Ryby i… radni głosu nie mają?

Przepisy mówią, że do kompetencji rady gminy należy uchwalanie budżetu i podejmowanie uchwał w rożnych sprawach majątkowych. A wójt jedynie wykonuje uchwały rady gminy i zadania określone przepisami prawa. W praktyce jednak bywa inaczej. Często radni nie mają wpływu na to, jakie inwestycje i gdzie są realizowane. Mogą jedynie wyrazić swoją dezaprobatę i zagłosować "przeciw" lub ewentualnie wstrzymać się od głosu.

Temat decydowania o inwestycjach został poruszony podczas ostatniej sesji Rady Gminy w Księżpolu. Chodziło o uchwałę dotyczącą lokalizacji siłowni zewnętrznych. Mają one powstać w Księżpolu, Korchowie Pierwszym, Rogalach i Starym Lipowcu. Natomiast siłownia w Markowiczach otrzyma dodatkowy sprzęt. Koszt inwestycji, to ponad 248 tys. zł. Połowę samorząd otrzyma z dofinansowania.

Odniósł się do tego radny Henryk Marczak, który zwrócił uwagę, że radni nie mieli wpływu na to, w jakich miejscowościach siłownie będą lokalizowane. – Nie będę przeciwny, ale wstrzymam się od głosowania, gdyż uważam, że te środki nie zostały podzielone sprawiedliwie – mówił. – W niektórych miejscowościach robi się milionowe inwestycje, w innych robi się niewiele. Nie wiem, czy pan wójt jest wójtem wszystkich mieszkańców – kontynuował radny Marczak. Radny zaznaczył, że o złożonych wnioskach do programu Otwarte Strefy Aktywności dowiedział się z prasy. Nie było to omawiane wcześniej z radnymi. Dopiero później poddane zostało pod obrady i wstępnie zatwierdzono.

W odpowiedzi wójt Lech Rębacz powiedział, że rolą wójta jest staranie się o pozyskanie jak największej ilości środków na to, co jest możliwe. Wniosków składa się dość dużo, ale nie wszystkie otrzymują dofinansowanie. – I tak to jest tutaj. Składaliśmy wniosek nie wiedząc, czy ten wniosek uzyska dofinansowanie, czy nie. Uzyskał, dlatego wczoraj na komisjach temat przedstawiłem – powiedział wójt Rębacz. – Staramy się o środki, gdzie to jest możliwe. Tak samo i tutaj. W mojej ocenie tak było zawsze i tak to się dzieje we wszystkich samorządach – kontynuował. Wójt Rębacz wspomniał, że gmina nie jest zadłużona i nie stara się o kredyty, a inwestycja jest realizowana z wygospodarowanych oszczędności. – Uważam, że jest to powód do uznania, a nie do krytyki. Chcemy zrobić więcej nie zadłużając gminy. Trudno mi się tłumaczyć z tego, że udało się do gminy ściągnąć 127 tysięcy – podsumował.

– Ja panu nie zarzucam, że pan źle gospodarzy. Ja powiedziałem, że podział jest zły. Ja nie krytykuje wójta, że wójt zgłosił i pozyskał pieniądze. Bardzo dobrze! Tylko my, jako rada, powinniśmy o tym wiedzieć. Czy trudno zwołać komisję wcześniej i zastanowić się jak to podzielić i przegłosować. Po to jest samorząd, po to jest rada! Ja uważam, że na tym polega demokracja – ripostował radny Henryk Marczak zwracając uwagę, że w Księżpolu realizowane są milionowe inwestycje, a mniejsze miejscowości nie mają nic. Jego wypowiedź przerwał radny Józef Łebko. Między radnymi wywiązała się dość ostra wymiana zdań, co wytrąciło z równowagi radnego Marczaka. Najwyraźniej ucieszyło to radnego Łebka, który stwierdził „że o to właśnie chodziło”. Ostatecznie podczas głosowania, przy dwóch głosach wstrzymujących się, radni zatwierdzili propozycję wójta co do lokalizacji siłowni.

Sytuacja, kiedy radni w przeddzień głosowania dowiadują się, nad czym mają głosować, przypomina podobną sprzed kilku lat. Wówczas radni poprzedniej kadencji w akcie protestu odrzucili wniosek o budowę drogi w Markowiczach.

 

 

- Reklama -

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.

Nowa Gazeta Biłgorajska nie bierze odpowiedzialności za treść komentarzy.