chwilę się oczyściła. Radny Marczak natomiast postulował, aby radni podjęli stanowisko, które następnie przekierują do władz Tarnogrodu, Starostwa Powiatowego i do Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska. Sugerował nawet, aby skierować sprawę do prokuratury. – Ostatnie badania wykazują, że stan wody w rzece Złota Nitka znacznie się pogorszył. Bardzo wysoki jest poziom azotanów i fosforanów. Odpowiednie pismo z Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska w Lublinie wpłynęło już do starostwa – mówił radny Henryk Marczak

Ze słowami radnego zgodził się wójt gminy Księżpol. – Zgodzę się z tym, że sytuacja jest trudna dla mieszkańców Płus. Ostatnio jechałem tamtędy i zapach z rzeki był nieciekawy. Problem nasila się w dwóch okresach. Wtedy, kiedy zaczyna działać zakład przetwórczy w Tarnogrodzie i kiedy nadchodzi susza, a poziom wody się obniża – mówił wójt Lech Rębacz. – Przychylam się do tego, aby zostało przez nas przyjęte stanowisko, które trafi na biurko starosty, wojewody i do WIOŚ. To są instytucje, które mogą wpłynąć na władze sąsiedniej gminy  kontynuował wójt gminy Księżpol. 

Radni stwierdzili, że na kolejnym spotkaniu takie stanowisko wraz z podpisami mieszkańców zostanie zatwierdzone przez Radę. – My musimy zmusić Tarnogród do zmiany postępowania. Jak ktoś nabrudził, to musi po sobie posprzątać – podsumował radny Marczak. 

- Reklama -

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.

Nowa Gazeta Biłgorajska nie bierze odpowiedzialności za treść komentarzy.